- ...Ale co mnie tu ochrona, ja lepszych od ochrony mam jako prezydent p.o. marszałek kandydat, Mietek bierz tamtych, a ty Zdzisiek wal po redaktora, tu masz nazwisko zapisane, ale pędem, czas nagli!
...
- No dziędobry, ja jednak przyszedłem jak widać, spokojnie, garnitur sie redaktorowi wyprasuje, pytania przecież żeście mnie przysłali, przećwiczone z kolegami, tak więc wtopy żadnej nie będzie, dawać dodatkowe krzesło!
- Ale panie p.o. marszałku kandydacie, furt pytania, garnitur, krzesła nie ma! My uboga telewizja publiczna, sami przecież wiecie!
- No to lećcie pożyczyć, co to za porządki, żeby czterech takich samych nie było, tu aluminium, szyby takie srebrne, a krzeseł nie ma!
- E, to może pożyczyć, ale skąd tak szybko...
- Pogotowie wezwiemy jak jeden z Włoch! Niech wiezie krzesła z jakiej przychodni!
- Jedziemy za karetką, jak zobaczą odznakę,oddać będą musieli!
...
- Dobra, mamy już fotele zabiegowe, oddac nie chcieli, ale im zarekwirowaliśmy za poręczeniem, że do jutra rana zwrócimy. Szklanki macie?
- Szklanki są, jak rozstawiamy?
- Ja chcę zaczynać i kończyć jako prezydent p.o. marszałek kandydat! A siedzieć będę między tymi waszymi koalicjantami z publicznej na waszym wrogim terenie, bo ja jestem odważny, o, tu mi Nowak plan narysował jak ma być i nie gadac mnie tu, że scenariusz, ja głowa państwa jestem!
- Oczywiście panie marszałku prezydencie p.o., kandydacie...
- Panie prezydencie p.o., marszałku kandydacie!
- Oczywiście panie prezydencie p.o. marszałku kandydacie...
- A jeszcze... Ja będę gadał, jak mam tu rozpisane, co mnie wasze minuty, tu sobie przepiszcie, bo mam celną ripostę, no to na wczesniejsze gadam 45 sekund - widzisz pan, tu stoi, i nie przerywać mi ani nie gadać, że krótko czy długo, zapamietacie?
- Zapamiętamy...
- Ja wam jeszcze przypomnę, no to teraz najważniejsze: ani pary z ust, Nowak już dzwonił?, dlatego weszłem tym wejściem z piwnicy jak w Londynie, wiecie?
- Wiemy, wiemy. Grają fanfary i prezydent p.o. marszałek kandydat wyłania się z zaskoczenia, a za nim idzie..., zaraz, fatygant? tak, fatygant z krzesłem, żeby się wcześniej nie zorientowali...
- Pan prezydent, no będą z was jeszcze ludzie, nie zapomnimy o was, jak juz odzyskamy publiczną, ja zaczynam i ja kończę, macie plan od Nowaka?
- Mamy, panie prezydencie p.o., marszałku...
- Panie pezydencie starczy.


Komentarze
Pokaż komentarze (2)