weronka weronka
48
BLOG

Is there anybody home?

weronka weronka Polityka Obserwuj notkę 16


W rocznicę Upadku Muru Berlińskiego siedzę przed świecącą płytą po powrocie z pracy pojazdem, który porusza się sam; piję kawę z czarnych granulek, jem donuta made in USA. Byłam w wielkiej budowli, gdzie przemieszczałam się po schodach sunących w górę i w dół przy dźwiękach muzyki, wśród kolorowych reklam i witryn, a pani przy ruchomej taśmie podarowała mi, co było mi potrzeba, kiedy pokazałam plastikową cienka płytkę, którą dali mi w banku. Wypłata spłynęła już na konto, bankomat w murze pustej ulicy wyrzucił na hasło tyle środków płatniczych, ile chciałam. Dziś w TV kilka programów godnych uwagi, posłucham o naszych władzach, które chcą dobra Polaków, poświętuje rocznicę Upadku Muru Berlińskiego, zobaczę kolejne transmisje z popychania przez również zaproszonego na te uroczystość naszego przedstawiciela - Prezydenta Lecha Wałęsę bloków ze styropianu, miłe oblicze „Prezydenta Tuska”, twarze Angeli Merkel, przemówienie Gorbaczowa. Oni wszyscy uśmiechnięci, w przyjaźni, która panuje między nimi. Każde z nich ma swoje sprawy zawodowe i rodzinne, wszystko układa się dobrze, chyba, że komuś ktoś umrze, wtedy żałoba, ale zaraz potem znów dobrze. 

Codziennie patrzę na ludzi, których znam, słucham o ich codziennych małych kłopotach, poznaję obserwacje, oceny, zakres zainteresowań. Dowiaduję się, jak zamierzają spędzić weekend. Nie wiem, jacy byli wcześniej, co robili wtedy, w 80., w 90. … Rodzina, ciocia, wujek, dzieci – dobrze radzą sobie w szkole, dziadek jest chory, trzeba iść z nim do lekarza. Albo meble, działka. Czasem coś przeczytać, aby odstresować się, wypocząć. Wstąpić do banku, stanąć do konkursu, pojechać na szkolenie, nocleg, wyżywienie.

Każdy uważa, że i inni dostosują się do obowiązującego schematu, skoro i on dostosował się. Przestrzeganie schematu daje akceptację i spokój. Nie wychylaj się, bo zwolnią cię z pracy. Czyli wybór sanatorium, wybór przedszkola, podrożała benzyna. To są tematy interesujące. A życie mija. Byle do Świąt, byle do wakacji, kiedy masz urlop? Kolejne pokolenie wdrażane na spotkaniach w gronie znajomych, rodziny, przyuczane do bierności - szkoła, praca, to jest właściwa sfera działań, na emeryturze chowanie wnuków, szpital, nagrobek już pogłębiony. Ale kwiaty i znicze zapalą kolejni 1 listopada, jak ich wcześniej przyuczyli leżący pod płytą. 

Niewiele trzeba do „Nowego wspaniałego świata”, totalitaryzm w wykonaniu agencji PR, mediów – dyktatura mody, presji otoczenia; osoby publiczne powinny mieć na podorędziu rodzinę wielopokoleniową i konwencjonalnie urządzony dom, nieważne, jakie ustawy czy umowy podpisują, skoro robią to uczciwie i rzetelnie. Wykonują po prostu swoją pracę, jak każdy, a po niej idą do domów i bawią wnuki przed domem, kudłaty pies merda ogonem, jest lato. American dream, żadna tam Irlandia niewiadomego numeru. Albo nawet i więcej, bo znowu okazało się, że Służby nękają i doprowadzają do załamań nerwowych – nie wszystkie, tylko taka CBA; nikt nie wie, jak to jest przeżyć ostracyzm społeczny po oskarżeniu o przyjęcie korzyści majątkowej, z tym trzeba walczyć, tak być nie może! Najciekawszy moim zdaniem opis totalitaryzmu zamieścił Philip K. Dick w opowiadaniu „Na obraz i podobieństwo Yancey'a”. Oto fragment: 

Torture chambers and extermination camps were needed only when persuasion failed. And persuasion wasworking perfectly. A police state, rule by terror, came about when the totalitarian apparatus began to breakdown. The earlier totalitarian societies had been incomplete; the authorities hadn't really gotten into everysphere of life. But techniques of communication had improved.

The first really successful totalitarian state was being realized before his eyes: harmless and trivial, itemerged. And the last stage - nightmarish, but perfectly logical - was when all the newborn boys werehappily and voluntarily named John Edward.

Why not? They already lived, acted, and thought like John Edward. And there was Mrs. Margaret EllenYancy, for the women. She had her full range of opinions, too; she had her kitchen, her taste in clothes, herlittle recipes and advice, for all the women to imitate.There were even Yancy children for the youth of the planet to imitate. The authorities hadn't overlookedanything.

Babson strolled over, a genial expression on his face. "How's it going, officer?" he chuckled wetly, putting hishand on Taverner's shoulder.

"Fine," Taverner managed to answer; he evaded the hand.

"You like our little establishment?" There was genuine pride in Babson's thick voice. "We do a good job. Anartistic job-we have real standards of excellence."

Shaking with helpless anger, Taverner plunged out of the office and into the hall. The elevator took too long;furiously, he turned toward the stairs. He had to get out of the Yancy Building; he had to get away.From the shadows of the hall a man appeared, face pale and taut. "Wait. Can - I talk to you?"Taverner pushed past him. "What do you want?"

"You're from the Terran Niplan Police? I-" The man's Adam's apple bobbed. "I work here. My name's Sipling,Leon Sipling. I have to do something- I can't stand it anymore."

"Nothing can be done," Taverner told him. "If they want to be like Yancy - "

"But there isn't any Yancy," Sipling broke in, his thin face twitching spasmodically. "We made him up... weinvented him." Taverner halted. "You what?"

"I've decided." Voice quavering excitedly, Sipling rushed on: "I'm going to do something -and I know exactlywhat." Catching hold of Taverner's sleeve he grated: "You've got to help me. I can stop all this, but I can't doit alone."

http://www.defectiveyeti.com/moy.pdf


 


 


 

weronka
O mnie weronka

Apel Stowarzyszenia Rodzin Katyń 2010 Cytaty: "Komuna zaś, odkąd się stała lewicą jest demode" Stary ŚWIĘTA DLA POWODZIAN

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (16)

Inne tematy w dziale Polityka