14 obserwujących
237 notek
113k odsłon
481 odsłon

"Zbrodnia" powstania warszawskiego

Wykop Skomentuj1

Andrzej Owsiński

„Zbrodnia” Powstania Warszawskiego

Jak to już pisałem od paru lat postanawiam już więcej nie pisać o powstaniu Warszawskim z takiego, oczywistego względu, że moją wiedzę, stanowisko i wnioski opisałem w kilku publikacjach przed laty i nic więcej dodać nie potrzebuję.

Niestety jestem systematycznie zmuszony do zabierania głosu z powodu różnego rodzaju wypowiedzi z których wprawdzie znaczna część jest wyrazem jasnej myśli nie zamąconej jakąkolwiek znajomością rzeczy, ale też i są takie które budzą zdziwienie że w ogóle znalazły się w chyba szanujących się mediach.

Traktowanie dowódców AK jako zbrodniarzy, używanie zamiast pseudonimu „Bór” inwektywy – Galareta i temu podobnych określeń świadczy dostatecznie o autorze, ale też dopuszczenie do publikacji tego rodzaju wypowiedzi w dniu szczególnej pamięci narodowej obciąża negatywnie redaktora.

Stanowisko krytyczne, a nawet potępiające za różnego rodzaju wydarzenia historyczne daje się ulokować w ramach kanonu wolnego słowa, ale też i powinno mieścić się w granicach, jeżeli już nie wymagań kultury, to przynajmniej przyzwoitości.

Wojna ma to do siebie, że dowódcy podejmują decyzje związane z wysokim stopniem ryzyka, jeżeli są niezdolni do podejmowania takich decyzji to pozbawiają się podstawowych kwalifikacji dowódczych.

Mierząc ilością ofiar, decyzje o podjęciu działań wojennych, w tym konkretnych bitew, sięgają milionów istnień ludzkich i nie znaczy to, że historia określiła ich autorów jako zbrodniarzy.

Oczywiście można osądzić że w wielu wypadkach rozpoczęcie wojny stanowi akt zbrodniczy. Tak było w przypadku niemieckiej napaści na Polskę w dniu 1 września i bolszewickiej 17 września 1939 roku.

Zostało to potwierdzone wyrokiem trybunału norymberskiego, lecz tylko w stosunku do Niemiec, bo one wojnę przegrały, natomiast Sowietów i za tę i za wiele innych zbrodni dotąd nie osądzono.

Wokół genezy Powstania Warszawskiego powstało tyle różnych, niejednokrotnie zupełnie bałamutnych hipotez, że niezbyt orientującym się w historii mogło potężnie zamieszać w głowach.

Bardzo często pisze się i mówi że w dniu 1 sierpnia 1944 roku „lud Warszawy powstał, lub podjął walkę z okupantem”.

Oczywiście prawdą jest że walka o wyzwolenie Warszawy miała cechy zrywu narodowego, ale przede wszystkim:

- nie był to odruch spontaniczny, lecz podjęta zgodnie z rozkazem legalnej, polskiej

  władzy wojskowej i cywilnej akcja zbrojna prowadzona przez jednostki wojska

   polskiego przy czynnym udziale ludności cywilnej,

- różne formy walki z okupantem, w tym akcje zbrojne były prowadzone przez cały

  czas okupacji na terenie całej Polski ze szczególnym uwzględnieniem Warszawy,

- Polska znajdowała się w stanie wojny z Niemcami i akcja zbrojna w Warszawie

  będąca elementem składowym ogólnopolskiej akcji bojowej „Burza” stanowiła

  zmianę formy prowadzenia wojny z konspiracyjnej i partyzanckiej na walkę otwartą.

Merytorycznie zatem mieliśmy do czynienia z faktem wydania bitwy o Warszawę, a nie powstaniem takiego typu jak poprzednie polskie powstania.

Losy decyzji o podjęciu tej bitwy miały swoją dość długą i skomplikowaną historię.

Pierwotnie przewidywano że w wyniku klęski armii niemieckiej nastąpi sprzyjający moment do podjęcia na terenie całej Polski otwartej walki o wyzwolenie.

W 1943 roku było już mniej więcej wyjaśnione że Niemcy przegrały wojnę na froncie wschodnim i będą się wycofywać przez terytorium Polski.

W związku z tym nastąpiła zmiana w planach działań na terenie kraju

 przez organizację ograniczonej akcji zbrojnej prowadzonej równolegle do przesuwającego się frontu sowieckiego. Celem tej akcji noszącej kryptonim „Burza” było uwolnienie, lub przynajmniej dopomożenie w uwolnieniu poszczególnych miejscowości i „powitanie” nadchodzącej sowieckiej armii jako gospodarze.

Doświadczenia z tego rodzaju akcji były jak najgorsze, najczęściej po skorzystaniu z polskiej pomocy, bolszewicy przeprowadzali aresztowania i likwidacje ujawnionych jednostek wojskowych i instytucji polskiego państwa.

Mimo tych doświadczeń akcji nie przerwano i postępowała ona w miarę przesuwania się frontu.

Zgodnie z pierwotnym planem Warszawa miała być wyłączona z akcji „Burza”, a znajdujące się w niej jednostki dyspozycyjne KG miały miasto opuścić.

Wszystko zmieniło się kiedy Anglicy doprowadzili do spotkania Mikołajczyka ze Stalinem zapewne licząc na podrzucenie mu nie chcianych już w Londynie Polaków.

Mikołajczyk jednak mimo daleko idących ustępstw nie poszedł w ślady Benesza i usiłował uzyskać coś dla Polski w Moskwie.

Na stalinowskie zarzuty „stania z bronią u nogi” ze strony AK wydało mu się konieczne dokonanie jakiejś spektakularnej akcji w celu przekonania Stalina że jest inaczej.

Wykop Skomentuj1
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Kultura