Nie wiem, nie rozumiem, co się stało. Dlaczego cisza wyborcza zapadła, z drobnymi wyjątkami, na miesiąc przed wyborami? Tak, to mniej więcej wtedy skończyły się awantury, pozwy w trybie wyborczym. Wcale nie zaczęły się krytyki ustepującej władzy, I JA TO ROZUMIEM... Naprawdę rozumiem, bo nie umiem kogoś bezwzględnie krytykować; nie potrafię, choć sformułować byłabym w stanie zapewne prawie wszystko pod warunkiem znajomości słownictwa.Słownictwo znam, wpadki, zafałszowania, kryminogenne, niewłaściwe, głupie zachowania władzy pamiętam w znacznej częsci.
Ale ja nie potrafię wypominać, nie potrafię być tak okrutna, jak masowo byli niechętni PiS krytycy rządu 2005 - 2007, których trudno dziwić się, ze wielu utozsamiało z byłymi funkcjonariuszami WSI, bo nie można było uwierzyć, aby ktoś "normalny" pisał tak złośliwie i ... podle o drugim człowieku.
Ja tego nie robię, bo nie lubię wypominać, bo nie chciałabym nikogo urazić podejrzewając go o tępotę, bo ...
Paradoksalnie to PiS ma być ten "niefajny", nie PO. Jednak ... przespana kampania?





Komentarze
Pokaż komentarze