Smakiem oblizać się muszą irlandzcy wrogowie i apologeci PiS-u. Nie będzie chyba pisowskiej „Bitwy o Wyspy”. Za to już dzisiaj będziemy mogli zaczerpnąć ze źródła LiD-u, zresztą powiem krótko: Panie, Panowie… Ryszard Kalisz!
Spotkanie z polskojęzyczną ludożerką (określenie nie jest pejoratywne) odbyć się ma wieczorkiem w Mansion House w południowym Dublinie.
Donald Tusk spotykał się w siedzibie związków zawodowych w Dublinie północnym. Czy coś to oznacza?
Czy sztabowcy wiedzą, że północ miasta uważana jest za biedniejszą i proletariacką? A południe za zamożne i – rzec by można - konserwatywne?
W programie wizyty (przylecieć ma też eurodep. Andrzej Szajna) spotkanie z burmistrzem i kolacja z szefem Labour Party.
No i potem my. Postaram się tam być, „a co przeżył i co widział wpis następny Wam opowie”.


Komentarze
Pokaż komentarze