W okopie rozsądku
Najpierw Cię ignorują. Potem śmieją się z Ciebie. Później z Tobą walczą. Później wygrywasz. /Gandhi Mahatma/
122 obserwujących
544 notki
1216k odsłon
  5175   7

Rozmyślania "płaskoziemca"

Ziemia jest kulą? Na pewno? Bo jeżeli tak, to osoba stojąca na równiku każdej doby zatacza pełen krąg – 40 000 km. Daje to prędkość: 40 000 km / 24 h czyli 1 666,(6) km/h. A słyszeliście kiedyś o sile odśrodkowej?! Wyobraźcie sobie teraz dziecko na karuzeli, która przyspiesza i przyspiesza, aż wreszcie nasz malec osiąga prędkość ponad półtora tysiąca kilometrów na godzinę. Dobrze wiecie, co by się stało! Siła odśrodkowa wyrzuciłaby dzieciaka z karuzeli. Tymczasem stojąc na „równiku” pędzimy z zawrotną prędkością i w ogóle tego nie odczuwamy.

Ten popularny wśród zwolenników Płaskiej Ziemi argument, stanowi dobry punkt wyjścia do zastanowienia się nad zjawiskiem postępującej głupoty społecznej - zwłaszcza w odniesieniu do COVID 19 i lewackich prób przedefiniowania świata. Zamiast społeczeństwa ludzi oświeconych i mądrych, coraz bardziej szerzy się masowa głupota w różnych postaciach  i warstwach społecznych, nawet wśród tych, którzy legitymują się dyplomami naukowymi. Można nawet śmiało założyć, że celem ewolucji kulturowej i społecznej ( wynikającej  także z pandemii)  wcale nie jest człowiek rozumny, lecz bezgranicznie głupi. Powszechną stała się norma, że odpuszczamy sobie myślenie, a nawet jesteśmy dumni z własnej ignorancji, bo to na niej budujemy swoją plemienną tożsamość. W wszechwładne jaszczury, spisek 11 września i kosmitów w Strefie 51 wierzył niejaki  Anthony Warner. Zanim w Boże Narodzenie 2020 r wysadził w powietrze pół śródmieścia Nashville, uprzedził o eksplozji, więc ludzi oszczędził. Poza samym sobą. Być może chciał dowieść, że wszystko jest iluzją, jak w Matriksie, a śmierci nie ma. Rozerwany na kawałki już nie zdradzi tajemnicy wszechświata, którą podobno odkrył. Rok wcześniej, nie mniej spektakularnie zakończył życie najsłynniejszy z płaskoziemców, kaskader "Mad" Mike Hughes. Mimo swoich wielu nieudanych i bolesnych prób wykazania, że horyzont nie skrywa żadnych krągłości, raz jeszcze wzbił się pod chmury, żeby zdobyć twarde dowody na płaskość Ziemi. Skończył w plastikowym worku,  chyba tylko po to, żeby zamiast twardych dowodów pokazać że Ziemia – płaska czy okrągła – jest przede wszystkim śmiertelnie twarda. W każdym razie zbliżył się on do jakiejś tajemnicy. Poniósł za to karę, jak Ikar, który ośmielił się zbliżyć do Słońca.


Czy koronasceptyków można porównywać lub wręcz utożsamiać z Warnerem czy Hughes'em ? Czy koronasceptycyzm to dowód na postępującą głupotą, czy może raczej jest odwrotnie: głupota pogrążyła tych głośno krzyczących i powtarzających za mediami, że światli, rozumni i odpowiedzialni ludzie noszą maseczki, siedzą w domu i błagają o łaskę zaszczepienia preparatem terapii genowej wymyślonej przez "fajzera"? Odpowiedź jest niezwykle złożona, bo w każdym z tych plemion znajdziemy mnóstwo Warnerów i Hugesów, którzy - paradoksalnie -  niedawno wspólnie wyglądali szczepionki jak zbawienia, widząc z w niej szansę na przerwanie koronawirusowego szaleństwa. Okazało się jednak, że szczepionkowego "zbawienia" nie ma i - przynajmniej jeszcze długo - nie będzie. Trudno zatem doszukać się czegoś bardziej mylnego od zbawiennej mocy szczepionki.Taka sytuacja tylko spotęgowała podziały, bo jedni nie są w stanie rozwiać żadnych wątpliwości co do długoterminowych skutków "lokdałnów" i wprowadzenia do organizmu preparatów genowych ; drudzy nie są w stanie wykazać, że cały ten COVID to humbug, wymysł bojowego laboratorium w Wuhan i zasłona dymna dla lewackiego "Wielkiego Resetu". Na razie mamy wszyscy "Wielki Pat" i pomimo wzajemnego ostrzału statystykami, porównaniami i mniej lub bardziej rzetelnymi argumentami, możemy jedynie powtarzać za Sokratesem: Scio me nihil scire.


Ale w tej niewiedzy dwie rzeczy wydają się być bezsporne i pewne: po pierwsze skutki lockdownu (wraz różnymi obostrzeniami) będą mocno negatywne zarówno dla gospodarki jak i socjologii społecznej. Jak mocne, tego na dziś nikt nie wie, ale nawet optymistyczne scenariusze zakładają zasypywanie covidowej dziury przez całe lata, a nawet pokolenia - w przypadku relacji społecznych. Po drugie, doświadczenie z nowymi szczepionkami, które miały zatrzymać obostrzenia, jest niesłychanie krótkie. Tymczasem nasz premier - podobno najbardziej prawdomówny premier na świecie -  uznał, że polską specyfikę gospodarczą i społeczną można spokojnie olać i metodą kopiuj/wklej przyjmować gotowce od naszego sąsiada zza Odry. Oni wprowadzają lockdown - my kwarantannę narodową, oni zakładają maseczki FFP2 - my na początek znosimy przyłbice i szaliki, ale później się zobaczy. Jak Niemcy wprowadzą maski p-gaz, to nam chyba zostanie tylko ekwipunek nurka. "Mateuszek" uważa też, że to całe sprawdzanie bezpieczeństwa szczepionek jest zbędne, zatem również metodą kopiuj/wklej pozwolił w Polsce na bezprecedensowy wyjątek tzw. pozwolenia tymczasowego, dopuszczając do szczepień na tę skalę niemającą odpowiednika w historii.

Lubię to! Skomentuj174 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Komentarze

Inne tematy w dziale Rozmaitości