W kontekście biadolenia o obecnej emigracji zarobkowej Polaków do krajów Óni Ełropejskiej zawsze przypominam sobie jedne z kluczowych wabików, mających skusić rodaków do głosowania "za" podczas referendum akcesyjnego:
możliwość swobodnego podejmowana pracy zarobkowej i łatwość przemieszczania się - "na dowód".
Pamiętam to dokładnie, gdyż sam powtarzałem, że dla mnie to żadne argumenty - bo tu się urodziłem, lubię tu być i tu chcę pracować, zaś na dowód jeździć nie muszę, bo mam paszport (tak w ogóle, to co za przyjemność jeździć po świecie z dokumentem, którego żądają sklepowe od gołowąsów, próbujących wydębić w osiedlowym sklepiku alpagę, celem skonsumowania w bramie).
No i do tej Óni w końcu przystaliśmy i rodacy falangami przypuścili szturm na Albion, w szczególności zaś do gustu przypadła Trzecia Wyspa Europy (Irish: Éire; Ulster Scots: Airlann), gdzie ten milijon Polaków wypełnił lukę po ich własnym kwiecie narodu, który, jeśli nie został wybity w wiekach wojen z Anglikami, w konfliktach religijnych, to gnany skrajną nędzą wyemigrował na przełomie wieków tworząc fundament społeczeństwa amerykańskiego (12% Amerykanów ma irlandzkich przodków).
Polacy świetnie asymilują się w Irlandii, ze względu na pokrewieństwo dziejów, w których dwa te narody batożone były niemiłosiernie, pokrewieństwo wiary i szacunek dla Papieża, oraz narodowy sport, którym jest uchlewanie się do nieprzytomności.

(Wbrew pozorom, ta fotka, którą wielu uważa za wykonaną w Polsce, przedstawia Irysów i nosi oryginalny tytuł "Irish Yoga").
I kiedy w końcu Ci nasi rodacy , korzystając z przywilejów obywateli "ÓĘ", sobie w końcu wyjechali zmywać garnki w pubach (za pensję specjalisty IT w Polsce), czym kusili ich postkomuniści, uważający akcesję za swój sukces, to teraz jest wrzask, że wyjechali i nie pracują w PL (za pensję równą tygodniówce automatu do Coca-coli w kozanowskim gimnazjum). Kolejna schizofrenia polskiej klasy politycznej, która osiąga w tych dniach sufity absolutne.
Mój Boże!
Spokój ratuje jedynie myśl o Paryż Chilton.




Komentarze
Pokaż komentarze (1)