Ojciec 1500+
Ojcowie, nie drażnijcie dzieci, ale wychowujcie je stosując dyscyplinę i nauczając je tego, co się podoba Panu. Ef 6.4
19 obserwujących
99 notek
193k odsłony
  320   1

By Polacy zapomnieli o tym, co najważniejsze

1. Czy ktoś potrafi sobie wyobrazić, że jeszcze całkiem niedawno sądy w Polsce odbierały rodzinom dzieci z powodu bardzo trudnych warunków materialnych? Tak, tak było i to naprawdę niedawno - do roku 2015. Nie, to nie jest przypadkowa zbieżność dat, tą sprawą jako jedną z pierwszych zajął się rząd Beaty Szydło. Z początkiem maja 2016 roku weszła w życie nowela kodeksu rodzinnego i opiekuńczego, która stanowi, że umieszczenie dziecka w pieczy zastępczej będzie mogło nastąpić po wyczerpaniu zarówno środków określonych w tym kodeksie, jak też innych form pomocy rodzicom przewidzianych w ustawie o wspieraniu rodziny i systemie pieczy zastępczej, jeżeli nie doprowadziły do usunięcia stanu zagrożenia dla dziecka. Chyba że konieczność niezwłocznego zapewnienia dziecku pieczy zastępczej wynika z poważnego zagrożenia, w szczególności dla życia lub zdrowia dziecka. Co najważniejsze, w myśl art. 1123 § 2 kodeksu rodzinnego umieszczenie dziecka w pieczy zastępczej wbrew woli rodziców wyłącznie z powodu ubóstwa jest niedopuszczalne. Taką nowelę k.r.i.o. zapowiedziała już w exposé premier Beata Szydło. 

Czym wtedy zajmowały się media? Protestami KOD, ułaskawieniem Mariusza Kamińskiego, awanturą wokół Trybunału Konstytucyjnego. 

Wiem, dla oderwanego od realnego świata nowobogackiego wyciąganie takich "pierdół" to przejaw tego, że PiS troszczy się tylko o "patologię 500+" a nie o "normalnych obywateli". Problem w tym, że przed programem "Rodzina 500+" normalni obywatele pracujący i starający się zapewnić dzieciom jak najlepszy byt byli przez państwo niezauważani - wszelkie środki "pomocowe" szły wyłącznie do prawdziwej patologii, zaś rodziny ubogie ale pracowite i zaradne nie dostawały nic. Kto bogatemu zabroni (także być głupim)? No ale matka, której jeszcze niedawno realnie groziło odebranie dzieci (a dziś stać ich na wynajęcie przyzwoitego mieszkania, wakacje nad morzem i zimowy wyjazd na narty - wszystko z czwórką dzieci) powinna być mądrzejsza. Czy jest? Nie bardzo... obwiesza siebie i dzieci "piorunami" i pędzi na feministyczną manifestację antyrządową, a później biadoli (używając słów mocno niecenzuralnych), że nie dostała zasiłku z MOPS-u, bo jej dochód o złotówkę z groszami przekroczył próg dochodowy (nic dziwnego, skoro jej mąż zarabia niewiele mniej ode mnie... a ja bardzo dobrze zarabiam i przy trójce dzieci ani mi w głowie starać się o jakiś zasiłek z MOPS-u - zwłaszcza, że moja Żona też pracuje i zarabia w miarę nieźle). Gdzie tu logika? Za co sprzedała swój rozum? 

2. Czy ktoś potrafi sobie wyobrazić, że jeszcze całkiem niedawno żołnierze kontraktowi wielokrotnie narażający swoje życie i zdrowie na misjach w Afganistanie i Iraku po 12 latach służby obligatoryjnie zostawali z niej zwalniani, aby nie mogli osiągnąć (po 15 latach służby) minimum stażu w wojsku uprawniającego do najniższej emerytury mundurowej? Tak, tak państwo za czasów PO "dziękowało" tym, którzy uwierzyli w ich hasło wyborcze o "profesjonalizacji armii" i postanowili związać swoje życie zawodowe z armią służąc ojczyźnie i narażając dla niej własne życie w zamian za przyzwoite (jak na owe czasy) uposażenie i obietnicę wcześniejszej emerytury. Cofnięcie tego punktu (obowiązującego od 1 stycznia 2010) wprowadzonej przez PO nowelizacji ustawy pragmatycznej było jednym z pierwszych problemów, jakim zajął się Minister Obrony Narodowej Antoni Macierewicz. Tak ten sam wyjątkowo wkurzający i bardzo nielubiany przeze mnie Macierewicz, którego nominacja na to stanowisko doprowadziła mnie do szewskiej pasji i którego rozstanie z rządem przyjąłem z taką ulgą. 8 marca 2016 Prezydent Andrzej Duda podpisał ustawę, która zniosła 12-letni limit służby żołnierzy kontraktowych, w tym szeregowych zawodowych. Na likwidacji przepisu niekorzystnego dla szeregowych zyskało ponad 30 tysięcy żołnierzy. 

Czym wtedy zajmowały się media? Napisałem powyżej: protestami KOD, ułaskawieniem Mariusza Kamińskiego, awanturą wokół Trybunału Konstytucyjnego. A z czym za sprawą mediów będzie kojarzony Macierewicz jako szef MON? Z przywróceniem po rządach PO elementarnego zaufania żołnierzy do państwa i szacunku państwa do żołnierzy, czy z Misiewiczem? 

Wiem, dla cieplarnianego piecucha, co z zacisza domowego wyzywa polskich żołnierzy od "watahy psów", "śmieci" i porównuje ich z niemieckimi zbrodniarzami czasów hitlerowskiej okupacji, kwestia tego czy taki "zbrodniarz" dostanie kopa w tyłek po czterech wyjazdach na zagraniczne misje czy nie, jest rzeczą zupełnie nieistotną. Ale powinno być istotne dla świeżo emerytowanego (jeszcze przed czterdziestką) oficera WP, który do swoich gwiazdek doszedł od stopnia szeregowego w Lublińcu (zaczynał jako komandos, wielokrotnie służył jako celowniczy KM PK w Iraku i Afganistanie... nie napiszę ile razy, bo nie pamiętam i nie chcę skłamać). Czy jest? Nie, on w momencie skończenia "studiów" z zakresu historii wojskowości tak bardzo musi się zaliczać do "młodych, wykształconych ludzi sukcesu" popierających odpowiednią partię (w przeciwieństwie do swoich rodziców, dziadków i wszystkich wujków i cioć), że wisi mu to co o jego kolegach mówił Frasyniuk - popiera Platformę całym sercem, gardzi "pięćset plusami" i żołnierzami Wojsk Obrony Terytorialnej tak samo albo i bardziej jak te świry z WSO gardziły nami - "zaocznymi" podoficerami z SPR. Za co sprzedał swój honor? 

Lubię to! Skomentuj1 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale