Zazwyczaj nie przykładam szczególnej wagi do sondaży, bo po wielokroć okazały się mylące, jednak jako, że jeszcze dosć sporo czasu zostało do dnia wyborów, pomyślałam, że zrobię wyjątek i odniosę się do informacji o rzekomym zrównaniu PiS z PO w badaniu Homo Homini.
Jestem jak najdalsza od snucia teorii spiskowych, że taki sondażowy rezultat powstał dlatego, aby skłócić Palikota z Platformą i Tuskiem. Zapewne i tak stworzą koalicję po wyborach i to niezależnie od ich rezultatu. Zreszta sam Palikot odchodząc i tworząc Ruch wielokrotnie podkreślał, że nie rozstawał się w nieprzyjaźni i rzeczywiście, Donald Tusk nie wypowiadał się o nim potem negatywnie, a wcześniej przecież nie raz krytykował byłych współpracowników.
Natomiast ciekawi nagły wzrost poparcia dla Palikota, bo nic takiego się chyba ostatnio nie wydarzyło, co by uzasadniało to poparcie. A jednak ludzie teraz częściej go wybierali (jeśli wierzyć sondażowi), niż kiedykolwiek wcześniej. Opcja Palikota była przecież wymieniana juz od dłuższego czasu, więc to nie dlatego nie było słychać o Ruchu Palikota, że sondazownie pomijały go w badaniach.
Jest faktem, że Palikot przestał ostatnio wszystkich wkoło krytykować, może poza odrobiną krytyki PO zawartą w książce jego autorstwa. Ale tej książki nie miała mu chyba za złe nawet PO - nic w każdym razie nie słychac o procesie o zniesławienie - dlaczego więc miałyby mu wzrosnąć notowania po krytykach, które nie zrobiły widocznego wrazenia na krytykowanym?
A może od już dawna zwolennicy Palikota istnieli w sporej liczbie, ale wstydzili sie przyznawać do swoich preferencji przed ankieterem? Nie byłoby to w polskiej polityce nowe zjawisko, przecież nie tak dawno niechętnie przyznawano się do poparcia dla innej partii.
Ale czy teraz - co mógłby sugerować sondaż Homo Homini - ludzie chętniej opowiadają się za PiS? Nie sądzę. Prawie każdy, z kim rozmawiam i kto niechętnie zapatruje się na kolejną kadencję obecnej władzy, deklaruje, że zagłosuje na SLD. Ale osób nie planujących zagłosować na PO jest niezbyt wiele, czyli chyba raczej jeszcze nie za tej kadencji lewica powróci do władzy.
Chyba, że komuś przyjdzie do głowy pomóc wynikowi wyborów. Wtedy wszystko stanie się możliwe.





Komentarze
Pokaż komentarze (10)