kemir kemir
1714
BLOG

Pięć dych plus... duży dom, dwa auta i 67 tysięcy PLN

kemir kemir Sądownictwo Obserwuj temat Obserwuj notkę 61

Jak informuje m.in portal "Niezależna.pl", roztargniony sędzia, którego  Sąd Najwyższy uniewinnił od zarzutu kradzieży 50 złotych staruszce na stacji benzynowej, do biednych nie należy. Z oświadczenia majątkowego sędziego Topyły wynika, że razem z żoną posiada 190 metrowy dom, dwa auta, działkę budowlaną, a na koncie zgromadził 67 tys. zł oszczędności.

Warto przypomnież, że SN zmienił wyrok sądu dyscyplinarnego I instancji, który usunął Topyłę ze stanu sędziowskiego, tłumacząc jego zachowanie "roztargnieniem". W uzasadnieniu orzeczenia wyroku, sprawozdawca sprawy sędzia SN Agnieszka Piotrowska powiedziała, iż sąd "poczynił odmienne ustalenia faktyczne i doszedł do wniosku, że należy obwinionego uniewinnić. (...) Z dopuszczonej opinii biegłego wynika, że obwiniony jest osobą odpowiedzialną, introwertyczną, natomiast charakteryzująca się dużym stopniem roztargnienia ". Wręcz zabawne jest zdanie o ustaleniach faktycznych, bo nawet marny student I roku prawa wie, że w zakresie stanu faktycznego Sąd Najwyższy jest związany ustaleniami dokonanymi przez sądy pierwszej i drugiej instancji.


Ten szokujący wyrok Sądu Najwyższego w sprawie kradzieży 50zł przez sędziego Mirosława Topyłę rozgrzał całą opinię publiczną. Głos zabrało wielu dziennikarzy, polityków i publicystów, zaś hasło "Sąd Najwyższy" było jednym z najczęściej pojawiających się w mediach społecznościowych. Nadzwyczajna kasta i sam złodziejaszek zostali jednoznacznie "zaorani" przez internautów i byłoby to nawet śmieszne, gdyby nie to , że ten wyrok Sądu Najwyższego to całkiem serio daleko posunięte kuriozum. Nie jestem prawnikiem, ale potrafię sobie bez trudu wyobrazić adwokatów, którzy zaczną to wykorzystywać jako precedens, by skutecznie bronić klientów oskarżonych o drobne kradzieże.
- Wysoki sądzie, mój klient zabrał ten smartfon z wystawy, bo myślał, że już za niego zapłacił. On przecież jest taki roztargniony.
- Wysoki sądzie, mój klient odjechał tym mercedesem, bo myślał, że to jego fiat. On przecież jest taki roztargniony.

- itd...


No dobrze, nawet jeżeli sędzia - złodziej jest wyjątkowo roztargnionym osobnikiem, to i tak retoryczne jest pytanie: Czy ktoś taki powinien być sędzią? Bo co, jeżeli pomyli akta kierowcy przekraczającego prędkość, z dokumentacją jakiegoś bandziora wymuszającego haracze albo zdegenerowanym mordercą?

No cóż - roztargniony przedstawiciel nadzwyczajnej kasty do swojego majątku dołożył ukradzione pięć dych, zapewne w myśl porzekadła, że ziarnko do ziarnka i zbierze się miarka. Pewnie przy okazji warto byłoby się przyjrzeć dokładnie, czy pan Topyła nie zgromadził swojego dorobku dzięki roztargnieniu, ale próbowałem sobie dziś wyobrazić sytuację, w której zamiast z sędzią mielibyśmy do czynienia np. z osobą duchowną, która kradnie 5 dych, a dysponuje majątkiem takim jak pan Topyła. Na Czerskiej i Wiertniczej ogłosiliby  wydarzenie na miarę odkrycia wrót do innego wymiaru i narodzin różowego słonia - zresztą czy ktoś w ogóle potrafi oczami wyobraźni zobaczyć pierwsze strony gazet i portali w takim wypadku?

kemir
O mnie kemir

Z mojego subiektywnego punktu widzenia jestem całkowicie obiektywny.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (61)

Inne tematy w dziale Społeczeństwo