SAFE. Pieniądze na armię czy polityczna gra?
Zdaniem Jacka Protasiewicza dziś trudno jednoznacznie ocenić, kto wygrał polityczną rozgrywkę wokół programu SAFE. Jedno jest jednak pewne, że w najbliższych latach ogromne pieniądze trafią na polską armię.
Były europoseł porównał obecną debatę do sporu sprzed lat o reformę OFE. W jego ocenie także wtedy rząd Donalda Tuska miał argumenty ekonomiczne, ale przegrał wizerunkowo, bo wielu Polaków uznało zmiany za odebranie im pieniędzy. – Można mieć rację ekonomiczną, a jednocześnie przegrać wrażenie społeczne. W polityce to często ważniejsze – wskazał Protasiewicz. (dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo)
Obejrzyj całą rozmowę na YouTube:
„SAFE 0 proc.”. Prosty przekaz, który trafia do ludzi
Mariusz Kowalewski zwracał uwagę, że spór wokół SAFE ma przede wszystkim wymiar komunikacyjny. Hasło „SAFE 0 proc.” jest łatwe do zrozumienia i bardzo nośne politycznie.
W jego ocenie większość obywateli nie będzie analizować szczegółów ustawy czy mechanizmów finansowych. Liczy się prosty przekaz: skoro można mieć pieniądze „za darmo”, to po co płacić odsetki. – Populistyczne hasła są prostsze i szybciej trafiają do ludzi niż skomplikowane argumenty ekonomiczne – podkreślił dziennikarz Salon24.
Jednocześnie zaznaczył, że w rzeczywistości finansowanie „za 0 proc.” wcale nie musi być darmowe, bo w grę wchodzi m.in. emisja pieniądza i wpływ na rynek finansowy.
Spór o NBP i rolę Adama Glapińskiego
W rozmowie pojawił się także wątek roli Narodowego Banku Polskiego i prezesa Adama Glapińskiego. Według Kowalewskiego propozycja wykorzystania rezerw lub zysków NBP w debacie o SAFE była skutecznym politycznym kontratakiem.
W opinii komentatorów pomysł wykorzystania „polskiego złota” czy zasobów banku centralnego jest łatwy do sprzedaży wyborcom, bo opiera się na intuicyjnym przekazie: państwo korzysta z własnych zasobów zamiast zadłużać się za granicą. – Ludzie wiedzą, że złoto drożeje. Rozumieją prostą historię: kupiliśmy taniej, sprzedajemy drożej i finansujemy armię – mówił Kowalewski.
SAFE jako element większej strategii politycznej
Jacek Protasiewicz zwracał uwagę, że konflikt wokół SAFE wpisuje się w szerszą strategię polityczną obozów rządzących i opozycyjnych.
W jego opinii prawica potrafi bardzo skutecznie wykorzystywać proste symbole i emocjonalne argumenty. Jednocześnie wskazał, że prezydent Karol Nawrocki staje się coraz ważniejszym graczem w tej politycznej układance. – Rodzi się autentyczny lider prawicy. Widać, że podzielono role: jedni walczą o elektorat bardziej radykalny, a inni starają się być akceptowalni dla szerszej części wyborców – ocenił Protasiewicz.

SAFE i przyszłość politycznej rywalizacji
Dyskusja w podcaście Salon24 pokazała, że program SAFE stał się czymś więcej niż tylko projektem dotyczącym finansowania obronności.
To także element szerszej rywalizacji politycznej między rządem, prezydentem i opozycją. W tej rozgrywce liczą się nie tylko ekonomiczne argumenty, ale przede wszystkim sposób ich przedstawienia wyborcom.
Jak podkreślali uczestnicy rozmowy, ostateczny bilans politycznych zysków i strat może być widoczny dopiero w kolejnych kampaniach wyborczych.
RD
Premier Donald Tusk, fot. PAP/Piotr Nowak





Komentarze
Pokaż komentarze (55)