Kto temu zaprzeczy, ma pałę z przyrody. Oskar Dantis
Kto temu zaprzeczy, ma pałę z przyrody. Oskar Dantis
oskardantis oskardantis
913
BLOG

Wrzawa smoleńskich pogorszaczy pogody

oskardantis oskardantis Katastrofa smoleńska Obserwuj temat Obserwuj notkę 18

Doniosłym wątkiem dotyczącym pogody w Smoleńsku jest przyjęta bez jakiegokolwiek uzasadnienia przez rządową komisję Millera przesłanka określająca wilgotność powietrza 100% w chwili zdarzenia, podczas gdy w raporcie MAK1 jest określona wilgotność powietrza poprzez pomiary miejscowego meteorologa z godziny 06:40 (UTC) – 98% przy temperaturze termometru suchego +1,7°C i temperaturze termometru wilgotnego +1,4°C oraz z godziny 06:52 (UTC) – 96% przy temperaturze termometru suchego +1,8°C i temperaturze termometru wilgotnego +1,6°C. Dla wilgotności powietrza 100%, przyjętej przez komisję Millera temperatura termometru mokrego i suchego powinna być taka sama, a tak nie wynika z raportu MAK. Polscy śledczy nie mogli przecież dokonać własnych pomiarów temperatur w stosunku do dnia, który przeszedł do historii. W raporcie MAK parametry wilgotności powietrza oparto na wynikach pozaplanowych pomiarów temperatur przez miejscowego meteorologa. Wiadomo, że im mniejsza wilgotność tym niższa temperatura termometru mokrego przy takiej samej temperaturze termometru suchego. Natomiast w sytuacji nasycenia powietrza parą wodną parowanie ustaje i tym samym czynnik wilgotny termometru mokrego nie odparowuje. Wówczas zmierzona nim temperatura jest taka sama jak termometru suchego. Ma to uzasadnienie we wzorze Sprunga, na podstawie którego można obliczyć wilgotność względną powietrza φ przy znanej temperaturze termometru suchego ts i temperaturze termometru mokrego tm. Wzór ten podano na wstępie. Po odpowiednich przekształceniach jest on wykorzystany w  psychometrze Augusta i w psychometrze Assmanna. Psychometry te są klasycznymi przyrządami do pomiaru wilgotności powietrza dające wystarczająco dokładne wyniki pomiarów. Ich działanie opiera się na zestawie dwóch termometrów (suchego i mokrego). Jedynie przy ts = tm  w powietrzu nasyconym parą wodną, gdzie ciśnienia nasycenia pary wodnej w temperaturze termometru mokrego oraz w temperaturze termometru suchego będą sobie równe: psm=pss=p  i po podstawieniu wyjdzie nam, że wilgotność względna wyniesie 100%.  Kto tego nie wie, zasługuje na pałę z przyrody.

Ustalenie oczywistych faktów dotyczących warunków pogodowych w chwili zdarzenia charakteryzowało się nieuzasadnioną swobodą działań komisji Millera, bo również widzialność poziomą przy powierzchni ziemi oraz podstawę chmur (widzialność pionową) ustaliła ona odmiennie niż to podali Rosjanie w swoim raporcie. W dokumentach rządowych pojawia się parametr widzialności poziomej 50-100 m przy powierzchni ziemi w rejonie podejścia i widzialność pionowa poniżej 20 m, podczas gdy, w raporcie MAK parametry te ustalono odpowiednio na 300-500 m i 40-50 m. W raporcie MAK przyjęcie takich parametrów widzialności o godzinie 06:41 uzasadniono przynajmniej poprzez przytoczenie danych meteorologicznych pochodzących z pomiarów2 przeprowadzonych o godzinie 06:23 i o godzinie 06:28 (czasu UTC). Natomiast komisja Millera określiła te parametry bez podania źródła ich opracowania. Autorami „Ustaleń w zakresie warunków atmosferycznych”3 byli specjaliści: ppłk rez. Mirosław Milanowski i ppłk rez. Maciej Ostrowski. Jeżeli parametry pogody były nowym produktem wyobraźni, to nie podano żadnego uzasadnienia ustalonych wartości. Jest to namacalny przykład przyjmowania przesłanek bez jakiegokolwiek uzasadnienia. Jeżeli zaś główną narracją wszelkich założeń służących udowodnieniu przyczyn wypadku miała być pogoda na lotnisku w Smoleńsku, że uniemożliwiała wykonanie na nim lądowania, to jej ostrzejsze „papierowe pogarszanie” przez komisję ponad i tak złą (opisaną w raporcie MAK) powinno wymagać tym bardziej szczegółowego uzasadnienia ustalonych przez nią parametrów. W świetle braku uzasadnienia dla przyjęcia różniących się parametrów pogody od tych, które zostały podane przez Rosjan za przytoczeniem danych z pomiarów meteorologicznych, działanie komisji Millera może okazać się zwyczajnym przejawem poświadczania nieprawdy w dokumentach państwowych ze skutkiem ścigania przez właściwe organy państwowe.

W raporcie MAK na stronie 191 podano, że „ciśnienie atmosferyczne QFE (na wysokości poziomu lotniska) bardzo wolno wzrastało od 744,5 do 744,8 mmHg (od 992,6 do 993,0 hPa) a ciśnienie atmosferyczne QNH (zredukowane do poziomu morza) bardzo wolno wzrastało od 767,3 do 767,6 mmHg (od 1024,4 do 1024,8 hPa)”. Dokładnie takie same parametry pogody podali w załączniku4 specjaliści z zakresu meteorologii wchodzący w skład podkomisji lotniczej. Polska komisja posłużyła się również podobnym przelicznikiem ciśnienia z jednostek milimetrach słupa rtęci (mmHg) na hektopaskale (hPa) podając na stronie 192 raportustan warunków atmosferycznych w miejscu i czasie wypadku lotniczego - ciśnienie atmosferyczne QNH (na poziomie morza) – 767,6 mmHg (1024,8 hPa)”. Wykorzystując matematyczne przeliczniki ciśnienia wyrażonego w milimetrach słupa rtęci (mmHg) na hektopaskale (hPa) to: przy 767.3 mmHg powinno być 1023.0 hPa, a nie 1024.4 hPa, natomiast przy 767.6 mmHg powinno być 1023.4 hPa, a nie 1024.8 hPa. Natomiast, jeżeli ciśnienie wynosiło 1024.4 hPa - to odpowiednikiem wyrażonym w milimetrach słupa rtęci powinno być 768.4 mmHg, a nie 767.3 mmHg. Również, jeżeli ciśnienie wynosiło 1024.8 hPa - to odpowiednikiem wyrażonym w milimetrach słupa rtęci powinno być 768.7 mmHg, a nie 767.6 mmHg. Bardziej prawdopodobnym jest, że zapis ciśnienia wyrażonego w milimetrach słupa rtęci jest wynikiem błędu logicznego niż błędu pisarskiego. Niewykluczone jest również, że mogły być podejmowane próby analiz wysokości barometrycznych w świetle matematycznego modelu opisującego atmosferę ISA i gdyby tak było, to tym bardziej powinno obciążać członków komisji Millera umyślne poświadczanie nieprawdy w dokumentach rządowych.

W świetle obowiązującego stanu prawnego raport z prac Podkomisji pod przewodnictwem dra Wacława Berczyńskiego ma być przedstawiony Ministrowi Obrony Narodowej i Komisji Lotnictwa Państwowego. Zatem musi być bezwzględnie przedłożony KBWLLP i dotyczy to personalnie szefa KBWLLP. Gdyby nie dokonano zmiany w Inspektoracie MON ds Bezpieczeństwa Lotów i KBWLLP, to komu miałby być ten raport przedstawiony? Temu, co akceptował brednie o 100% wilgotności powietrza? Pomimo że teza o "stuprocentowej wilgotności względnej powietrza w Smoleńsku" nie jest kwestią wiary, lecz nauki, to jednak znaczna część społeczeństwa łyknęła ją jako niefalsyfikowalny dogmat. Wrzawa co mocniejszych z tej grupy wokół nowej podkomisji może stan smoleńskiej pogody pogorszyć na tyle, że zza mgły nieuchronnie przejrzą na własne oczy.


Przypisy: 

[2] tamże, s. 55

[3] Załącznik nr 6 - Zabezpieczenie meteorologiczne (do Protokołu z badania zdarzenia lotniczego nr 192/2010/11 samolotu Tu-154M nr 101 z 10 kwietnia 2010 roku pod Smoleńskiem)

[4] tamże, s. 3

 

oskardantis
O mnie oskardantis

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (18)

Inne tematy w dziale Polityka