Na całym świecie niecałe 200 tysięcy Polaków zadeklarowało się, że zagłosuje. Do lokali wyborczych trafiło niecałe 170 tysięcy. 41 osób zajumało karty głosowania. Liczba głosów ważnych: 167 715. Komorowski – 48.36%, Kaczyński – 37.22%, Napieralski – 7.20%.
Aby chcieć sensownie zapytać „co z tego wynika?” trzeba byłoby znać liczbę uprawnionych do głosowania emigrantów na świecie. Tej liczby zaś poznać w żaden sposób się nie da. W żaden sposób. Może nas być milion albo ze dwa. Uznaję jednak z całą pewnością, że przytłaczającej większości polskich emigrantów na świecie wybory prezydenckie nie zainteresowały do tego stopnia, by ruszyć zadek - w minioną niedzielę - z fotela.
Na moje oko w sprawie całego ciała mogła „na emigracji” zagłosować jedna dłoń, a zagłosował jeden, gotowy do przycięcia, paznokieć. Tak to widzę.


Komentarze
Pokaż komentarze (16)