23 obserwujących
415 notek
218k odsłon
  249   0

Do czego jesteśmy gotowi?

Czy jednak we współczesnej Polsce młode pokolenia otrzymują dostateczny przekaz dostarczający im niezbędnych informacji dla tworzenia właściwej postawy? Ja sam miałem możność zaobserwowania, że w podręczniku historii wydanym już po 1989 roku polski opór przeciwko sowieckiej okupacji i władzy w Polsce z jej nadania został określony zdaniem: „Po wyzwoleniu Polski z niemieckiej okupacji niektórzy oficerowie byłej AK i podobnych formacji nie zgadzając się z dokonywanymi przemianami, stworzyli WIN i inne organizacje zbrojnego oporu.”

Wszystko to jest skutkiem ciągłości nie tylko formalnej “IIIRP” z PRL, operacja jej stworzenia została dokonana pod świadomie fałszywym hasłem “obalenia komunizmu”, nie chodziło bowiem o żadne “obalanie”, ale o przeniesienie w nienaruszonym stanie wszystkich, istotnych elementów władzy do nowej formy tego samego państwa, czyli “PRL bis”, jak mawiał Wałęsa, który nie tyle uczestniczył w tym procesie, co go firmował.

Tkwimy już przeszło trzydzieści lat w czymś co jest świadomym fałszerstwem. Nie możemy jednak dokonać, podobnie jak w stosunku do PRL, jednoznacznej oceny działalności władz, chociażby przez podział: - “my i oni”, obserwujemy bowiem ze strony rządzącego obecnie ugrupowania objawy starania o odzyskanie chociażby fragmentów suwerenności.

Jest to zadanie niesłychanie trudne ze względu na to, że odbywa się na zasadach obowiązujących formalnie i rzeczowo podporządkowań, przede wszystkim stosowanej konstytucji, będącej ważnym, lecz nie jedynym narzędziem uzależnienia Polski. Według niej stanowimy ciągłość państwową z satelicką PRL, podlegamy wprost prawu zewnętrznemu, a także mamy wewnętrznie skłócony stan relacji pomiędzy poszczególnymi składnikami władzy państwowej.

Tak pomyślane państwo jest wspólnym tworem korzystających z niego Niemiec i Rosji, posługując się zarówno od dawna zakorzenionymi agenturami, jak i chciwymi zaistnienia za wszelką cenę na świeczniku, sprzedawczykami. Dla podkreślenia tego charakteru nadano mu specyficzną nazwę “IIIRP” będącą jakby odbiciem nazwy ZSRS, która wg Andre Gide’a stanowiła “cztery litery, cztery słowa i cztery kłamstwa”. W tym przypadku to tylko trzy kłamstwa.

Naród umęczony przez pół wieku uwierzył w dużej mierze, że to już prawdziwa Polska, chociaż fakt stałej bardzo wysokiej absencji wyborczej świadczy o znacznym odsetku “niewiernych” “IIIRP”. Jej twórcy zadbali w pierwszej kolejności o zerwanie jakiejkolwiek rzeczywistej łączności z ciągle istniejącym niepodległym polskim państwem reprezentowanym przez urząd prezydenta.

Zainscenizowano żałosne widowisko “przekazania insygniów” na które nabrano naiwnego, słabo orientującego w istocie sprawy mojego druha z harcerstwa i Szarych Szeregów – Stefana Kaczorowskiego, potraktowanego jako kustosz tych insygniów. Oczywiście ten “akt” nie ma żadnej mocy prawnej, gdyż polska konstytucja przewidziała dokładnie jak ma wyglądać przekazanie władzy prezydenckiej, a tym samym zapewnienie ciągłości istnienia państwa polskiego. Wyłączono z udziału w “IIIRP” przedstawicieli państwa na uchodźstwie, ale też i wszystkich polskich partii politycznych stanowiących wspólnie reprezentację narodu.

Wyeliminowano Stronnictwo Narodowe, Polskie Stronnictwo Ludowe, polską chrześcijańską demokrację, reprezentowaną przez Stronnictwo Pracy, Polską Partię Socjalistyczną i ugrupowanie piłsudczykowskie. Wytępiono przemocą i podstępem wszystkie próby kontynuowania niezależnej działalności politycznej, a szczególnie nawiązującej do idei niepodległości.

W tej akcji niszczenia polskiego życia politycznego wyjątkową pozycję zajęło “Porozumienie Centrum”, które powstało jako jeden z tworów “IIIRP”, ale które podkreślało swoją odrębność. Po ujawnieniu tego podzieliło los pozostałych, z tą jednak różnicą, że korzystając z chwilowego zamieszania jej twórcy, bracia Kaczyńscy zdołali utworzyć nową partię pod neutralnym tytułem “Prawa i Sprawiedliwości”. Początkowo wyglądało to na jeszcze jeden twór mieszczący się w nowej konwencji zależności, jednak przy formalnej, a nawet akcentowanej lojalności w stosunku do nowej formy państwa tworzonej konstytucją z 1997 roku, PiS podjęło jednak wysiłki w kierunku odzyskania atrybutów niepodległości.

Reakcją na to był skoncentrowany atak na jego działania, jakkolwiek istnieje również pogląd, że jest to zamierzony podział ról w utrzymywaniu systemu władania Polską. Byłoby to może do przyjęcia, sądząc po trzymaniu się ustalonej konwencji, jest jednak wydarzenie, które definitywnie chyba obala te podejrzenia, Jest nim oczywiście katastrofa smoleńska, która we wszystkich elementach, niezależnie od oceny samego faktu, wskazuje na celowo organizowaną akcję przeciwko przywódcom PiS. Można wnosić z tego, że nie udało się przejąć nad nimi kontroli i mając na względzie narastające niebezpieczeństwo, trzeba było uciec się do takiego działania.

Rosyjskie służby bezpieczeństwa są wyspecjalizowane w tego rodzaju akcjach, sięgają korzeniami do “syndykatu”, morderstwa Kutiepowa i wielu innych przedsięwzięć. Korzystają przy tym z pewnego przywileju, o którym doskonale wiedzą, otóż wywiad państw zachodnich, z amerykańskim na czele posiada spore wiadomości z wielu zamachów do dziś nie wyjaśnionych do końca, a wskazujących na sowiecko-rosyjskich sprawców.

Tylko, że opublikowanie tych informacji pociągało by za sobą nieodzowność podjęcia bardzo niewygodnych działań dla rządzących zachodnim światem, a specjalnie dla tych, którzy czerpią ze współpracy z nimi wielkie korzyści.

Podobnie jest ze sprawą polską, z całą pewnością istnieje sporo informacji na temat usytuowania Polski w rezultacie dokonanych w Europie zmian w układzie sił, ale nie warto z nich korzystać z racji bieżących interesów i możliwości osiągania zysku z istniejącego stanu.

Cały ten opis obecnego naszego położenia nie miałby sensu, gdyby nie próby przerzucenia odpowiedzialności za nie na polski naród. Zapewne daleko nam do postawy jaką zademonstrowaliśmy w niedalekiej przeszłości, ale nie popadałbym w skrajny pesymizm, są przecież objawy pozytywnego zachowania naszych rodaków.

Niestety nie są wykorzystane w należytym stopniu, przykładem może służyć WOT, o którym pisałem, a także rozmawiałem z twórcami, że formuła jest za wąska i powinna objąć różne organizacje, szczególnie młodzieży, a także wielu ludzi dobrej woli i przybrać otwarcie charakter obrony narodowej przed wieloma zagrożeniami.

Można sobie darować odstręczające targowisko polityczne na rzecz tworzenia siły zjednoczonego narodu w obronie tego wszystkiego co się składa na prawdziwą Polskę.

Lubię to! Skomentuj4 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Polityka