143. Liczba, jak liczba. Nie dla RPP, również aby zachować równouprawnienie, nie dla części dziennikarzy informacyjnych.
To numer pokoju - podobno pechowego dla zajmujących go uprzednio partii w budynku sejmowym - w którym lider owej organizacji czyli, jak nazwa sama wskazuje, Palikot, zadeklarował rychłe wypalenie jointa w ramach, hm, penalizacji marihuany czy tzw. miękkich narkotyków, a tak naprawdę odpędzenia złych duchów.
Konserwatywne, zaściankowe społeczeństwo jeszcze nie nadążyło z protestem, ale okazja do kontestacji czeka, bo Palikotowi aż tak z paleniem się nie spieszy; zdaje się, że uzależnia rytuał od wolnego czasu "zaprzyjaźnionego z nami środowiska Wolnych Konopii", którego przedstawicieli , a moze i przedstawiciela (ta słynna sejmowa ciasnota!) Palikotowi trzeba, bo ... przecież jasne jest, że sam nie zaryzykuje spalania znanej jako potencjalnie uzależniająca masy roślinnej!
Janusz Palikot to postać tyle ciekawa, co nudna, jednak scenka, w której w zastępstwie "skandalisty" jointa wypala z pompą i honorami specjalnie zaproszony do Sejmu, uzależniony zapewne na tyle trwale, że wpisało sie to w jego osobowość, młody człowiek wiosen czterdziestu pięciu +, jest tak pełna różnych odcieni i znaczeń, że warto poświęcić jej uwagę.
Bo to i dramat entuzjasty ganji, zaprzedanego koniunkturaliście (znów nas oszukali politykierzy, obiecanki, a hippisowi wiatr w oczy), i stres drobnych przedsiębiorców zasiedlających szeregi RPP (może i nam każą wciągac to świństwo, nie lepiej nam było poprzestać na zasiłku?...)
Na obrzeżach depresji związanej z całokształtem Parlamentu rubaszni "Zieloni" Palikota, nurkujące w bezguściu ("nie to ładne, co ładne, ale co się komu podoba"?) New Wave Palikota, ostatni projekt Tymochowicza - partia Palikota - stanowią element jakoś pocieszny. Choć nizej już jako lewica upaść nie można,(lewica oczywiście współczesna, nie porównując do Stalina czy Berii albo Południowej Ameryki, ale do nich Europa nie porównuje się przeciez już od kilkudziesięciu lat).
Aż ciśnie się na usta zawołanie: " Ale odwagi, zapal pan, sam zapal, po co przedstawiciel "Środowiska"? Przecież walczycie o ich prawa, tak?! Donald mógł, mogła połowa populacji nie sięgając rzecz jasna poziomu spożycia szefa rządu - swoje miejsce każdy zna - i nie proklamując przy tym penalizacji, bo gdzieżby śmiała, a pan co?"
Inna rzecz, że może projekt "spalenie jointa" to wołanie o pomoc Palikota do szefa Platformy Obywatelskiej właśnie. Nawet w takim jednak wypadku wypalenie powinno nastąpić osobiście. Nie chcę martwić pana Palikota - znanego wszak jako zadeklarowany wróg używek innych niż Czysta - ale deklaracje mają to do siebie, ze pociagają za sobą konsekwencje. Akcja: "skandal medialny" z kaskaderem w roli głównej nie wypali chyba, ze liderem zostanie kaskader, bo po co komu wydmuszka? Nawet, jeśli wykonana przez Piotra T.
http://wiadomosci.onet.pl/kraj/uroczystosc-wypalenia-jointa-w-sejmie,1,4999518,wiadomosc.html





Komentarze
Pokaż komentarze (8)