Seminarium europejskie, poniedziałek 27 lutego w godz. 18.00-19.30 w siedzibie Fundacji (Al. Ujazdowskie 37/5):
Parlamentarzyści i lobbyści, czyli nie tylko o ACTA w unijnym kontekście.
Nasi goście:
Paweł ZALEWSKI, Poseł do Parlamentu Europejskiego, Wiceprzewodniczący Komisji Handlu Międzynarodowego PE
dr Urszula KURCZEWSKA, wykładowca SGH, specjalista od lobbingu w UE
Michał Bednarkiewicz, prawnik, specjalista od prawa autorskiego, współpracujący z firmami fonograficznymi
Paweł ZALEWSKI, Poseł do Parlamentu Europejskiego, Wiceprzewodniczący Komisji Handlu Międzynarodowego PE
dr Urszula KURCZEWSKA, wykładowca SGH, specjalista od lobbingu w UE
Michał Bednarkiewicz, prawnik, specjalista od prawa autorskiego, współpracujący z firmami fonograficznymi
Anna RADWAN, Fundacja Schumana
.
Skupię się na meritum prawnym sprowokowanym przez zachowania rządu RP i pominę kwestie szczegółowe zapisów ACTA – w skrócie mogę napisać, że tutaj chodzi o „Wolność” i „Odpowiedzialność”. Natomiast moim zdaniem sprawa ACTA może stanowić katalizator kilku ważnych zmian w polskim prawie i przyczynić się do podniesienia świadomości obywatelskiej szczególnie wśród młodych Polaków, ale zacznę od początku.
Zachowanie sprawujacych władzę i już ujawnione dokumenty (tzw. negocjacyjne) pokazują, że szereg decyzji odbywało się po za kontrolą obywateli, a konsultacje społeczne nosiły raczej znamiona konsultacji pozorowanych i mieliśmy tutaj jak szczególnie wyraźnie pokazała lista podmiotów z którymi konsultowało się Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego z wyeksponowaniem głosu tzw. związków twórców. Obraz tych konsultacji pokazał kolejny raz, że proces stanowienia prawa w Polsce ma szereg luk prawnych o czym na końcu...
Spontaniczne protesty społeczne i zachowanie Premiera RP Donalda Tuska tj. od negacji protestów ustami podległych sobie parlamentarzystów i urzędników państwowych, a w końcu ratowanie wizerunku Premiera poprzez spotkanie w KPRM – i na zakończenie zmiana decyzji politycznej o 180 stopni i próba stanięcia na czele protestów pokazują jak słabą merytorycznie mamy władzę państwową. To bardzo nieciekawa konstatacja, bo Premier RP ponadto porusza się w rzeczywistości po za prawnej i stosuje obniżające zaufanie obywateli sztuczki PRowe, które niestety jeszcze raz podkreślę obniżają zaufanie obywateli do prawa(czyli w praktyce do państwa) i pokazują w jaskrawy sposób brak kompetencji prawnych osób sprawujących władzę…to bardzo moim zdaniem niebezpieczne.
Dlaczego, bo Premier RP Donald Tusk ręką p. Ambasador RP w Japonii podpisał ACTA. Tylko tyle i aż tyle.
Zasadnicze pytanie brzmi, czy państwo może wstrzymać się z ratyfikacją ACTA nie narażając się na utratę międzynarodowej wiarygodności?
Podpisanie umowy międzynarodowej ma znaczenie prawne, więc takie debaty w KPRM i inne były spóźnione. Żadne hasła o wstrzymaniu ratyfikacji, czy też listy do przedstawicieli Europejskiej Partii Ludowej w Parlamencie Europejskim nie są ścieżką przewidzianą obowiązującymi przepisami prawa, a wręcz przeciwnie Premier RP brnie w dalsze pozaprawne zachowania.
Warto tutaj także podkreślić, że regulamin pracy Rady Ministrów nie reguluje trybu konsultowania ze społeczeństwem projektów umów międzynarodowych i to jest moim zdaniem - luka prawna.
Podsumowując, jak słusznie podkreśla to również moja starsza koleżanka (ale również wiele innych głosów adeptów prawa) z Uniwersytetu Śląskiego Pani prof. Genowefa Grabowska:
"Rząd uznał, że ACTA nie jest dla Polski i Polaków dobre. Pan premier to odkrył - szkoda, że dopiero po podpisaniu - i wysłał list do przewodniczącego Europejskiej Partii Ludowej Josepha Daula. Joseph Daul, kilka dni przed napisaniem tego listu oświadczył, że ACTA jest martwe, więc list pana premiera nie jest dla lidera europejskiej frakcji ludowej niczym odkrywczym.
Jaki zatem ten list ma skutek prawny? Nie ma żadnego. Stan prawny jest taki, że ACTA jest umową podpisaną przez Polskę. Nie podpisały jej m.in. dwa tak znaczące państwa Unii Europejskiej, jak pierwotni członkowie: Holandia i Niemcy. Natomiast podpisanie umowy międzynarodowej zobowiązuje państwo do poddania jej dalszej procedurze. To obowiązek płynący z konwencji wiedeńskiej o prawie traktatów z 1969 r.
Pan premier mówi, że nie ma możliwości wycofania polskiego podpisu. Polemizowałabym z tym, bo jeżeli państwo podpisuje, to aktem jednostronnym może wycofać podpis. Czy zatem Polska nie może nic zrobić na gruncie prawnym?
Może. Przywołana wyżej konwencja wiedeńska o prawie traktatów w art. 18 wskazuje, że państwo ma obowiązek nieudaremniania przedmiotu i celu traktatu, który podpisało, dodaje jednak, że jeżeli państwo podpisało ten traktat, to nie może czynić przeciw niemu nic, dopóki nie ujawni, że nie zamierza się stać jego stroną.
Co to znaczy - +nie ujawni, że nie zamierza stać się stroną+?
Trzeba złożyć oświadczenie, które może mówić: wycofujemy podpis; to oświadczenie powinno być skierowane do tych, którzy traktat podpisali, i oznajmić im – zgodnie z art. 18 konwencji, której Polska jest stroną, że - nie chcemy i nie zamierzamy stać się stroną ACTA.
Wtedy z prawnego punktu widzenia mamy sprawę jasną: takie jednostronne oświadczenie woli państwa wywołuje skutek prawny - i wywoła, bo o tym mówi konkretny przepis konwencji".
Pan premier mówi, że nie ma możliwości wycofania polskiego podpisu. Polemizowałabym z tym, bo jeżeli państwo podpisuje, to aktem jednostronnym może wycofać podpis. Czy zatem Polska nie może nic zrobić na gruncie prawnym?
Może. Przywołana wyżej konwencja wiedeńska o prawie traktatów w art. 18 wskazuje, że państwo ma obowiązek nieudaremniania przedmiotu i celu traktatu, który podpisało, dodaje jednak, że jeżeli państwo podpisało ten traktat, to nie może czynić przeciw niemu nic, dopóki nie ujawni, że nie zamierza się stać jego stroną.
Co to znaczy - +nie ujawni, że nie zamierza stać się stroną+?
Trzeba złożyć oświadczenie, które może mówić: wycofujemy podpis; to oświadczenie powinno być skierowane do tych, którzy traktat podpisali, i oznajmić im – zgodnie z art. 18 konwencji, której Polska jest stroną, że - nie chcemy i nie zamierzamy stać się stroną ACTA.
Wtedy z prawnego punktu widzenia mamy sprawę jasną: takie jednostronne oświadczenie woli państwa wywołuje skutek prawny - i wywoła, bo o tym mówi konkretny przepis konwencji".
Na zakończenie pozdrawiam serdecznie wszystkich ekspertów i osoby uczestniczące w seminarium. Moim zdaniem „sprawa ACTA” może stanowić szansę na zmiany w procesie stanowienia prawa i wdrożenie bardziej transparentnych procedur jego stanowienia – czego Państwu i sobie życzę.
Ja tymczasem z ostrożności obywatelskiej nadal wspieram projekt referendum w sprawie ACTA, właśnie m.in. jako formę obywatelskiego nacisku, która będzie również stanowiła kolejną cegiełkę przybliżającą nas do demokratycznego państwa prawa – obywatelskiego państwa obywateli. Bo jak uczy „zabawa rządzących” przy rejestrze stron i kolejne dochodzące nas informacje o działaniach Parlamentu Europejskiego, czy innych organów UE…musimy jako obywatele stać na straży Wolności przed zakusami urzędników i polityków.
P.S. Cieszy mnie również zadeklarowana na spotkaniu w KPRM przez p. Europosła Zalewskiego otwartość i chęć współpracy. Proszę pisać i informować o kolejnych "zamachach" na obywatelską wolność - bo obaj wiemy, że takie zapewne będą.
Proszę pisać – jestem do dyspozycji Aleksander Z. Zioło oloziolo@gmail.com , wynagrodzenie do ustalenia;) Piotr Waglowski ma rację – my obywatele musimy się zacząć cenić.
Pozdrawiam Serdecznie:)
Aleksander Z. Zioło




Komentarze
Pokaż komentarze