Notatki z rozmów telefonicznych z 2010 r. między premierem Donaldem Tuskiem a ówczesnym premierem Rosji Władimirem Putinem nie będą ujawnione - orzekł Naczelny Sąd Administracyjny. - Powszechny dostęp do wszystkich informacji wytwarzanych przez władze publiczne jest absurdem, cieszę się, że sąd podzielił te dość ewidentne i oczywiste przesłanki- powiedział Tusk. /..../
/.../Tusk dopytywany, czy zdejmie klauzulę tajności z notatki z rozmów telefonicznych z 2010 r., odpowiedział:"Z zasady nie będę zdejmował klauzuli poufności, ani wyższych klauzul z poczty dyplomatycznej czy z notatek prowadzonych rozmów. Bierzmy przykład z dojrzałych demokracji, czasami czeka się tam 50, czasem 100 lat, zanim ujawnia się tego typu materiały".

Pytanie: Skoro władze są PUBLICZNE to dlaczego PUBLICZNOŚĆ czyli obywatele nie mają wglądu w poczynanie władz tylko mają być biernym obserwatorem ? I co tak tajnego jest w tych rozmowach że wspomina premier o 50 - 100 latach?



Komentarze
Pokaż komentarze (3)