Od kilku lat z rożną częstotliwością na łamach tytułów w rodzaju „Polityka” lub „Gazeta Wyborcza” pojawiają się teksty własne, zaprzyjaźnionych literatow lub przedruki z prasy zachodniej nawiązujące w wymowie do zagrożeń narodowym socjalizmem i przepełnione potrzebą czujności wobec odradzania się ideologii faszystowskiej z delikatnym wskazaniem zagrożenia w postaci partii PiS ze szczególnym uwzględnieniem tzw. Braci Kaczyńskich. Teksty nieodmiennie wzbudzaja zainteresowanie, zadumę, ich czytelnicy przekazuja je sobie w poczuciu ujawniania prawdziwego podłoża obserwowanych zjawisk; obserwacje skłaniaja ich do obrony wartości nadrzędnej, jaką jest demokracja przed demonem Europy czyli tym, czego obawia się postepowy Europejczyk. Uczucia zagrożenia nie wzbudził powszechnie transparentnie zabarwiony ta ideologią LPR - partia ta nie skłoniła widać do diabolicznych skojarzeń z powodu jej małego znaczenia w polityce krajowej. Jednak PiS do dziś napełnia obawą prase krajowa i zagraniczną ze szczególnym uwzględnieniem najbardziej z przyczyn historycznych wyczulonych periodykow niemieckich, wśród których przoduje FAZ.
O ile można zrozumieć obawy obcokrajowcow czy emigrantów, do których docierają jedynie fragmenty faktografii, dziwi podzielanie przekonania o odrodzeniu faszyzmu w partii PiS u rodaków, bo teza w świetle dziennym czy w obliczu faktów nie daje się uzasadnić w żaden sposob.
Państwo policyjne? O 6.00 nad ranem aresztowania, zagłuszane pielegniarki, krzyki o ZOMO z trybun – to wybór argumentów wymienianych w obronie tezy.
O 6.00 aresztowania, aby zastać w domu okazuja się praktyką nie tylko powszechną wśrod Służb zagranicznych, ale akceptowana i u nas jednak, skoro już poranne działania ABW wobec Sumlińskiego nie zbulwersowaly inteligencji postPZPR zgromadzonej w „Polityce”, a argumentacja, ze w opinii bylego funkcjonariusza SB, bodaj pana Z. ów Sumlinski znany z artykułów o Popiełuszce mial mu załatwiać pozytywna weryfikację po WSI, choć brak było sugestii o korupcji czy przysłudze w zamian i nic obecnie nie slychac już o tej sprawie, była ze wszech miar rozsądna i zrozumiała.
Zagluszanie pielegniarek mieszkających tydzień w Kancelarii Premiera bulwersowalo owych obrońców przed faszyzmem bardziej, niż wyrzucenie pracownikow Ochrony Zdrowia przez kolejnego premiera czy przepychanki na Białym Szczycie uwieńczone złamaniem obietnic, które obecny premier tam złożył.
Krzyk o ZOMO choć nieprzyjemny i być może do porownania z wystapieniami Hitlera nie spowodowal masowych czystek wsrod byłych funkcjonariuszy, choć rzeczywiście ostatnio jakiś pułkownik nie został generałem z powodu swojej wysokiej funkcji pelnionej niegdys w tej formacji. Czyli tu może i rzeczywiście dyskryminacja, ale mimo wszystko do narodowego socjalizmu daleko.
Dyktatura? Kto z dyktatorów samowolnie rozpisuje wcześniejsze demokratyczne wybory, po których przegraniu grzecznie oddaje wladzę? Inteligencja postPZPR wie: idiota, który myslał, ze wygra. Ale skoro idiota, to po co bać się przyglupa, który sam sobie krzywde zrobi prędzej, niż skrzywdzi inteligencję postPZPR? Narodowi socjalisci głupi w ten sposob nie byli, czyli to chyba nie to, raczej nie oni.
Betonowa inteligencja postPZPR wie i nie interesuje jej korupcja innych ekip plasujaca kraj w czołowce światowej (Wlosi z ich mafia sycylijską są za nami np.), bo oto trzeba chronić demokrację, dlatego z niecierpliwością czeka na kolejny „niszowy”, sugestywny tekst na łamach aby poubolewać nad delikatnym przesłaniem definiującym współczesnego demona, który straszy byłych działaczy. Nie mogą przestać, bo strach jest przecież przyjemny.
Tymczasem krok po kroku postepuje wprowadzanie prawdziwej inwigilacji, są plany kolejnej wymiany dowodów, rozmieszczania w przedsiębiorstwach funkcjonariuszy ABW, ta sama Europa uchwala przepisy odnośnie jawności w internecie, ale to nic, „my” bójmy się Braci Kaczyńskich.


Komentarze
Pokaż komentarze (13)