weronka weronka
387
BLOG

"Gdzie ja jestem?" czyli gawęda o geopolityce

weronka weronka Polityka Obserwuj notkę 12

Będąc młodym dziecięcięm sądziłam, że wszystkim powinno chodzić i chodzi o tu i teraz wolną, silną dumną Polskę. Dorósłszy widzę, ze chodzi o to, abym wiedziała, co jest nie tak i nie była z tą wiedzą sama, tylko wsród rodaków, którzy sądzą tak samo, widzą i myślą podobnie.

Jestesmy sobie bowiem w tym naszym Nowym Wspaniałym Świecie i niby dlaczego reszta miałaby się podporządkować naszym polskim potrzebom; jakże okazałaby się głupią (reszta czyli państwa, jakie zgodziły sie na dołączenie do EWG "republik" postradzieckich) pozwalając na ekspansję było,  nie  było cztredziestomilionowego kraju w rzeczywistości bezwzględnej konkurencji? Trudno się dziwić owym starym demokracjom nie mówiąc o rozżaleniu zwłaszcza dlatego, że przecież za właśnie wolnością m.in. konkurencji tęskniliśmy buntując się przeciwko łamaniu najjaskrawszych praw człowieka, jak prawo do życia, do procesu zamiast samosądu czy zakaz tortur.

Chyba każdy przyzna, że obywatel RP żadnym torturom poddawany nie jest wyjąwszy okrucieństwo wystawienia na przeróżne formy emanacji obecnej władzy, jednak można jej uniknać odcinając sobie samemu dostęp do mediów więc sprawa nie jest beznadziejna, a wolność (tu: wyboru) jest respektowana. Życie też kwitnie, szczególnie drzew iglastych - dzięki dofinansowaniu unijnemu dla młodych lasów - ale również homo sapiens, bo nikt z przedstawicieli władzy nie morduje obywateli na skalę masową, oryginalne śmierci, jak Leppera, Zielonki albo choćby pracownika Polsatu czy kilku innych osób jakoś tam zaangażowanych w wydarzenia kwietniowe w Smoleńsku gdyby nawet przywodziły na myśl przez podobieństwo ogólnego obrazu wspomnienie działania Służb minionych, zawsze jednak przegrywają skąpą liczebnoscią, jednostkowością można powiedzieć wobec standardu tych ostatnich. Zaś jak wiadomo rolą wyjątków jest potwierdzanie reguł, tu: o generalnym bezpieczeństwie obywateli.

A wszystko to dzięki EU, z której cieszymy się wszyscy, bo mimo wszystko przybliza do kultury jakiejżby, jesli nie europejskiej, czyli naszej od zawsze oddalając od zawsze dla nas napływowej, narzuconej, pisanej cyrylicą historii moze nie tyle stepu czy syberyjskiej, ile prosto moskiewskiej z charakterystycznymi kolorowymi wieżyczkami o skręconych fantazyjnie dachach, towarzyszącym im mauzoleum na Placu Czerwonym jako jej symbolem.

Wśród niej do spuscizny Shillera, Goethe'go czy Kanta, jak również bardziej współczesnych animatorów zainteresowanych tworzeniem kontynentalnej wspólnoty na początek monetarnej. szczególnie Kant ze swoim niebem gwiaździstym zdaje się tym twórcą, którego wkład w podwaliny idei był największy. Albo/ i flaga USA, bo skąd w innym razie wzięłyby się gwiazdeczki jako poszczególne kraje we fladze?

Mamy wspólny hymn, flagę, konstytucję, parlament, granicę: Shengen... osoby grzmiące o potrzebie zachowania państwowości czy przestrzegające przed ekspansją wpływów chciałabym spytać: jaka autonomia, ekspansja, protest...?

To już, już jesteśmy jednym krajem, owszem posiadającym ważniejsze i mniej ważne regiony, wioski i metropolie, obarczonym - skąd to znamy - ścianą wschodnią, gdzie ubóstwo towarzyszy słabemu wyrobieniu towarzyskiemu, ale niczego lepszego tam  nie trzeba; przy granicy stanów zjednoczonych europy, na rubieżach. Co mądrzejsi stamtąd jadą do centrum, reszta zostaje wegetując, wyżywi się ich żywnością produkowaną gdzie indziej, tam przydadzą się lasy, puste pola, może za jakiś czas będzie tam teren służący do rekreacji.

Oczywiście kontrast nie moze być całkowity, w USA i Arizona ma uniwersytety stanowe, i w Iowa są szpitale i trafi się autostrada, tak samo ma się rzecz z RP czy Estonią.

Także pas wschodni należy uwspółcześnić aby były w nim popularne cywilizowane reguły, jak zachowawcza, rolniczo - sadownicza Holandia nauczyła się wybierać do władz entuzjastów marihuany, eutanazji czy homoseksualnych małżeństw na codzień żyjąc przecież w znoju i pracy i jak ognia unikając nowomodnych fanaberii wyjąwszy Amsterdam. Zatem pojawia się niejaki Palikot pod ramię z archetypicznymi egzemplarzami: a to homoseksualisty, a to transwestyty czy palacza ganji - niestety parodia Joshki, który jednak podobno też koniec końców wybrał kasę (z tym, że Joshka po, Palikot najpierw, ale cóż, specyfika) - skoro "rdzenna" krajowa lewica nie spełniła oczekiwań Europy zbyt snadź będąc przywiązaną do korzeni tj. PZPR, gdy modą współczesną jest brak korzeni właśnie, tym bardziej u krajów wschodnich, z załozenia nieciekawych, nic nie wnoszących swoją historią czy zasobami.

Rządy partii ludowej - w RP jest nią ugrupowanie koalicyjne, całkiem jak w Niemczech CDU/ CSU - są w sam raz korzystne dla stanu ze sciany wschodniej, bo jest to ugrupowanie skierowane do wyborców dość ubogich i chcących takimi pozostać; nie cierpiących głodu w stopniu skłaniajacym do buntu - rewolucji, nie zainteresowanych przesadnym libertianizmem czy jakimś tam faktycznym rozwojem gospodarczym. W kraju, który ma spełniac rolę pasa granicznego gospodarka czy nawet usługi nie mają sensu, więc ugrupowania promujące rzeczywisty rozwój też go nie mają, podobnie jak - rzecz oczywista - ugrupowania promujące wartosci odrębne, partykularną historię danego narodu czy temat własności gruntów, kultury języka itp.

A jednak cały czas - a w ostatnim czasie tym bardziej - to od nas zależy, jak nas będą postrzegać inni, w tym inne kraje EU. Jakie będzie nasze w niej miejsce.

weronka
O mnie weronka

Apel Stowarzyszenia Rodzin Katyń 2010 Cytaty: "Komuna zaś, odkąd się stała lewicą jest demode" Stary ŚWIĘTA DLA POWODZIAN

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (12)

Inne tematy w dziale Polityka