Kilka dni temu wykonywałem jakieś działania strategiczne, celem przywrócenia możliwości wykonywania normalnych obowiązków służbowych w gabinecie pewnej pani (czytaj: brak dostępu do Internetu). Tak swoją drogą... co Ci ludzie robili w tych swoich "pracach", w czasach gdy protokół TCP/IP nie był dostępny dla cywili, o http nikt nie słyszał?
Na ścianie dostrzegłem w pewnym momencie spory plakat, prezentujący grafikę jakiejś gęby. Z ciekawością podszedłem, by przekonać się kto zacz.
Okazało się, że to jest Wajrak. Facet, który pisze o wiewiórkach u Michnika. Przykuł był się też ostatnio, w dolinie Rospudy, do drzewa, gdzieś tam wysoko, w koronie i pisał w blogu jak się tam sika do butelek. Tak jakby nie można się było odlać zwyczajnie. Na dół.
Po bliższym zapoznaniu się z dziełem, okazało się, że to nie plakat, a kalendarz z intencją. Intencja była mianowicie taka, że kalendarz nosił tytuł Sławni dyslektycy. Przerzuciłem kilka miesięcy. Dalej znalazłem konterfekty tak wybitnych postaci jak Maciej Kuroń, Jacek Kuroń, Jacek Żakowski. Wśród nich znaleźli się również Da Vinci, Einstein, Prokofiew, czy Thomas Edison i paru innych. Aktorów, pisarzy z Ameryki i Europy.
Jako Polacy nie możemy mieć względem świata żadnych kompleksów.




Komentarze
Pokaż komentarze (7)