2012.09.03
nie jestem pierwszym który wpadł na pomysł by w chwili odprężenia (lub jak mawiają globalni Słowianie czilałtu) pobawić się w intelektualną dezinformację. zabawa ma nazwę word za słowo i polega na arcydosłownym przekładzie z polskiego na angielski.
pod każdym obrazkiem:
po lewo dzieło tłumacza który wie co to homonim tylko bardzo się śpieszył a także jego logika popłynęła w stronę źródeł wiedzy która jakoś nie sprawia że wszystko się ze sobą klei jak by on sam tego chciał.
a po prawo zwrot który miał tłumaczyć....
proponuje w ramach treningu ( in frames of practice) samodzielnie przetłumaczyć zwrot angielski na polski język.
2012.09.12
godzina 13.00
wczoraj szperałem po archiwach i podjąłem decyzję co będzie motywem przewodnim tej serii tłumaczeń. porozglądam się po kuchni i tym którzy władają językiem Szekspira , Vicky Pollard i Jurka juniora przetłumaczę o chodzi w sztuce kucharzenia ( about what walks in art of cooking).
wczoraj miałem zastój w mojej nocnej pracy. więc żeby nie zasnąć między 3.30 a 4.00 zapisałem sporo translacyjnych figli co znacznie poszerzyło malutką listę kuchennych przekładańców. zaczynam dziś szperać za zdjęciami żeby zilustrować dokonania umysłu który zabrnął w boczną uliczkę. bo ślepa to ona nie jest.
godzina 15.30
i wszystko doszlifowane. można puścić w obieg. przed Państwem 8 łamigłówek językowych. (before the State eight tongue and head breakers). zapraszam.
usmih
godz 15.55
dookoła wiele tematów i warto objaśnić je skołowanemu obcokrajowcowi który zna na szczęście język angielski . ( lingła franka kimono?). jaki będzie następny? pewnie jakiś luźno lub ściślej powiązany z kuchnią. jeśli nic istotniejszego nie odwróci mojej uwagi to ciąg dalszy przypełznie.


Komentarze
Pokaż komentarze (4)