Przed sekundą miałam wątpliwą przyjemność zapoznania się z artykułem dotyczącym pewnej Włoszki, która zrobiła wielką aferę o to, iż w sali, w której uczy się jej syn, wisi krzyż ( co "ewidentnie" obraża jej uczucia religijne i ingeruje w to, jak wychowuje swoje dziecko). Sam artykuł mnie nie zgorszył, ani nie przejął. Pośmiałam się trochę z głupoty ludzkiej, a której trochę później.
Śmiać mi się odechciało, jak przeczytałam wszystkie komentarze pod artykułem. Na początku zapytałam, siebie: "Czy to wszystko pisali Polacy?". Niestety, zanosi się na to, że tak. Kilka komentarzy szczególnie zwróciło moją uwagę.
Komentarz pana K. obśmiewał kościół katolicki, krzyczał wręcz: "PRECZ Z KRZYŻAMI W POLSKICH SALACH" a na końcu jego autor, pan K. stwerdził, że kościół katolicki nie świętuje dnia 11 listopada.
Panna J. w swoim komentarzu zawarła protest, jako że jest matką i wychowuje swoje dzieci bez Boga, iż nie życzy sobie krzyży w szkołach,zgadzając się "bez dwóch zdań" ze stanowiskiem Włoszki. Formy komentarza nie przytoczę, słów Panny. J nie zacytuję, z przyczyn estetycznych.
Prezydent wypowiadał się dzisiaj naprawdę na poziomie. Nie rozumiem was ludzie. Raz się czepiacie głowy państwa, wypisując że "Lechu jest niewyjściowy", albo że "jego dykcja i sposób mówienia czynią jego słowa smiesznymi" a dziś posuneliście się do tego stopnia, że obrażacie go, kiedy mówi o takich wartościach jak patriotyzm i nasza polska, zasłużona niepodległość.
Polacy w ponad 80% sa katolikami, trudno więc się dziwić, że ludzie protestują przeciwko orzeczeniu Europejskiego Trybunału Praw Człowieka. Prezydent jasno określił swoje stanowisko( "Nikt nie będzie w Polsce przyjmował do wiadomości, że w szkołach nie wolno wieszać krzyży, nie ma na co liczyć. Być może gdzie indziej tak, ale w Polsce nie").
Mówi się, że wieszanie krzyży narzuca rodzinom sposób myślenia i wychowywania dzieci. Czyż postepowanie tej kobiety nie wynika z czystego egoizmu? Wg ETPC wieszanie krzyży w klasach to naruszenie "prawa rodziców do wychowania dzieci zgodnie z własnymi przekonaniami" oraz "wolności religijnej uczniów" . Dlaczego nie myśli się o setkach katolickich dzieci, dla których takie postepowanie jest conajmniej krzywdzące? Jeśli w klasie tego chłopca, syna kobiety z powodu ktorej jest ta cała włoska afera krzyżowa, jest 20 dzieci pochodzących z rodzin chrześcijańskich, to czyz ich rodzice nie mają prawa wykłócać się o to, że brak krzyża ingerujew ich wartości? Wydaje mi się, że są, razem ze swoimi dziećmi jeszcze bardziej pokrzywdzeni.
Nie wiem dlaczego niektórzy na siłę chcą zerwać z wizerunkiem Polski jako kraju katolickiego. Czy to was razi ateiści? Może przeprowadźcie się do Włoch, w których szkołach za dwa miesiące nie zobaczycie już drażniącyh was krzyży. Może do Francji, której szkoły szczycą się tym, że posiadają na korytarzach automaty z prezerwatywami. Może do Szwecji, w której nie będzieci nawet mogli ustapić miejsca staruszce w autobusie, lub pomóc jej nieśc zakupy, gdyż zostałoby to uznane za przejaw litości, co jest tam surowo karane. Żyjcie tam sobie, bądźcie szczęśliwi. Naprawdę, nic do was nie mam. Ale odczepcie się wreszcie od kościoła. A jeśli coś do niego macie, to używajcie chociaż rozsądnych i mądrych argumentów, bo takie jak np. "Gdyby Bóg istniał, to nie byłoby zła na świecie" niestety do mnie nie trafiają.
Jeszcze jedno. Pan K zapewne nigdy nie był w kościele, dlatego nie wie, że dzisiaj w całej Polsce księża odprawiają msze dziękczynne, jako że po 123 latach odzyskaliśmy niepodległość.


Komentarze
Pokaż komentarze (1)