Może nie aż koktajle, na pewno nie krzyki z trybun czy nerwowe grymasy, ale jednak wyraźne sugestie odnośnie dymisji gabinetu. A jeśli nawet podadzą się do dymisji, to co?
Przeciez i tak wszyscy zagłosujemy na PO i Tuska, Tusk przygotuje się do prezydentury, a gdyby nawet miały odbyć się nowe wybory uwieńczone porażką PO, to po prostu cały ten kryzys, dług i inne problemy spadną na PiS i to właśnie PiS ostatecznie pognębi. Tak że nie wahajcie się, rozpisujcie wybory na wiosnę.


Komentarze
Pokaż komentarze (15)