W okopie rozsądku
Najpierw Cię ignorują. Potem śmieją się z Ciebie. Później z Tobą walczą. Później wygrywasz. /Gandhi Mahatma/
123 obserwujących
553 notki
1246k odsłon
  8328   1

Wielki Reset częśc III : Agenda 2030

W poprzednich odcinkach cyklu zaprezentowałem publikacje głównej "twarzy" Great Reset - Klausa Schwaba, prezesa Światowego Forum Ekonomicznego. Na oficjalnej stronie The World Economic Forum (WEF) znajduje się właściwie całe kompendium wiedzy o planowanej operacji wprowadzenia nowego porządku, natomiast Ida Auken, o której napisałem w ostatnim odcinku, jest tak naprawdę ( chociaż nieoficjalnie) wizytówką Unii Europejskiej, która - jak wszyscy wiemy - stworzyła gigantyczny fundusz (750 miliardów euro) na "transformację klimatyczną i cyfrową” oraz na "zrównoważony rozwój". To, co kryje się pod tymi pojęciami można przeczytać w publikacjach duńskiej deputowanej i na wspomnianej stronie WEF. Oficjalne dokumenty WEF, "wizje" Idy Auken i unijne deklaracje są w istocie tożsame, chociaż pisane inną retoryką, co zresztą jest całkowicie zrozumiałe. Dlaczego zatem, planowany na serio Great Reset - kiedy o nim wspomnieć - traktowany jest przez ogół społeczeństwa jako wydumana przez "płaskoziemców" teoria spiskowa?


Odpowiedź jest prosta. Kto ze zwykłych "zjadaczy chleba" słyszał o Światowym  Forum Ekonomicznym? Może pojedynczy ludzie przy okazji konferencji w Davos, coś tam słyszali, ale konia z rzędem temu, kto czyta spłodzone tam dokumenty. Jeszcze gorzej jest z Idą Auken, bo ta pani jest postrzegana jak ciekawostka na poziomie "naszej" Sylwii Spurek i tak naprawdę pies z kulawą nogą zagląda w jej publikacje. UE natomiast, chociaż  mówi o dokładnie o tym samym, kamufluje Wielki Reset ładnie brzmiącą "transformacją klimatyczną i cyfrową”. Pora bardzo wyraźnie napisać: Great Reset nie jest teorią spiskową wymyśloną przez "płaskoziemców i szalonych publicystów, to oficjalny i w pełni udokumentowany projekt. Czołowi przywódcy Wielkiego Biznesu, Wielkiego Globalizmu i Wielkiego Rządu na całym świecie – w tym rojalistyczni i komunistyczni tyrani – przebierają nogami czekając na pełną realizację projektu w roku 2030. To bardzo wyraźnie widać, ale zanim schemat ich działania zostanie w pełni zauważony i zrozumiany przez otumanione pandemią ludy, będzie już za późno na opór.


Największym graczem i centrum operacji Wielkiego Resetu  jest instytucja powszechnie znana. Mowa o ONZ. Kluczowym dokumentem jest w tym wypadku Agenda Na Rzecz Zrównoważonego Rozwoju 2030 zawierająca Cele Zrównoważonego Rozwoju (ang. The Sustainable Development Goals), która została przyjęta przez wszystkie 193 państwa członkowskie ONZ Rezolucją Zgromadzenia Ogólnego 25 września 2015 roku w Nowym Jorku. Cała planeta została tym dokumentem zobowiązana do pracy w kierunku 17 założeń zrównoważonego rozwoju i jego 169 konkretnych celów. W mediach Agenda praktycznie nie istnieje, właściwie  mamy niemal całkowity brak informacji na ten temat, chociaż dokument jest dostępny na stronach ONZ i na stronach poszczególnych rządów. Z tym, że wersje "rządowe" są zwykle przetłumaczone wybiórczo i niedokładnie, zresztą kto czyta strony rządowe?  Kto strony ONZ? A może szkoda, że bardzo niewielu ludzi słyszało o Agendzie 2030, ponieważ dokument ONZ obiecuje, iż plan ten "do roku 2030 przekształci nasz świat na lepsze". Proszę zwrócić uwagę, że wszystkie dokumenty WEF, Idy Auken, UE i jak wyżej - ONZ - mówią bardzo precyzyjnie od tej samej dacie realizacji projektu: roku 2030. Jest dla mnie zupełnie jasne, że nie jest to przypadek, ubolewać jedynie należy, że większość - niestety - osób nie jest w stanie tych spraw poznać, powiązać i pojąć. Na przykład tego, że Agenda 2030 jest czymś naprawdę poważnym. Brak dostępu do informacji to jedno, ale kiedy ludzie w końcu zaczną się budzić?


Agenda 2030 odnosi się praktycznie do wszystkich obszarów działalności człowieka. Jest to dosłownie plan globalnego zarządzania. Na stronie UnNWO.org ( niestety, nie zawsze się otwiera) , stworzonej przez ONZ, czytamy, iż "Projekt Narodów Zjednoczonych dotyczący Nowego Porządku Świata jest globalną wysokiego szczebla inicjatywą ufundowaną w 2008 r. mającą na celu promowanie nowego paradygmatu gospodarczego, nowego porządku politycznego, a szerzej - nowego porządku światowego dla ludzkości, który do 2030 r. zrealizuje globalne cele ONZ dotyczące zrównoważonego rozwoju oraz szczęścia, dobrobytu i wolności dla wszelkiego życia na Ziemi do 2050 r.". Szef ONZ stwierdził, iż Agenda 2030 mierzy wysoko, starając się umieścić ludzi w centrum rozwoju: dbając o dobrostan ludzi, dobrobyt, pokój i sprawiedliwość na zdrowej planecie, realizując poszanowanie praw człowieka wszystkich ludzi i równości płci.


Super, bo któż nie marzy o świecie pokoju i godności dla wszystkich? Brzmi wspaniałe i niegroźnie. Tyle, że jak już się wgłębimy w czytanie Agendy, to szybko  dochodzimy do wniosku, że mamy do czynienia z globalną Utopią. Patrick Wood, ekonomista i autor książki “Technocracy Rising: The Trojan Horse of Global Transformation,”, mówi, że to oczywiste, iż ONZ i jego zwolennicy rozumieją zrównoważony rozwój jako coś więcej niż tylko sposób na uzyskanie czystszego środowiska. Widzą go jako instrument tworzenia długo oczekiwanego nowego międzynarodowego ładu gospodarczego, czyli "Nowego Porządku Świata". Ochrona środowiska to idealny instrument wykorzystywany przez elity, żeby wprowadzić  Wielki Reset, ponieważ prawie każda z możliwych form ludzkiej aktywności wpływa na środowisko. Docelowo mają oni nadzieję centralnie planować i ściśle regulować praktycznie wszystko co robimy, a nam będzie się mówić, że to konieczne by "uratować naszą planetę". Oczywiście oni nigdy nie wyjdą i otwarcie nie użyją w oficjalnym dokumencie terminu "Nowy Porządek Świata", ponieważ "zrównoważony rozwój" brzmi o wiele ładniej i jest o wiele bardziej do przyjęcia dla otumanionej populacji.

Lubię to! Skomentuj105 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Rozmaitości