Nie będę obijał sobie pyska i posypywał irokeza popiołem, będę za to załamywał ręce nad własną naiwnością. Ponieważ naiwnością było moje twierdzenie, że Eli Barbur jest szarpany przez współczesnych rasistów. Że się przednimi BRONI. OPĘDZA. Jak psy od NIEWINNEGO dziada.
W rzeczywistości, postępuje, jak niejeden z nich, bo rozmawiając z komentatorami swoich testów, odpowiada im w tym samym, paskudnym języku nienawiści.
Coraz częściej mam do czynienia z antysemickimi łapserdakami. Jestem zdziwiony, że toleruje się ich obecność. I nie chodzi mi o ich obecność w salonie 24. Chodzi mi o to, że nie powinni mieć prawa do wypowiedzi. W OGÓLE. GDZIEKOLWIEK. Tak jak nie powinny istnieć strony pedofilskie, faszystowskie lub gloryfikujące i aprobujące – przemoc, agresję i sekciarstwo.
Jak wszystkim wiadomo (a jak kto nie wie, to pies go trącał), jestem człek poczciwości okrutnej i co mam w sercu, to na języku. Jednakowoż tego, co na sercu mam DZISIAJ, nie mogę tu napisać, boby okrzyknięto mnie prowokatorem i niewybrednym wulgarystą podobnym do Eli Barbura.
Komentarze
Pokaż komentarze (2)