W pierwszej części tego mini cyklu omówiłem kwestie naszej obronności, wstrzymywania modernizacji armii oraz ciągłego straszenia nas nadchodzącą wojną i to jak takie straszenie wpływa na nastroje zwykłych obywateli i inwestorów.
https://www.salon24.pl/u/ojciec1500/1419575,stawka-cz-1
W drugiej części omówiłem problem podważania wyroków sądowych, kwestionowania statusu sędziów, a nawet całych konstytucyjnych organów nad którymi PO nie ma bezwzględnej kontroli takich jak Sąd Najwyższy, Trybunał Konstytucyjny, Najwyższy Sąd Administracyjny oraz bezprawnego przejęcia kontroli nad Prokuraturą Krajową.
W trzeciej części omówiłem praktyczne znaczenie poczucia bezprawia dla obywateli.
W czwartej poruszyłem tematy stricte gospodarcze: sabotowanie inwestycji zagranicznych (na przykładzie Tarczy Antyrakietowej i fabryki Intela), celowego niszczenia firm (na przykładzie PKP Cargo), "opiłowywania" i spowalniania strategicznych inwestycji infrastrukturalnych (na przykładzie CPK i elektrowni atomowej) oraz utrudniania życia przedsiębiorcom bzdurnymi regulacjami (np.: "Zielonym Ładem".
W niniejszym artykule pora przejść do tego, co jest w działaniach Tuska najgroźniejsze: hodowli nienawistnych quasi-nazistowskich pseudoobywateli oraz totalitarnym zapędom "wściekającego się" Tuska zafascynowanego wizją silnego wodza na tle słabego i sparaliżowanego (strachem) państwa.
9. Hodowla nienawistnych pseudoobywateli - wkraczamy na ścieżkę totalitaryzmu
Do tej pory pisałem wyłącznie o tym, co przekłada się na ekonomię - generalnie o czynnikach zwiększających niepewność inwestorów i obywateli, powstrzymujących ich z jednej strony przed tworzeniem nowych miejsc pracy, a z drugiej przed wydawaniem pieniędzy na to, co nie jest niezbędne - nie mówiąc o wielkich zmianach typu kupno lub budowa domu. Jednak stawka tego, co obecnie dzieje się w Polsce jest dużo wyższa. Jest nią niszczenie tkanki społecznej. Czy ktoś potrafi sobie wyobrazić skuteczną współpracę dla dobra kraju plemienia, które na takiej imprezie jak "Campus Polska" w trakcie dyskoteki skanduje znany doskonale na pamięć tekst:
"J***ć PiS! (...) A pisowcy wy*****ać! Cała Polska krzyczy dziś: J***ć PiS! (...) J***ć was pisowskie śmiecie (...) Ale teraz to jest wojna! (...) Wy******lać z tego kraju!"
... z osobami, którzy należą do tej strony (powiedzmy że drugiego plemienia), którą tamci chcą "j***ć"? OBIEKTYWNIE PATRZĄC OD SAMEJ STRONY LEKSYKALNEJ W PORÓWNANIU Z POWYŻSZYMI HASŁAMI STARE, ANTYSEMICKIE, NAZISTOWSKIE "JUDE RAUS!" BYŁO SZCZYTEM KULTURY I DELIKATNOŚCI. W ten sposób została przekroczona granica, za którą już nie jesteśmy jednym narodem - dalej już jest tylko przemoc i totalitaryzm... Bo przecież te "nastroje społeczne" nie powstały same z siebie. Poprzedni rząd może mieć różne grzechy na sumieniu, ale oskarżanie ich o to, że sam doprowadził do tego co krzyczy nazistowska, platformerska, żądna krwi dzicz jest jak twierdzenie, że "Żydzi sami są winni tego, że doprowadzili do Holocaustu".
10. Tusk jako silny władca - tylko państwo słabe i sparaliżowane
Zauważył to nawet Jacek Żakowski, że Tusk nie zachowuje się w sposób nawet zbliżony do przywódców demokratycznych państw zachodu, tylko w sposób typowy dla Putina: popisuje się swoją arogancją, publicznie upokarza urzędników państwowych różnego szczebla - od dyrektorów rozmaitych instytucji poprzez samorządowców aż po ministrów. tymczasem inwestorzy uciekają z Polski, krajowy konsument "umarł", dochody z podatków lecą na pysk, a szpitalom nie ma z czego płacić. Czyli gospodarcze tsunami już mamy, a na całkowity upadek trzeba jeszcze chwilkę poczekać. Ale i na to Tusk ma idealną receptę w stylu Putina: wystarczy zmienić szefa GUS, aby w statystykach Polska była krajem miodem i mlekiem płynącym, największym gospodarczym tygrysem Europy (a może i świata) i aby jak za PRL-u "program partii był programem narodu" który popiera ogromna większość obywateli (według pewnego sondażu nawet ogromna większość wyborców PiS-u "zdecydowanie popiera" wsadzanie polityków opozycji do aresztu pod byle pretekstem), by PO znaczyło "Europa" a PiS znaczyło "miłośnicy Putina", zaś każdy, kto nie idzie w pochodzie razem z wielkim wodzem Donaldem Tuskiem był "ruskim agentem" lub przynajmniej "sterowanym przez rosyjską propagandę idiotą". Takie uderzanie w demagogiczne i fanatyczne tony to najprostsza droga do supertotalitaryzmu, Polexitu, krwawej i wyniszczającej wojny domowej (ewentualnie wojny z Rosją sprowokowanej wyłącznie po to, aby uciec od problemów wewnętrznych) lub tego wszystkiego po kolei. Skąd taki wniosek? Dlaczego totalitaryzm a nawet supertotalitaryzm? Przede wszystkim stąd, że "zawieszanie" praw, konstytucji i reguł demokracji (a to właśnie robi i robienie tego w dalszym ciągu zapowiada Donald Tusk) to zawsze jest bilet w jedną stronę. Skoro obecna władza tak ostro traktuje każdy przypadek ewentualnego naruszenia prawa przez poprzedników, to nie może liczyć na to, że jej następcy zastosują wobec niej taryfę ulgową i nie rozliczą drastycznego łamania prawa w jej wykonaniu z taką samą surowością z jaką ona rozliczała rządy PiS. Tusk o tym wie i otwarcie mówi, że jeśli jego koalicja przegra wybory, to "wszyscy na tej sali" (chodzi o posiedzenie rządu) pójdą siedzieć. Taka świadomość to GWARANCJA DZIAŁAŃ BEZPRAWNYCH I TOTALITARNYCH - TYM BARDZIEJ BRUTALNYCH I SPRZECZNYCH Z PRAWEM IM WIĘCEJ PRZESTĘPSTW OBECNA WŁADZA MA I BĘDZIE MIAŁA W PRZYSZŁOŚCI NA SUMIENIU. Czyli mówiąc językiem lotniczym "korkociąg bez szans na wyciągnięcie". Dlaczego Polexit? Bo dalsze firmowanie tych przestępstw i działań antydemokratycznych przez UE oraz stawianie znaku równości między Unią Europejską a reżimem Tuska musi doprowadzić do tego, że w pewnym momencie cały dotychczasowy euroentuzjazm Polaków się ulotni i większość społeczeństwa będzie pragnęła zerwania więzi z UE tak jak w przeszłości pragnęła zerwania więzi ze Związkiem Radzieckim. Dlaczego wojna domowa? Patrz totalitaryzm - władza świadoma tego, że koniec rządów oznacza dla niej początek odsiadki w sposób demokratyczny i pokojowy rządów nie odda. A ludzie będą coraz bardziej zdeterminowani, aby się jej pozbyć. Łatwo się można domyślić do czego to doprowadzi. A dlaczego nawet wojna z Rosją? A co zrobi Tusk, jeśli to będzie jedyny sposób na "zdyscyplinowanie" (a w zasadzie zastraszenie) Polaków i uniknięcie odpowiedzialności? Wprawdzie taki ruch wcześniej czy później musi się skończyć ucieczką Tuska (oby nieudaną - jak w przypadku Mussoliniego) ale straty będą niewyobrażalne.


Komentarze
Pokaż komentarze (1)