kemir kemir
2922
BLOG

Klepany Polonez: Porsche to plagiat

kemir kemir Polityka Obserwuj notkę 64

Coraz wyraźniej - i to nawet dla rasowych lemingów - widać przepaść między osobowościami (pojęcie umowne - o tym niżej)  aktualnie pełniącego Urzad Prezydenta Komorowskim, a pretendentem Dudą.


Słynne porównanie Komorowskiego do klepanego Poloneza w wyścigu z nowiutkim Porsche, nabiera coraz większej głębi i wyrazu. Klepany Polonez coraz bardziej się sypie, a Porsche lśni nowością i pędzi, nie mając sobie równych w wyścigu.


Złą wiadomością dla Poloneza jest fakt, że po polskich drogach jeździ już 5 lat i to bez żadnych spektakularnych osiągnięć. Stłuczek za to bez liku i klepana karoseria juz dawno straciła pierwotny wygląd. Jeżeli istnieje zero absolutne, to osiągnięcia kadencji Komorowskiego są dokładnie takim zerem. Trzeba zwyczajnie i po ludzku zapytać zwolenników Prezydenta: czego w tej kadencji dokonał i co zrobił dla Polski? Oczywiście pan YYY YYY  wykonałby na takie dictum salto mortale i w słownych wygibasach udowadniałby niemożliwe, co zupełnie nie zmienia faktu, że dla zwykłego Obywatela Rzeczpospolitej Komorowski nie zrobił nic. Słuszne jest zatem twierdzenie, że ten prezydent spełnił się wyłącznie jako notariusz Platformy, przez pomyłkę zwaną Obywatelską. Gdyby nawet w jakimś porywie przychylnośći dla Prezydenta, starać się bardzo i napisać: tak, to sukces Komorowskiego, to trzeba do tego ułańskiej fantazji, albo rozumu na dopalaczach.


Pamiętać też należy, w jakich okolicznościach Komorowski został Prezydentem - to nie były normalne wybory. Dlatego raczej trudno się dziwić, że nie jest to normalny prezydent. Na ten temat krążą zresztą mniej lub bardziej poważne teorie (spiskowe?), ale biorąc pod uwagę okoliczności wyborów prezydenckich po katastrofie smoleńskiej, Komorowski nigdy nie był osobowością - był i pozostał pajacem na sznurkach... kogo?
Pytanie jest otwarte...


I tutaj pora na sedno tej notki- pajac zderzył się z osobowością z krwi i kości. W takim zderzeniu zwyciezca moze być tylko jeden - sypiący się Polonez nie jest w stanie 
wygrać wyścigu z Porsche. Nikt przy zdrowych zmysłach nie zaryzykuje bezpośredniego starcia obu "pojazdów" - stąd mgliste tłumaczenia serwisantów Poloneza o możliwości merytorycznej debaty. Niestety - serwis Poloneza posuwa się znacznie dalej i brnie w opary absurdu: bo Porsche wspomaga się ekranem, bo kierowca to czeladnik, a nie rasowy rajdowiec, bo ... Porsche skopiowało silnik Poloneza. Na myśl przychodzi stara prawda, że jak się nie ma siły argumentów, to do głowy przychodzi argument siły.

 
Kampania wyborcza robi się niebezpieczna. Pomijając "ogórków" (nomen-omen) w tym wyścigu, postawa obozu Poloneza każe się zastanowić nad pytaniem: do czego jeszcze się posuną?
Osobiście nie mam wątpliwości, ze nasza tzw. demokracja to pojęcie żywcem skopiowane z późnego PRL, ale trzymając fason i pozory, pora głośno i dobitnie zapytać: czy tego rodzaju zarzuty, jak ten dzisiejszy, absurdalny zarzut o plagiat, to jeszcze demokracja czy już jawne zwalczanie przeciwników politycznych? Bo następny etap to już tylko "psychuszki", więzienia i lojalki. 


Każdy normalny i rozumny prezydent podejmuje merytoryczną walkę z pretendentem - uciekanie się do epitetów i prymitywnej narracji, podważa z punktu wartość obecnej prezydentury. Nie mam wątpliwości, ze widząc bezsilność i absurdalność udowadniania, że Polonez jest lepszy od Porsche, zagrają w tym wyścigu va banque. Media, pomimo dyżurnych serwisantów Poloneza, zdają się powoli przekładać "wajchę", z sondaży Centralnego Biura Ogłupiania Społeczeństwa śmieją się nawet na Onecie, a wiocha odegrana w Ojczyźnie Samurajów budzi powszechne politowanie - na miejscu pana YYYY YYYY najpewniej popełniłbym honorowe harakiri - przynajmniej polityczne. Ponieważ jednak w tym środowisku honor to pojęcie bardzo, ale to bardzo abstrakcyjne, spodziewam się chamstwa w najgorszym. peerelowskim wydaniu. 


Pisaniem notek krytykujących i obnażających działania "demokratycznych" władz w tym PRL-bis wiele nie zwojujemy. Trolle i tak nazwą nas pisiakami, moherami, podpalaczami.... Przyszłemu Prezydentowi Dudzie trzeba pomóc! Liczymy na Niego, ale On liczy na nas. Naciskajmy na oficjalne media, żądajmy od nich rzetelnych i obiektywnych informacji. Wygrajmy wreszcie prawdziwie demokratyczną Ojczyznę!

kemir
O mnie kemir

Z mojego subiektywnego punktu widzenia jestem całkowicie obiektywny.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (64)

Inne tematy w dziale Polityka