Ortodoks Ortodoks
5492
BLOG

Okradzione pokolenie

Ortodoks Ortodoks Polityka Obserwuj notkę 33

 

W ostatnich 2 dekadach wygenerowaliśmy z deficytów budżetowych ok. 400 mld zł długu publicznego. Oznacza to, że średnio rocznie dochodziło ok. 20 mld długu.
Doliczając kapitalizację długu oraz wiano wniesione przez pierwszą komunę zbliżamy się do 800 mld długu ogółem. Tyle danych makro.
 
Jak dotąd żadnemu rządowi nie udało się wygenerować nadwyżki w celu zmniejszenia globalnego zadłużenia. Niektórzy szczycą się jedynie tym, że zadłużali kraj wolniej niż inni. Pogratulować.
 
Z długami jest jednak tak, że trzeba je spłacać. No, moglibyśmy owszem powiedzieć „onym” wierzycielom, że nie oddamy kasiory i co nam zrobią? Moglibyśmy. Problem w tym, że gros tego długu to winni jesteśmy oddać… naszym dzieciom i wnukom. A to już nie są jacyś „oni” tylko bardziej „my”. Chodzi o to, że my sobie żyjemy na jakimś poziomie licząc, że nasi potomkowie z tego zrezygnują, za to horrendalne podatki płacić będą nadal. Czyli jednak chyba oddać trzeba. Capisce?
 
Dochodzimy do pointy. Żeby oddać 800 mld zł potrzeba:
a)    a) przez circa 2-3 lata cały budżet roczny przeznaczyć na spłatę długu (nikt w tym czasie nie pójdzie do żadnego szpitala, nie zbuduje się ani metra autostrady, zawiesi się działalność szkół, nie wypłaci się grosza zasiłków etc., a podatki będą jak były)
b)    b) rozłoży się spłaty na powiedzmy 20 lat, czyli mniej-więcej tyle ile liczy sobie życie jedno pokolenie (cięcia będą drastyczne, ale i tak sporo wydatków zostanie)
 
Wariant a) nie wymaga komentarza. Wariant b) natomiast i owszem. Problem bowiem w tym, że aby oddać 800 mld w 20 lat, to trzeba oddawać ok. 40 mld kapitału, oraz średniorocznie ok. 20 mld odsetek. Czyli z deficytu ok. 20 mld rocznie (przypominam – średnio – choć dziś to raczej 40-50 mld zł) trzeba zrobić nadwyżkę 60 mld zł. Ergo trzeba od ręki poczynić oszczędności rzędu 80 mld zł (wg dzisiejszego budżetu to raczej 100-110 mld). I tak do 2030 roku.
 
Czy dostrzegacie już, że jesteśmy w ciemnej d…? A dostrzegacie w jak bardzo ciemnej?
 
Powyższe wyliczenia, zgadzam się że mocno szacunkowe, ale pokazujące rzędy wielkości, pokazują, że minimum jedno pokolenie będzie się musiało zaharować na śmierć nie mając z tego nic. Będzie musiało np. zupełnie zrezygnować z „bezpłatnej” opieki zdrowotnej tudzież emerytur dalej płacąc na nie podatki jak dziś.
 
Do spłacania długu szukamy ochotników czy wskazujemy ich palcem?
 
 
PS
Tekst dedykuję wszystkim, którzy za rzeczy najważniejsze na świecie uznają:
- deliberacje listowne Migalskiego,
- skandalizowanie Palikota,
- krzyż, tudzież Krzyż,
- spór Henryki Tramwajarki z Jarosławem Wielkim,
- problemy ludzi „żyjących tu i teraz”,
- etc…

 

Ortodoks
O mnie Ortodoks

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (33)

Inne tematy w dziale Polityka