Zdrowia, szczęścia, pomyślności! Se wszyscy pożyczyliśmy. Ja miałem w kieszeni marynarki 300 PLN. Odwiesiłem ją z gorąca na oparcie od krzesła. Jak wróciłem to się okazało, że też se ktoś pożyczył. Bywa na balach. Co tu gadać. Samo życie. M jak Miłość. Do środków finansowych. Też.
Szczęśliwym jest łatwo - bo to idioci. Nieszczęśliwym - nieźle, bo już się przyzwyczaili. Najbardziej cierpią normalni. Bo im wmówili, że nie powinni się upijać do resetu, a lekarz im po dobroci big economy packu Prozac-u nie wypisze. Bo i po co? Dlatego Jan z Iżim żrą jakieś grzyby, czy palą coś. Śmieją się głupio. Ma im się życie 30-sto latków stać bardziej takie, namacalne.
Tata 13-letniego Bartoszka przywiózł z okolic Neapolu (tam pracuje) - Ratzingera. To taka petarda, która w postaci startowej waży 17 kg. Dzieciaki nie doczytali instrukcji i przymocowali za słabo. Się rakieta bujnęła i wywaliła te 10 kg swej części rozrywkowej w jakąś Grand Vitarę, co ją nabył pan w leasingu, dwa miesiące temu. Nie dość, że pizgło na max kolorowo, to potem się przy ognisku z tej Vitary publiczność grzała aż do przyjazdu straży pożarnej. Samo dobro!
O 0:15 rozbili na haupt potupajce o głowę dziewczyny flaszkę po wódce. O godzinie 0:35 grupa pijanych 17 osób oblegała zamek w zakolu rzeki. O 1:27 mąż pobił żonę Izabelę.
O 2:01 Jan ogłasza, że teraz wszyscy idą uprawiać seks.
O 2:38 pięcioro pijanych wpadło do rowu autem i się poturlali. Może żyją. A może nie. Jak byli stosownie pijani - wszystko im będzie jedno - jeśli w swej łasce Bóg ich zabrał. Jak za słabo i przeżyli - to policja ich weźmie w obroty, prokuratura. A wszystko to z siniakami i na kacu. I co najgorsze..., znowu będą musieli pod koniec kwietnia zmagać się z zeznaniami podatkowymi.
Ulubiony mój opis GG roku 2007:
-Grand Prix dla Łysego za: "Chciałem pójść do kina, ale starczyło tylko na wódkę"
Drugiej ani trzeciej nagrody nie ma, bo żałość ogarnia jak się czyta te żałosne rzygi, zaczerpnięte z komercyjnych serwisów 2,00 + VAT płatne sms-em.




Komentarze
Pokaż komentarze