FBI zrobiło prowokację związanemu z NASA naukowcowi amerykańskiemu - wmówiło mu, że jest Mossadem i zaproponowało kasę za informacje o systmie antyrakietowym. Naukowiec oferowaną kwotę przyjął, dziś go złapali, grozi mu dożywocie.
A u nas gospodynie domowe i towarzysze ich życia wpatrują się w odbiorniki telewizyjne i bulwersują doniesieniami o wybranych prowokacjach wobec polityków i radców prawnych, mimo, że zostały zaakceptowane przez Prokuratora generalnego, bo to kobiety (!) zostały poddane prowokacji, a u nas wysoko cenimy szarmanckość wobec wszystkich kobiet. Żadnej Polki nie będzie bezkarnie oszukiwał bawidamek - zdrajca, co to moze i nie uwiódł, ale mógł uwieść, a kasę zamiast dać prawidłowo, bo wiadomo, że się przyda, taka drożyzna ostatnio, pani, że się w głowie nie mieści, na policję doniósł czy inne tam CBA! A pogonić drania! - nawołują matrony i podburzają małżonków: - Widzisz, tobie to by nikt grosza nie dał, ale wy wszystkie chłopy takie same dranie, kobietę naciągnąć! Skandal! A może jej trzeba było, biedna nie miała na kampanię, a znowuż ta druga to gwiazda filmowa, a ten zamiast się cieszyć, że z nim gadać chciała, oszukać chciał, złodziej!
Po 60 - 80 tys złotych, maksymalnie do 90 tys. wyłudzili od banków polscy bezrobotni z Podkarpacia w formie kredytów - ich opiekunowie dostarczali im fałszywe dokumenty, eleganckie ubrania, może wizytę u fryzjera czy kosmetyczki i dodatkowo pozwolili zarobić nawet do 2 tys. złotych od osoby. Taka forma pracy "na akrod" nie oburza nikogo, należy spodziewać się, że dezaprobata Komisji Nadzoru Finansowego nie spotka się z poparciem społecznym.


Komentarze
Pokaż komentarze (5)