weronka weronka
44
BLOG

Zmiana planów PO

weronka weronka Polityka Obserwuj notkę 17

Jeszcze za życia Prezydenta Kaczyńskiego, a więc za jego kandencji, politycy Platformy Obywatelskiej, jak również jej przewodniczący - Donald Tusk wielokrotnie wypowiadali się na temat zmniejszenia roli prezydenta w sprawowaniu władzy w Polsce. Omawiano system kanclerski, formułowano projekty ustaw ograniczających uprawnienia głowy państwa, ustawę ograniczającą jego wpływ na politykę zagraniczną kraju już przegłosowano. Rozważano też wariant, w którym Prezydent nie byłby wybierany w bezpośrednich wyborach powszechnych, ale wyznaczany w obrębie Parlamentu.

W lutym tego roku w słynnym wystąpieniu Tusk tłumacząc swoją decyzje o niekandydowaniu przedstawiał motywację opartą na  na już obecnie niewielkich kompetencjach, jakie pozostają w rękach Prezydenta RP w przeciwieństwie do mozliwości, jakie daje sprawowanie funkcji Prezesa Rady Ministrów - opisywał funkcję prezydenta jako głównie reprezentacyjną, wręcz wypoczynkową: jedno pasmo luksusów pod kryształowym żyrandolem. W zorganizowanych w obrębie PO wyborach pomiedzy Radkiem Sikorskim a Bronisławem Komorowskim wzięło udział tylko ok. połowy członków tego ugrupowania ukazując, że i dla nich to, kto będzie kandydował, więc również byc może w przyszłości sprawował tę funkcję, istotne nie jest. Bo trudno sobie wyobrazić kandydatów bardziej rózniących sie pomiędzy sobą, niż Sikorski i Komorowski, a jednak te róznice nie skłoniły członków PO do udziału w "prawyborach" - gdyby objecie przez PO urzędu Prezydenta było dla Platformy obywatelskiej ważne, przecież rozgorzałby naturalny bój pomiędzy zwolennikami krańcowo różnych postaci. Gdyby było ważne,aby te wybory wygrać, kandydatem zostałby cieszący się spora popularnością Tusk, a nawet Sikorski mogący liczyć na głosy różnych środowisk spoza PO.

Wszystkie opisane przeze mnie okoliczności świadczyłyby o przykładaniu jeszcze niedawno przez PO niezbyt wielkiej wagi do wygrania wyborów prezydenckich. A skoro wiemy, że w polityce, przynajmniej naszej, krajowej, walka albo toczy się o wszystko, albo jej brak, to można przypuścić, że kandydat został wprawdzie wystawiony, jednak PO liczyła się z wygraną opozycji, więc przypuszczalnie urzędującego Prezydenta RP i taki wynik by jej odpowiadał. Również znane cechy autoprezentacji Bronisława Komorowskiego, jego brak charyzmy i widocznych jakichkolwiek predyspozycji do pełnienia nawet jeśli tylko reprezentacyjnej roli Prezydenta RP dyskwalifikowałby go jako kandydata - jaka partia chcąc wygrać wybory wystawiałaby człowieka, który nie potrafi nawiązać kontaktu z wyborcami? Czy, tym bardziej, postapiłaby tak partia biegła w technikach komunikacji społecznej w stopniu tak wysokim, jak Platforma Obywatelska? PO chciała przegrać te wybory, być może przede wszystkim dlatego, aby planując przegłosowywanie kolejnych ustaw ograniczających uprawnienia Prezydenta w celu zbliżenia się do systemu kanclerskiego nie wysyłać sprzecznych komunikatów do wyborców. Można tu zaryzykować dołączenie wygodnego pretekstu w postaci prezydenta z innego ugrupowania, na którego w razie niepowodzeń rząd może składać odpowiedzialność i  tłumaczyć prezydenckim vetem własną nieskuteczność.

Tymczasem ostatnio prezes Tusk oświadczył , że zrobi wszystko, aby oficjalny kandydat Bronisław Komorowski wybory na Prezydenta RP wygrał i w jego wypowiedzi brak było deprecjacji urzędu Prezydenta. Szef sztabu wyborczego Komorowskiego Sławomir Nowak stara sie uniknąć debaty Kaczyński - Komorowski, która mogłaby ujawnić braki kandydata. Czyżby PO jednak zdecydowała się powalczyć o stanowisko prezydenta? Skąd zmiana kolidująca z wielokierunkowym planem przyjętym i od dawna realizowanym przez to ugrupowanie?

weronka
O mnie weronka

Apel Stowarzyszenia Rodzin Katyń 2010 Cytaty: "Komuna zaś, odkąd się stała lewicą jest demode" Stary ŚWIĘTA DLA POWODZIAN

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (17)

Inne tematy w dziale Polityka