Ojciec 1500+
Ojcowie, nie drażnijcie dzieci, ale wychowujcie je stosując dyscyplinę i nauczając je tego, co się podoba Panu. Ef 6.4
15 obserwujących
47 notek
114k odsłon
  1455   3

Zły uczynek, gdy Kalego dehumanizować, a dobry gdy Kali dehumanizować

Pokazanie na konferencji prasowej zdjęć ze smartfonów nielegalnych imigrantów wskazujących z dużym prawdopodobieństwem na silne zaburzenia seksualne osoby posiadającej takie materiały oraz ze stuprocentowym prawdopodobieństwem, że ich posiadacz złamał polskie prawo (zabronione jest posiadanie pornografii pedofilskiej i zoofilskiej) oceniam bardzo słabo... powiedzmy to wprost, oceniam to negatywnie. Dlaczego? O tym napiszę w ostatnich akapitach artykułu. Natomiast liczne głosy oburzenia, że "PiS w ten sposób "dehumanizuje imigrantów" i że "Taka dehumanizacja osób była stosowana przez nazistów i sowietów, żeby łatwiej manipulować strachem ludzkim i odczłowieczyć uchodźców" (słowa Janiny Ochojskiej) są Himalajami hiPOkryzji. A już szczyt szczytów hiPOkryzji zdobył Michał Gąsior w artykule "Ciemny lud to kupi. Pokazali zoofilskie zdjęcia, ale najgorsze jest co innego". 

Ludzie nad Wisłą już przyzwyczaili się do tego, że ilekroć z ust dowolnego polityka PiS, dziennikarza TVP lub kogokolwiek sympatyzującego z obozem władzy pojawiają się jakiekolwiek krytyczne słowa na temat imigrantów, muzułmanów, dżihadystów itp... tylekroć odzywają się liczne głosy świętego oburzenia, że oto PiS "dehumanizuje" uchodźców i "gra strachem". Przyzwyczaili się też do tego, że używanie publicznie, w mediach przez polityków PO słów typu "pisior" jest całkiem uzasadnione i nie budzi żadnych zastrzeżeń moralnych (choć już słowo "Murzyn" jest zakazane, mimo że "pisior" niesie w swej konstrukcji tyle negatywnego ładunku emocjonalnego, co "czarnuch"), podobnie jak nie oburzają obraźliwe i lekceważące słowa kierowane pod adresem polityków PiS i elektoratu tego ugrupowania. Czasem, jak komuś wymkną się słowa zbyt jednoznacznie nawiązujące do antyżydowskiej propagandy hitlerowskich Niemiec (np.: "strząsnąć ze zdrowego drzewa naszego państwa PiS–owską szarańczę"), to kilka osób się obruszy, że przecież tak nie można i za kilka dni wszystko wraca do "normy" czyli wymyślania "pisiorom" od "biomasy" itp... przy powszechnej akceptacji tego "języka miłości" przez "elitę" i jej "autorytety". Tak więc utarło się powszechne przekonanie, że to PiS jest stroną "dehumanizującą" a w żadnym wypadku nie jest stroną dehumanizowaną. 

Tymczasem Centrum Badań nad Uprzedzeniami - ośrodek badawczy na Wydziale Psychologii Uniwersytetu Warszawskiego, który wielokrotnie w swoich raportach nie pozostawił suchej nitki na retoryce rządu z powodu "języka nienawiści" i "islamofobii" w niej zawartej w roku przedstawił pracę naukową Pauliny Górskiej "Polaryzacja polityczna w Polsce. Jak bardzo jesteśmy podzieleni." Z badań wynika jednoznacznie, że: 

  • deklarujący pozytywne uczucia do imigrantów, muzułmanów, Żydów oraz mniejszości seksualnych, religijnych i etnicznych wyborcy OPOZYCJI w bardzo silnym stopniu nienawidzą i dehumanizują zwolenników PiS, 
  • emocje wyborców OPOZYCJI wobec wyborców PiS są nie tylko dużo bardziej negatywne niż uczucia wyborców PiS w stosunku do wyborców opozycji, ale nawet dużo bardziej negatywne od uczuć, które wyborcy PiS deklarują wobec najbardziej nielubianych przez nich grup: muzułmanów i mniejszości seksualnych, 
  • wśród wyborców OPOZYCJI panuje przekonanie, że to wyborcy PiS bardziej ich nienawidzą, 
  • wyborcy PiS dziesięciokrotnie częściej są świadomi tego, że rozmawiają ze zdeklarowanym wyborcą opozycji niż na odwrót, czyli wyborcy OPOZYCJI wyrażają w rozmowach swoje przekonania znacznie częściej w lub sposób zdecydowanie bardziej radykalny niż zwolennicy PiS. 

Od siebie dodam jeszcze jeden wniosek wynikający z czterech powyższych. Pielęgnowanie nienawiści wobec cudzoziemców, innowierców lub mniejszości seksualnych kojarzy się Polakom źle, dlatego zwolennicy opozycji, a w mniejszym stopniu także zwolennicy PiS nie identyfikują się z tymi uczuciami. Natomiast ogromna część wyborców opozycji w żywieniu pogardy i nienawiści do wyborców PiS nie widzi nic złego więc otwarcie ją deklaruje i  usprawiedliwia rzekomą nienawiścią ze strony wyborców PiS. 

Przechodząc od tych badań do komentarzy takich, jak przytoczone w pierwszym akapicie słowa Janiny Ochojskiej trzeba zauważyć, że pałka rzekomego "faszyzmu" jest używana przez działaczy PO i Lewicy do okładania działaczy PiS równie często, jak pałka rzekomego "antysemityzmu" do okładania Polaków przez niektóre (te najbardziej wrogie) środowiska żydowskie. Niektórzy działacze PO (np.: Hanna Gronkiewicz - Waltz) mają na swoim sumieniu więcej porównań działań PiS z hitlerowską propagandą niż wszyscy politycy PiS razem wzięci wypowiedzianych słów o zabarwieniu antyimigranckim. A czy jest bardziej skuteczne narzędzie dehumanizacji przeciwnika w oczach Polaków niż zestawienie go z niemieckim faszystą? Polacy mogą nie lubić Żydów, muzułmanów i działaczy LGBT, ale to właśnie zbrodnie hitlerowskich Niemiec (i zaraz po nich stalinowskiej Rosji) tkwią w świadomości Polaków najboleśniej powodując najbardziej negatywne emocje ilekroć dotkniemy tej nadal niezabliźnionej rany. Tymczasem opozycja w ostatnich miesiącach chętnie sięgała do porównania nie tylko z hitlerowską propagandą, ale nawet z niemieckimi zbrodniami np.: żołnierze Wojska Polskiego i funkcjonariusze Straży Granicznej wielokrotnie byli porównywani do niemieckich zbrodniarzy wojennych, którzy "też tylko wykonywali rozkazy" tylko nikt nie wspominał o diametralnej różnicy pomiędzy treścią tych rozkazów - chyba nawet dziecko widzi różnicę pomiędzy niewpuszczeniem nielegalnych imigrantów na teren Rzeczpospolitej Polskiej a wtłoczeniem bezbronnych cywili w tym dzieci do komory gazowej. 

Lubię to! Skomentuj18 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Polityka