Premier Donald Tusk, fot. PAP/Piotr Nowak
Premier Donald Tusk, fot. PAP/Piotr Nowak

SAFE zmienia układ sił. „Tusk musi się tłumaczyć”

Redakcja Redakcja Wideo Salon24 Obserwuj temat Obserwuj notkę 55
Program SAFE, pieniądze na armię i spór o finansowanie obronności stały się jednym z najgorętszych tematów polskiej polityki. W podcaście politycznym Salon24 dyskutowali o tym były europoseł Jacek Protasiewicz, dziennikarz Mariusz Kowalewski oraz redaktor naczelny Salon24 Piotr Paciorek. Ich zdaniem spór o SAFE to nie tylko kwestia ekonomii, ale przede wszystkim politycznej narracji, w której argumenty merytoryczne często przegrywają z prostymi hasłami.

SAFE. Pieniądze na armię czy polityczna gra?

Zdaniem Jacka Protasiewicza dziś trudno jednoznacznie ocenić, kto wygrał polityczną rozgrywkę wokół programu SAFE. Jedno jest jednak pewne, że w najbliższych latach ogromne pieniądze trafią na polską armię.

Były europoseł porównał obecną debatę do sporu sprzed lat o reformę OFE. W jego ocenie także wtedy rząd Donalda Tuska miał argumenty ekonomiczne, ale przegrał wizerunkowo, bo wielu Polaków uznało zmiany za odebranie im pieniędzy. – Można mieć rację ekonomiczną, a jednocześnie przegrać wrażenie społeczne. W polityce to często ważniejsze – wskazał Protasiewicz. (dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo) 




Obejrzyj całą rozmowę na YouTube:



„SAFE 0 proc.”. Prosty przekaz, który trafia do ludzi

Mariusz Kowalewski zwracał uwagę, że spór wokół SAFE ma przede wszystkim wymiar komunikacyjny. Hasło „SAFE 0 proc.” jest łatwe do zrozumienia i bardzo nośne politycznie.

W jego ocenie większość obywateli nie będzie analizować szczegółów ustawy czy mechanizmów finansowych. Liczy się prosty przekaz: skoro można mieć pieniądze „za darmo”, to po co płacić odsetki. – Populistyczne hasła są prostsze i szybciej trafiają do ludzi niż skomplikowane argumenty ekonomiczne – podkreślił dziennikarz Salon24.

Jednocześnie zaznaczył, że w rzeczywistości finansowanie „za 0 proc.” wcale nie musi być darmowe, bo w grę wchodzi m.in. emisja pieniądza i wpływ na rynek finansowy. 


Spór o NBP i rolę Adama Glapińskiego

W rozmowie pojawił się także wątek roli Narodowego Banku Polskiego i prezesa Adama Glapińskiego. Według Kowalewskiego propozycja wykorzystania rezerw lub zysków NBP w debacie o SAFE była skutecznym politycznym kontratakiem.

W opinii komentatorów pomysł wykorzystania „polskiego złota” czy zasobów banku centralnego jest łatwy do sprzedaży wyborcom, bo opiera się na intuicyjnym przekazie: państwo korzysta z własnych zasobów zamiast zadłużać się za granicą. – Ludzie wiedzą, że złoto drożeje. Rozumieją prostą historię: kupiliśmy taniej, sprzedajemy drożej i finansujemy armię – mówił Kowalewski.

SAFE jako element większej strategii politycznej

Jacek Protasiewicz zwracał uwagę, że konflikt wokół SAFE wpisuje się w szerszą strategię polityczną obozów rządzących i opozycyjnych.

W jego opinii prawica potrafi bardzo skutecznie wykorzystywać proste symbole i emocjonalne argumenty. Jednocześnie wskazał, że prezydent Karol Nawrocki staje się coraz ważniejszym graczem w tej politycznej układance. – Rodzi się autentyczny lider prawicy. Widać, że podzielono role: jedni walczą o elektorat bardziej radykalny, a inni starają się być akceptowalni dla szerszej części wyborców – ocenił Protasiewicz. 


SAFE i przyszłość politycznej rywalizacji

Dyskusja w podcaście Salon24 pokazała, że program SAFE stał się czymś więcej niż tylko projektem dotyczącym finansowania obronności.

To także element szerszej rywalizacji politycznej między rządem, prezydentem i opozycją. W tej rozgrywce liczą się nie tylko ekonomiczne argumenty, ale przede wszystkim sposób ich przedstawienia wyborcom.

Jak podkreślali uczestnicy rozmowy, ostateczny bilans politycznych zysków i strat może być widoczny dopiero w kolejnych kampaniach wyborczych. 


RD

Premier Donald Tusk, fot. PAP/Piotr Nowak

Udostępnij Udostępnij Lubię to! Skomentuj55 Obserwuj notkę

Komentarze

Pokaż komentarze (55)

Inne tematy w dziale Społeczeństwo