weronka weronka
906
BLOG

Smoleńsk. Siła wspomnienia

weronka weronka Polityka Obserwuj notkę 8

Dla mnie poraz pierwszy świat zmienił się diametralnie gubiąc priorytety, kiedy ciężko zachorowała mama. Wtedy moje jakoś tam rozwijające się życie, w nim praca, nauka, relacje zatrzymało się aby pozostać we w pół ruchu zastygłym zawieszeniu. Jak słup soli, rozpocząte przedsięwzięcia pozostały każde na etapie, w jakim zastała je choroba mamy nadciągająca z całym arsenałem towarzyszących, nowych i łatwo panoszących się treści swobodnie zasiedlających mózg wypierając przeszłość.

Tak to jakoś wypadło: zdarzenia wcześniejsze pozostały, każde na swoim miejscu, ja niepostrzeżenie dla samej siębie zmieniłam dom, przyjaciół; rozpoczęłam pracę gdzieś indziej. Rozdział "sprzed" nie został zamkniety hermetycznie, jednak przerożne wypadki czy przygody, jakie następowały potem, funkcjonowały już w zgodzie z tym drugim modelem rzeczywistości, zawierającym chorą mamę, potem ojca, uczucie straty, inny całokształt. Już, już zaczynało wydawać się, że rzeczywistość poddaje się determinacji, kiedy wydarzyła się tragedia smoleńska.

Jeśli prawdą jest, ze każde pokolenie ma swoją traumę, to dla "mojego" jest nią niewątpliwie to wydarzenie. W naszej skali na miarę TianAnMen dla Chińczyków czy Iraku po World Trade Center Amerykanów. Tragedia Smoleńska  w kontekście całokształtu poprzedzających zdarzeń, nawet bez rozważań odnośnie mechanizmów, winy i odpowiedzialności sprawiła, że nic po niej nie pozostało takie samo. Od czasu śmierci jej 96 ofiar żadne zwycięstwa rządzacej partii nie mogą jej cieszyć, nie bawią wcześniej uważane za usprawiedliwione dowcipy. Po niej nie może już pozostać ani dnia dłużej wiara w to, że ustrój, jaki panuje w Polsce to demokracja. Co więcej, obserwując sam tylko sposób prowadzenia śledztwa w sprawie tragedii trudno oprzeć się twierdzeniu, że demokracji nie ma już obecnie nigdzie, na całym świecie.

Nic nam po Uniwersum, zatem niech tambylcy martwią się o swoje rodzinne krańce świata; my mamy  nasz zakątek, przeraźliwie widoczny dla wyostrzonego dramatem aparatu postrzegania, który zmienił się w montownię półfabrykatów, rozlewnię gdzie indziej wyprodukowanych napojów, miejsce, w którym nie kręci się już filmów animowanych, gdzie firmy prywatne padały jedna po drugiej, kiedy nikt jeszcze nie słyszał o światowym kryzysie.

I wcześniej ginęli u nas ludzie... niedawno choćby oficerowie lotnictwa w katastrofie samolotu CASA.

Jednak nie wolno się poddawać. Od zawsze wiedzieli o tym Polacy, ta wiedza została jednak sprawdzona przy zbyt wielu okazjach powstańczych. Obyśmy tym razem potrafili czerpać siłę ze przykładu, jaki dawali za życia ci, którzy zginęli, ze wspomnień o narodowej wspólnocie po tragedii aby zatroszczyć się mimo wszystko, nawet gdyby wymagało to działania na przekór innym, skutecznie o kraj sami przy tym nie ginąc czy chociaż minimalizując straty.

 

weronka
O mnie weronka

Apel Stowarzyszenia Rodzin Katyń 2010 Cytaty: "Komuna zaś, odkąd się stała lewicą jest demode" Stary ŚWIĘTA DLA POWODZIAN

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (8)

Inne tematy w dziale Polityka