- Co tam pani we Warszawie,
Pono rząd będą obierać?
- Co tam będą, toć obrany,
że ich nie weźnie cholera!
- Ale kogo, bo o pisie
ja juz też nie mogę słuchać?
- O to to, choć powiem panu,
ze na szczęście jestem głucha.
- Pani patrz, ja znowuż ślepy
nic nie widzę na centymetr
a te z pisu komedianty
rzędkiem jak jaki fraucymer!
- A jak to ich pełno wszędzie!
- A jak mówią bez przestanku!
Ludzie, cud! Chromy czy niemy,
pis z wieczora, o poranku
We dnia środku czy z północka
krąży, ciśnie po omacku
żarna mielą, łupie młocka
...





Komentarze
Pokaż komentarze