W okopie rozsądku
Najpierw Cię ignorują. Potem śmieją się z Ciebie. Później z Tobą walczą. Później wygrywasz. /Gandhi Mahatma/
142 obserwujących
595 notek
1343k odsłony
  1332   3

Libertyn, libertarianin, wolnościowiec...


Niewątpliwie coś w tym jest, ale z bycia libertynem na ogół się wyrasta. Niejako z automatu zostaje się wtedy libertarianinem, czyli ukształtowanym wolnościowcem. Wtedy bardzo głośno słyszy się zarzuty podobne do przytoczonego na wstępie, które streścić można następująco: wy, wolnościowcy, posuwacie się do skrajności. Chcecie ograniczać władzę rządów, tylko dlatego, że niektóre rządy były naprawdę złe. Ale jeżeli tylko zagłosujemy na właściwych ludzi, złe rzeczy nigdy się już nie wydarzą. W odpowiedzi zwykle zadaję jedno pytanie: Jak wam idzie realizacja tej strategii?


Państwo nie jest przyjacielem wolnościowca nad czym szczerze ubolewam - zwłaszcza po wielkich nadziejach związanych z rządami PiS. Co więcej, bieżące wydarzenia związane z "plandemią" i "wyszczepieniem", spowodowały narastającą agresję i przeciwstawianie się libertarianom. Najwyraźniej niektórzy z "rządowych" wyznawców kurczowo trzymają się wyobrażenia na temat rządów ( nie tylko w Polsce), które nigdy nie było prawdziwe. Utrzymują, że państwa są w jakiś sposób zbudowane na zgodzie i cnocie oraz, że robią więcej dobrego niż złego. W rzeczywistości jest zupełnie inaczej. Nawet najbardziej ograniczone i nieskażone korupcją państwa sieją niezgodę pośród własnych obywateli, hołdując niezmiennej zasadzie "dziel i rządź", wywłaszczając ogromne ilości bogactwa, aby je następnie rozdzielać wśród dobrze usytuowanych politycznie, prowadzą wojny przeciwko ludności cywilnej, zwalczają opozycję, niszczą rodziny i prześladują ludzi religijnych. Tak naprawdę widać, że instytucje sprawowania władzy, które miały i powinny nas doprowadzić do licznych szczęśliwości, nie są praktycznie niczym ograniczone - prawo obowiązuje tylko słabych, mając prawie zerowe przełożenie na kasty uprzywilejowanych. Stąd wniosek, co prawda bardzo generalny, ale w istocie prawdziwy: państwo jest instytucją opartą na przemocy. Doskonale opisał to Św. Augustyn, który porównał świeckich władców do piratów. Według historyka Ralpha Raico:

Św. Augustyn opowiada nam historię o piracie złapanym przez Aleksandra Macedońskiego. Rozgniewany cesarz zapytał stanowczo: Jak śmiesz siać niepokój na morzu? Na co pirat odpowiedział - A ty co sobie myślisz, że po całym świecie niepokój siejesz? Ale, że ja to czynię na małym okręciku, nazywam się łotrem, a ty — że masz wielką flotę — zowiesz się królem. Św. Augustyn stwierdził, że odpowiedź pirata była "doskonała i elegancka”, dziś powiedzielibyśmy, że była "w punkt".


Aleksander usiłował nieść oświecenie i cywilizację światu. Nasz rząd i inne współczesne "demokratyczne" rządy starają się czynić to samo. Czasy są inne, ale efekty są takie same.


Autor korzystał z :

https://www.lewrockwell.com/2012/01/ryan-mcmaken/catholics-and-libertarians/






Lubię to! Skomentuj56 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Społeczeństwo