/../ Kiedy prowadząca audycję Monika Olejnik przypomniała, że prezydencki doradca Tomasz Nałęcz krytycznie odnosił się do wypowiedzi Radosława Sikorskiego, Giertych oświadczył, że jest tak dlatego, że to nie Nałęcza nagrano. - Jeśli ktoś się cieszy, że kogoś nagrano, to prędzej czy później spadnie na niego miecz. Każdy prowadzi prywatne rozmowy. Gdyby ktoś podsłuchał w domu Nałęcza, jak ten mówi do żony, że "Bronek był dziś upierdliwy", to potem musiałby się tłumaczyć - powiedział Giertych.
żródło:


Komentarze
Pokaż komentarze (5)