22 obserwujących
136 notek
137k odsłon
568 odsłon

O Januszu Walusiu Polsce i RPA

Zdjęcie ilustracyjne. Marsz Niepodległości 11.11.2017 r., zdjęcie własne
Zdjęcie ilustracyjne. Marsz Niepodległości 11.11.2017 r., zdjęcie własne
Wykop Skomentuj4

Wprowadzenie 

Po raz kolejny wracam do sprawy Janusza Jakuba Walusia, Polaka, który 10 kwietnia 1993 roku zabił sekretarza Południowoafrykańskiej Partii Komunistycznej Chrisa Haniego. Skazany najpierw na śmierć, później na dożywocie z możliwością wcześniejszego warunkowego zwolnienia. Mimo spełnienia wszystkich warunków koniecznych do uzyskania warunkowego zwolnienia, zarządzonego zresztą przez sąd w 2016 r., Janusz Waluś dalej przebywa w więzieniu, gdyż od decyzji o zwolnieniu odwołał się minister sprawiedliwości. Sąd wyższej instancji nakazał ministrowi ponowne rozpatrzenie decyzji, które również było negatywne, po czym J. Waluś (za pośrednictwem prawników) od tej decyzji się odwołał. Od tego czasu sprawa trafia raz do sądu, to znów do ministra i tak parę razy, a Polak ciągle przebywa w więzieniu.
Kolejna rozprawa dotycząca odwołania od negatywnej decyzji ministra zaplanowana jest na pierwszą połowę listopada 2020 r. Ostatnie wiadomości z więzienia są takie, że ponieważ w RPA wróciła możliwość sprzedaży wyrobów tytoniowych (poprzednio zabronionych z uwagi na Covid-19), więźniowie znów mogą je nabywać. Janusz Waluś nie pali, ale papierosy są ważne, bo w więzieniu (nie tylko w RPA) stanowią one „walutę”, za którą można otrzymać rzeczy drobne, ale w tych warunkach mające znaczenie zasadnicze.

Do wpisu tego „przymierzałam się” od ponad miesiąca, a bodźcem do jego napisania jest wywiad, który ukazał się na kanale youtube FreeWestMedia https://www.youtube.com/watch?v=eB9aVNdX69Q . Wywiad przeprowadza Bryan Anthony, a gośćmi są Michał Zichlarz, autor książki „Zabić Haniego. Historia Janusza Walusia”   oraz Dan Roodt - przez Anthony’ego przedstawiony jako krytyk i dyrektor PRAAG (afr. Pro-Afrikaanse Aksiegroep, ang. Pro-Afrikaans Action Group), organizacji walczącej o prawa Afrykanerów, a od siebie mogę dodać, że Dan Roodt  jest postacią niezwykle barwną. W młodości miał nastawienie antysystemowe, nieco anarchizujące, obecnie ma poglądy konserwatywne, co w warunkach RPA również czyni go antysystemowym. Ponadto jest znawcą literatury francuskiej i autorem wielu książek. W 2018 roku odwiedził Polskę. 

Zachęcam do obejrzenia wywiadu, ale ponieważ jest on po angielsku, przedstawię jego obszerne omówienie. Zanim jednak to zrobię, krótko omówię kilka symptomatycznych komentarzy na temat Walusia, przeczytanych w polskich mediach w ciągu ostatniego kwartału.

Ostrzegam - wpis będzie długi (nawet jak na mnie), dla ułatwienia podzieliłam go na rozdziały. Niektóre można pominąć.


Co przeszkadza Panu Radnemu?

Dziennik Bałtycki (21.07.2020) informuje, że gdańskiemu radnemu Andrzejowi Kowalczykowi nie podoba się eksponowany na meczach na Stadionie Energa Gdańsk transparent z napisem „Janusz Waluś - Nic Cię nie złamie, nie jesteś Sam” oraz inne tego typu transparenty https://dziennikbaltycki.pl/andrzej-kowalczys-radny-gdanska-i-kibic-lechii-transparent-z-walusiem-boli-nie-tylko-mnie-bo-to-szerszy-problem/ar/c2-15090467 . Dalej w swych komentarzach idzie Gazeta Wyborcza – Trójmiasto (20.07.2020), która pisząc o transparencie na stadionie, daje tytuł: „Transparent z podobizną rasisty i mordercy na trybunach gdańskiego stadionu. Lechia Gdańsk bezradna.”. Nie wiem czy transparent dalej wisi (może Czytelnicy z Trójmiasta napiszą o tym w komentarzach), ale w tym momencie nie na transparencie chciałam się skupić, lecz na określeniu „rasista” – tyleż często stosowanym w stosunku do Walusia, co nieprawdziwym. Wielokrotnie bowiem było wyjaśniane, że Chris Hani nie zginął dlatego, że był czarny, ani też dlatego, że był przeciwnikiem segregacji rasowej, lecz dlatego, że był przywódcą partii komunistycznej, która za właściwą metodę walki uznawała terror, miała powiązania z krajami komunistycznymi oraz dążyła do odebrania białym (a później zapewne czarnym też) ziemi. Hani był na swój sposób idealistą, co z jednej strony powoduje, że na tle obecnej powszechnej w RPA korupcji wyglądać może szlachetnie, z drugiej zaś strony czyniło go mało wrażliwym na argumenty pragmatyczne, przez co prawdopodobne było, że gdyby doszedł do władzy doprowadziłby do bardziej radykalnych zmian niż nastąpiły. Dalej nie przesądza to sprawy moralnej oceny zabójstwa, przypisywanie jednak motywów rasistowskich zamachu jest poważnym nadużyciem i pomówieniem. Czyżby używający określeń „rasista” uznawali zasadę, że kłamstwo często powtarzane, w końcu zacznie być przyjmowane, jako prawda?


Portal OKO Press

Portal OKO Press stara się przedstawić, jako walczący o prawa człowieka i przyznać trzeba, że w wielu przypadkach wstawia się za uwięzionymi, co uważam za rzecz słuszną, bo chociaż więzienie z założenia jest karą, kara nie powinna być zemstą, a fakt, że ktoś popełnił nawet ciężkie przestępstwo nie pozbawia go wszelkich praw. Szkoda tylko, że portal nie jest w tym przypadku konsekwentny. Oko Press deklaruje się, jako narzędzie „kontroli władzy; obecnej i każdej następnej”. „Patrzenie na ręce” ani filozofia „kara nie ma być zemstą” nie dotyczy jednak władz RPA, które, choć wyznają podobną filozofie, dla Walusia robią wyjątek i przetrzymują go w więzieniu, wbrew własnym zasadom. Oko Press idzie jednak dalej i sprawę Walusia wykorzystuje do dyskredytowania przeciwników politycznych. Dyskredytować ma fakt, że ktoś walczy o zwolnienie Janusza Walusia. Np. w artykule na temat zorganizowanego przez środowiska narodowe marszu z okazji setnej rocznicy Bitwy Warszawskiej pojawia się takie zdanie:
Przewodniczącym sobotniego Marszu Zwycięstwa był prezes Młodzieży Wszechpolskiej w Warszawie Paweł Lizoń. To rzecznik uwolnienia z więzienia rasistowskiego mordercy i terrorysty Janusza Walusia, który odsiaduje dożywocie w RPA. Odwiedzał go nawet w zakładzie karnym w Afryce.

Przewodniczącym sobotniego Marszu Zwycięstwa był prezes Młodzieży Wszechpolskiej w Warszawie Paweł Lizoń. To rzecznik uwolnienia z więzienia rasistowskiego mordercy i terrorysty Janusza Walusia, który odsiaduje dożywocie w RPA. Odwiedzał go nawet w zakładzie karnym w Afryce.
Nie mam tu zamiaru odnosić się do postaci Pawła Lizonia ani do Marszu Zwycięstwa czy całokształtu działalności środowisk narodowych czy nacjonalistycznych, ponieważ nie ma to bezpośredniego związku z tematyką wpisu, choć może warta osobnego wpisu jest kwestia nazewnictwa. Dlaczego w odniesieniu do niektórych osób i środowisk jest duża dbałość by używać wobec nich określeń takich, jakie one same sobie życzą, inne zaś osoby można nazywać faszystami, choć one same tak swoich poglądów nie określają.
Wracając do cytowanego tekstu: niejako „standardowo” użyto tam wobec Walusia wartościującego określenia „rasistowski morderca i terrorysta”. O rzekomym rasizmie już się wypowiedziałam, co do „mordercy” – słowo to jest wartościujące, w języku polskim zdecydowanie mocniejsze niż angielskie „murderer”, ale nie jest w tym przypadku nieprawdziwe, czego nie można powiedzieć o słowie „terrorysta”. Terrorysta bowiem atakuje cele cywilne, osoby niezaangażowane w konflikt zbrojny, a przynajmniej dopuszcza, że w wyniku jego działań takie osoby mogą zginąć. Chris Hani, wcześniej przywódca organizacji MK (Umkhonto we Sizwe – Włócznia Narodu), będącej zbrojnym skrzydłem ANC (African National Congress – Afrykański Kongres Narodowy), a następnie partii (SACP – Southafrican Communist Party – Południowoafrykańska Partia Komunistyczna), która dopuszczała walkę zbrojną, jako metodę mającą na celu obalenie apartheidu. Nie można go więc nazwać go osobą niezaangażowaną w konflikt. Natomiast tak Janusz Waluś, jak i pomysłodawca zamachu Clive Derby-Lewis bardzo zadbali o to by nie zginęły osoby postronne (w tym nawet członkowie ochrony Haniego). Od samego nazewnictwa ważniejsza jest próba używania faktu, iż ktoś jest zwolennikiem uwolnienia Janusza Walusia, do przedstawienia tego kogoś (w tym przypadku Pawła Lizonia) w niekorzystnym świetle. Uzyskuje się w ten sposób tzw. efekt mrożący. Politycy, celebry ci, a nawet tzw. zwykli ludzie zaczynają bać się publicznie apelować o uwolnienie Walusia, bo nie chcą łatki „obrońcy rasistowskiego mordercy”. Na szczęście nie wszyscy dają się „zmrozić”.

Wykop Skomentuj4
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Polityka