weronka weronka
1187
BLOG

Rozgłośnia Toruńska wreszcie wsród mainstreamu!

weronka weronka Polityka Obserwuj notkę 16

Mam taką cechę charakteru -  raczej przywara to, niż zaleta, choć czy ja wiem - którą określiłabym jako pamiętliwość, choć to niezupełnie adekwatne. Dobra pamieć zdarzeń pasowałaby może nawet bardziej, bo nie ma związku z przebaczaniem czy tam jego brakiem;  jeśli zdarzy mi się odebrać czyjeś zachowanie czy samo zdarzenie jako wybitnie negatywne, to mam uraz na przyszłość  do danej osoby albo miejsca; taka alergia to, wstrzemieźliwość w późniejszym obdarzaniu zaufaniem niezależna ode mnie, zwycięska w walkach. 

Taki uraz wytworzył mi się całkiem niedawno do Zbyszka Ziobry i Jacka Kurskiego za to, że w trakcie kampanii dążyli do wyrzucenia Kluzik - Rostkowskiej i podgrzewali konflikt, który zakończył się wyodrębnieniem PJN. Może wzięło mi się to stąd, że działali przeciwko trudzącemu się po całej Polsce Kaczyńskiemu, który w pewnej chwili został się z kampanią samorządową całkiem sam, nie licząc działaczy regionalnych.

Wcześniej ...straciłam poniekąd zaufanie do o. Tadeusza Rydzyka wysłuchawszy jego "taśm z zajęć", na których poddawał niezasłużonej krytyce Lecha i Marię Kaczyńskich. Nie oznacza ów spadek zaufania niechęci do działalności RM jako takiego czy personalnie osób występujących podczas emitowanych w nim audycji. Ale słynny, tak często krytykowany również tam relatywizm znalazł wówczas wykonawcę w nikim innym, tylko właśnie w Ojcu Dyrektorze.   

W tamtym okresie wprawdzie zirytował mnie sam Jarosław Kaczyński i to na tyle, że w wyborach 2007 nie zagłosowałam na Prawo i Sprawiedliwość. Przypuszczam, że wtedy nie tylko mnie zraził do PiS brakiem zdecydowanego opowiedzenia się za własnym bratem i domagania się od o. Rydzyka przeprosin. Redemptorysta zresztą w rezultacie nigdy ich nie wystosował. Jednak po kilku latach rzadów koalicji PO - PSL zmieniła mi się perspektywa, a po Tragedii Smoleńskiej uznałam, że Jarosław zmienił się rzeczywiście, choć nie sugeruję  jego gloryfikowania; tak uznałam i nadal tak uważam. 

Radio Maryja przez lata borykało się z opinią "gorszego" katolickiego głosu w zestawieniu czy ze Stolicą Apostolską, czy Episkopatem; trudno powiedzieć, skąd wzięła się akurat Archidiecezja Krakowska jako przeciwieństwo enklawy z Torunia, a już całkiem nie wiadomo, czym zawiniła siostra Faustyna z Łagiewnik.

 Trywialnie możnaby napomknać o współpracownikach wydz. V podobno najliczniejszych właśnie w Krakowie wiodąc temat nawet do historycznej kolaboracji niezniszczonego wojennymi zawieruchami miasta - dawniej stolicy, potem (i nadal) wspominającego z największym sentymentem czas panowania Franciszka Józefa, którego anterfekty do dziś zdobią ściany wielu tamtejszych lokali. Ktoś mógłby na to wysnuć historię o nadajnikach na Uralu i niemieckich koneksjach RM. Ale nie o to tu chodzi.

Rzecz w tym, że obecnie - kiedy już nastapiła w powszechnej amnezji gloryfikacja Zbigniewa Ziobry nie nazywanego więcej "niszczarką" ani "laptopem", a już na pewno nie "Zerem", tylko w skrócie ujmując młodym obiecującym przedstawicielem europejskiej prawicy; kiedy dość przeze mnie lubiany, bo zawsze czytelny i taki sam Kurski przestał być "bulterierem" dla władzy nie tylko czwartej - również RM okazuje sie gromadzić słuchacza inteligentnego, a co najmniej po studiach (!) od czego już tylko krok do przetestowania słuchaczy przeróżnych "Esek", "Zetek" czy - o zgrozo! - Eremefu z redaktorem Najsztubem.

Krążyły wprawdzie pogłoski, że Ziobro sympatyzuje z o. Tadeuszem czy może odwrotnie, padały sugestie, że obecny rokosz nastapił w porozumieniu z dążącym do rezerwy wobec PiS toruńskim ośrodkiem medialnym. Ale nikt, łącznie z Jerzym Urbanem i całą redakcją "NIE" w najczarniejszych snach nie przypuściłby, że tak naprawdę "Samo Zło" okaże się ... po prostu Jarosławem Kaczyńskim. Wypada mu teraz chyab zaczekać, aż Jarosław Kaczyński rozpocznie wydawani własnej, autorskiej prasy czy emisję autorskiego programu, by móc go krytykować w rubryce "Słowo czarne".

Choć był już wizjoner, który obsadzał Jarosława w skeczach jako animatora własnej rozgłośni, a nazywał się Szymon Majewski. Przeczuł najpewniej zapotrzebowanie, które miało pojawić się za kilka lat. Obecnie nie ma już programu Majewskiego, a marzenie o Kaczyńskim w roli przeciwnika medialnego nie zostało zrealizowane, substytut w postaci RM odszedł i zdaje się, ze teraz zaczną zapraszać Rydzyka na, nomen omen, salony przeróżne tuzy publicystyki, a może nawet biskup Pieronek zaprosi go do wygłoszenia wykładu w Kościele Mariackim. Bo na Uniwersytet Jagielloński będzie musiał jeszcze trochę zaczekać, niemniej są duze szanse naa to, że liczba inteligentnych słuchaczy podskoczy w najbliższym czasie.

http://wiadomosci.onet.pl/media/radio-o-rydzyka-i-jego-inteligenccy-sluchacze,1,4945923,wiadomosc.html

weronka
O mnie weronka

Apel Stowarzyszenia Rodzin Katyń 2010 Cytaty: "Komuna zaś, odkąd się stała lewicą jest demode" Stary ŚWIĘTA DLA POWODZIAN

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (16)

Inne tematy w dziale Polityka