11 obserwujących
218 notek
96k odsłon
1169 odsłon

Cieżkie sąsiedztwo - trójkąt niemiecko-polsko-rosyjski

Wykop Skomentuj34

Andrzej Owsiński 

 

Trójkąt niemiecko – polsko – rosyjski 

 

Stosunki z naszymi sąsiadami Niemcami i Rosją występującymi pod różnymi postaciami stanowią centralną oś wokół której kręcą się nasze dzieje. 

Były wprawdzie okresy kiedy to inni sąsiedzi dawali się nam dotkliwiej odczuć, ale zarówno czeska, szwedzka, tatarska czy turecka agresja miały charakter krótkotrwały w zestawieniu z wymienionymi na wstępie. 

Wprawdzie po hołdzie pruskim wydawało się że od strony Niemiec nic nam już nie grozi, ale już w XVIII wieku powróciło śmiertelne zagrożenie niemieckie.   

Nota bene sami sobie je stworzyliśmy zadawalając się pustym „hołdem” zamiast włączenia Prus książęcych do Polski, co zresztą mieliśmy już w ręku. 

Rosji nie mieliśmy za sąsiada do Unii gdyż takiej jeszcze nie było, wspieraliśmy wprawdzie Wk Księstwo Litewskie w jego wojnach z Moskwą, która była tylko jednym z kilku księstw istniejących na obszarach zamieszkałych przez wschodnich Słowian. 

Litwa która po zajęciu zachodnich księstw ruskich konkurowała z Moskwą w zbieraniu ich ziem, nie umiała sobie poradzić ani militarnie, ani dyplomatycznie, nie wsparła Nowogrodu w walce o niezależność, bez którego Moskwa nie mogła rozszerzać swoich wpływów. 

W konsekwencji wciągnęła nas w wielowiekowe, wyniszczające wojny z Moskwą bez szans na decydujące zwycięstwo. 

Ostatecznie, podobnie jak w stosunku do Niemców przegraliśmy nie na skutek klęsk militarnych, ale dyplomatycznych. 

Nie udało się, a nawet nie usiłowaliśmy stworzyć taki układ sił który stanowiłby zabezpieczenie z obu tych stron. 

W stosunku do Niemiec jako osiągalne minimum była wspomniana likwidacja Prus książęcych, a następnie rewindykacja Śląska, a nawet zachodniego Pomorza. 

Było to możliwe w dobie osłabienia cesarstwa niemieckiego. 

W stosunku do Moskwy to głównie unikanie wojny bezpośredniej, natomiast wspieranie niezawisłości księstw ruskich, umocnienie pozycji Kijowa przez powołanie jego własnego patriarchatu w odpowiedzi na moskiewski, zamiast skazanej na niepowodzenie unii z której tylko Moskwa skorzystała głosząc się obrończynią „prawdziwej wiary prawosławnej”. 

 Zrezygnowaliśmy też z możliwości tworzenia polsko szwedzkiego kondominium wokół Bałtyku. 

 

Zarówno w stosunku do jednego jak i drugiego sąsiada zabrakło długofalowego programu działania poprzestając na doraźnych interwencjach. 

Zgubiła nas słabość i krótkotrwałość dynastii Jagiellonów, która przetrwała zaledwie dwa wieki. 

 

W konsekwencji stanęliśmy w obliczu dwóch potężnych sąsiadów z których żaden nie ukrywał że zmierza do likwidacji, lub przynajmniej podporządkowania sobie Polski.      

Przy nadarzających się okazjach dzielili się nią tworząc wspólną granicę, co wobec grabieżczego charakteru obydwu państw kończyło się krwawą i wyniszczającą wojną. 

Całkowite opanowanie Polski przez jedną ze stron też prowadziło do nieuchronnych konfliktów. 

Tego rodzaju doświadczenia w stosunku do Polski nie zmieniły tendencji do podporządkowania jej sobie. 

 

Przez pół wieku po zakończeniu II wojny światowej Polska znalazła się pod panowaniem Rosji występującej jako Związek Sowiecki. 

Po upadku Sowietów została włączona do niemieckiej strefy wpływów i tak pozostało do dziś mimo prób czynionych w kierunku uzyskania pewnej niezależności. 

W stosunku do czasów rozbiorowych stan obecny różni się wizerunkiem formalnym w którym Polska prezentuje się jako państwo niezależne z własną konstytucją i autonomiczną władzą. 

Jest to jednak znacznie lepiej niż za czasów PRL w której wszystkie dziedziny były pod kontrolą Moskwy, nie mniej do suwerenności państwowej wiele brakuje. 

Ten stan jest oczywiście niekorzystny dla Polski, ale też na skalę długofalową również i dla obu sąsiadów gdyż grozi destabilizacją w układzie ich wzajemnych stosunków. 

Najlepszym rozwiązaniem  byłoby pozostawienie Polski jako państwa niezależnego z „równą odległością od Moskwy i Berlina” tak jak to miało miejsce przed wojną zgodnie z koncepcją Piłsudskiego. 

Problem polega na tym że takie rozwiązanie nie dociera do mentalności niemieckiej ani rosyjskiej szukającej ciągle ekspansji nie oglądając się na skutki.     

 

Ten stan rzeczy nie zwalnia nas z odpowiedzialności za poszukiwania optymalnego usytuowania Polski w tym towarzystwie. 

Z perspektywy PRL wydawało się że włączenie do wspólnoty państw zachodnio europejskich jest rozwiązaniem najlepszym i może takim by było gdyby był to rzeczywiście wolny związek państw o równych prawach i obowiązkach. 

 

Fakt że takiego związku nie ma nie przesądza o możliwościach dokonania zmian, wszystko zależy od samych państw członkowskich wykazujących obecnie pokorne podporządkowanie niemieckiej hegemonii. 

Do zmiany nastawienia może przyczynić się panująca pandemia która obnażyła całkowite fiasko administracji unijnej i osłabienie wpływów niemieckich. 

Wykop Skomentuj34
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Polityka