weronka weronka
71
BLOG

Prawdziwe opowieści

weronka weronka Gospodarka Obserwuj notkę 7

Prawdą jest, że czeka nas kryzys. W kwestiach ekonomicznych, finansów nawet nie kraju, ale zwykłych ludzi mieszczących się w średniej krajowej i tych, ktorych dochody średniej nie osiągają, personalia czy barwy partyjne władzy są mi obojętne. Liczy się skuteczność, obrona obywateli, bo nie jest wcale tak, że władza nie ma na to wpływu.

Nie, nie deklaruję, że zaraz w związku z tym dołączę do elektoratu PO, nie zamierzam też przeciwnie przekonywać zwolenników PO, aby zagłosowali na PiS. Żadnych wyborów w najbliższej przyszłości nie ma. W przyszłości niezbyt odległej są wprawdzie wybory samorządowe, ale to nie samorządy mają zdolność decyzyjną na poziomie, z którego można zadbać o finanse obywatela.

Nie interesują mnie w chwili obecnej wybory parlamentarne planowane na kolejny rok, nie spędza mi snu z powiek (proszę wybaczyć "sztampowy" zwrot, jakoś mi pasują ostatnio do opisywania zjawisk "publicznych") palące pytanie: na kogo zagłosować?! Zbliża się wrzesień zapowiadany przez obecną ekipę rządzącą jako miesiąc ogłoszenia pakietu nowych ustaw czy ponownego przedstawienia Sejmowi ustaw zawetowanych przez śp. Lecha Kaczyńskiego. Obecna ekipa jest władzą i jako władza ma obowiązki wobec obywateli zupełnie niezwiązane z marketingiem politycznym.

Niedawno została ogłoszona jednoprocentowa podwyżka VAT. Od tego czasu, a może i nieco wcześniej, rozpoczęły się lawinowe podwyżki żywności. Te podwyżki uderzają przede wszystkim w najuboższych - tych, którzy nie mając środków na większe inwestycje korzystali z szerokiego asortymentu produktów spożywczych i tych, którym wystarczało na produkty podstawowe, jednak nie cierpieli głodu. Podwyżki nie dotyczą wszystkich produktów, np. pieczywo jest wciąż stosunkowo tanie, ale piekarze już zapowiadają, że jeśli ceny mąki utrzymają się na obecnym poziomie, będą zmuszeni zażądać więcej za bochenek.

Tymczasem już zostało zapowiedziane zamrożenie płac dla budżetówki. Jednocześnie choćby w ubiegłym roku stworzono w sektorze publicznym 26 tysięcy nowych etatów, a w pierwszym półroczu roku obecnego kilka tysięcy. I zamrożenie tworzenia nowych etatów planowane nie jest, podczas, kiedy inne kraje Unii Europejskiej wręcz ograniczają ilość etatów. Również pensje dla nowych urzędników bedą musiały znaleźć się w budżecie, który już w roku ubiegłym został przekroczony o 10%.

Oczekuję od władz kraju przedstawienia prawdziwej sytuacji, opracowania planu wyjścia z kryzysu, bo pamietam, choć nie osobiście, historię rządu Jaroszewicza, który najpierw zapowiedział 70% podwyżki, po czym wycofał się wobec strajków. To wtedy Gierek pozaciągał pożyczki, przez które mieliśmy kryzys w latach 80. 

Jaroszewicz nie musiał czekać do chwili, w której sytuacja stała się tragiczna aż w takim stopniu, mógł poinformować wcześniej społeczeństwo, co dzieje się z finansami kraju. Można było opracować długoletni plan, nie lekceważyć sygnałów o pogarszającej się sytuacji ekonomicznej. Cóż, może wówczas władza komunistyczna nie mogła decydować sama, to własnie mniej więcej wtedy została przegłosowana ustawa o bratniej przyjaźni ze Związkiem Radzieckim.

A jak jest teraz? Sytuacja finansowa kraju jest nawet gorsza, niż była wówczas, za komuny. Bo choć jesteśmy w większej grupie: w Unii Europejskiej i możemy liczyć na pomoc w większym zakresie, to nasze długi - zaciągane przecież przez władze kraju cały czas; w roku ubiegłym, w roku bieżącym... krajowe i indywidualne - są już w wysokości porównywalnej do tzw. starych demokracji, bo wydajemy stosunkowo więcej, niż wydawaliśmy za komuny będąc w bloku socjalistycznym, w ktorym nie było wyboru ekskluzywnych produktów, czekało się na przydziały wielu przedmiotów codziennego użytku - nie było potrzeby zaciagania kredytów, bo produktu po prostu nie było. Nie był dostępny.

Po kryzysie lat 80. było nas stać dzięki przejściu spod Żelaznej Kurtyny do gospodarki wolnorynkowej na zapłacenie z własnych pensji emerytur pracownikom gospodarki socjalistycznej, która zbankrutowała. Było co sprzedać - pomijam przykłady skandalicznych prywatyzacji.

Za nasze emerytury kolejne pokolenie nie zapłaci, wiadomo to już dziś.

Obecna władza powinna wzorem Wielkiej Brytanii jak najszybciej wdrożyć system konsultacji społecznych i międzypartyjnych. Chyba, że jest świadoma faktu, że na wszystko już dziś jest za późno. Ale jeśli nawet tak jest, powinna przedstawić scenariusz dalszego losu naszego kraju, aby ludzie mogli się przygotować.

 

weronka
O mnie weronka

Apel Stowarzyszenia Rodzin Katyń 2010 Cytaty: "Komuna zaś, odkąd się stała lewicą jest demode" Stary ŚWIĘTA DLA POWODZIAN

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (7)

Inne tematy w dziale Gospodarka