Motto:
Bo przekład może być piękny lub wierny, albo to i to.
Drodzy bracia. Katyń bardzo leży nam na sercu, gdyż dziś decydujemy się na pojednanie ze wszystkimi ofarami tej strasznej zbrodni na narodach: rosyjskim, kirgiskim, polskim, białoruskim oraz duńskim. I nieważne, że ten alkoholik, bo żyjmy w prawdzie, Jelcyn prawie dwadzieścia lat temu przeprosił za tę okrutną zbrodnię Polaków - on nie przeprosił innych narodów! Nie przeprosił narodu rosyjskiego! Trzebaż było aż lat dwudziestu aby zajwił się ten czyli ja, który upomni się o sprawiedliwość dla naszych ojców i matek, dla zniewolonych reżymem żołnierzy naszych i bratnich narodów, zarówno jak narodu duńskiego, kirgiskiego i litewskiego, bo i Litwini wszak ucierpieli w tym historycznym okrutnym mordzie, z którym my nie mamy nic wspólnego. Bo jakże byśmy mieć mogli, skoro nas na świecie nie było, co dodaję, bo nie wszyscy rodacy wiedzą o tej plamie na honorze nieznanych sprawców.
Dokumenty są oczywiście, białoruskie. Nie rozwinę tego tematu przez wzgląd na przyjaźń pomiędzy narodami rosyjskim i białoruskim, ale każdy rodak wie, no bo znacie mnie przecież, nikt mnie tak nie zna, jak wy swojego batiuszkę, co o tym myśleć. No więc zbrodnia ta była okrutna, jest z nami tutaj premier jednego kraju, którego synowie bardzo dawno już temu ucierpieli, choć warto tu zaznaczyć, że cierpieć nie cierpieli specjalnie - jeden strzał w tył głowy, no powiedzcie, kto mógłby życzyć sobie lepszej śmierci? Marzenie... Rozmarzyliśmy się, jak to u nas w tradycji, ech dumka nasza rosyjska, zaśpiewałby któryś... Albo nie, w domach pośpiewajcie a będzie, jakbym śpiewał z wami, bo czyż może być lepsza śmierć jakaś, niż tamtych, co dnia w łagrze nie spędzili, choć przydałoby się niektórym wywrotowcom, ale co tam osądzać oprawców? Lepiej w ciszy powspominać naszych bliskich, którzy odeszli, w Wielkiej Czystce, w różnych bitwach, a polaczki już wiedzą, tak dobrotliwie mówię, i o Napoleonie i Piłsudskim, ale to był agent niemiecki, a my teraz z Niemcami w zgodzie jesteśmy, dlatego nie mówię glośno, że to oni tak naprawdę w tym Katyniu nas rozstrzelali, zwłaszcza, żeśmy się im potem odwdzięczyli podczas bohaterskiego marszu Armii Czerwonej na Berlin i pięćdziesięciu lat bratniej współpracy z NRD. Dlatego nie wnikając już dłużej w narodowosc tych morderców, zabójców - przypominam, że humanitarnych - wołam: pamięć niech będzie po wsze czasy dzielnym rosyjskim zołnierzom, co zginęli za swój kraj rodzimy, czy to Rosją zwany, czy ZSRR, czy WNP, jak się dziś przezywamy. Jedni to rosyjscy ludzie o sercach szczerych, a duszach czystych. Oraz współczujemy innym narodom, jak Romom, Łotyszom czy Polakom, z których jeden tu stoi i zaraz też będzie przemawiał, ichni premier. Nie jest to człowiek złośliwy ani zawistny, zresztą zaraz się sami przekonacie, a nastepnym razem może innego zaproszę, jeszcze nie wiem, kogo. Bo w sumie nie wiadomo, kto tu zginął, trudno się dziwić ... rodacy! Toż to było sześćdziesiąt lat temu! Całkiem mozliwe, pytałem cioci bowiem, że nawet mój przodek, tak, tak, mój przodek tu zginął. No to pytam, czy jest jakiś premier, który mi powie, że jego przodka tu stracono (lekka smierć, strzał w tył głowy)? I tym pytaniem kończę, rozważcie je sobie, kiedy mój przyjaciel premier Polski będzie przemawiał. Niech żyje Naród Radziecki!


Komentarze
Pokaż komentarze (4)