Kiedy prezes FEE Lawrence Reed w 1981 roku przedstawił siódmy i ostatni błąd ekonomii, zebrał wszystko i sklasyfikował jako „błąd ekonomii opartej na przymusie”. Wydawałoby się, że można naturalnie kierować się zasadą szóstego błędu, czyli „błędu krótkiego dystansu”, wedle którego zwolennicy ekonomii opartej na przymusie są przekonani, że zamiast oczekiwania aż „powolny i uciążliwy” rynek upora się z jakimś problemem gospodarczym, rząd może po prostu nakazać gotowe „rozwiązanie.” Reed pisze:
Mimo iż minęło już dwieście lat od czasu Adama Smitha, niektórzy ekonomiści nadal nie nauczyli się stosowania podstawowych zasad dotyczących ludzkiej natury. Mówią nam o „zwiększaniu produkcji”, jednak zalecają raczej kij niż marchewkę, by wyegzekwować wykonanie pracy. Ludzie są istotami społecznymi, które osiągają postęp, jeżeli ze sobą współpracują. Współpraca zaś implikuje atmosferę wolności dla każdej jednostki ludzkiej, by mogła ona spokojnie realizować interes własny bez lęku przed represjami. Zamknijcie człowieka w zoo albo załóżcie mu kaftan bezpieczeństwa, a jego twórcza siła ulegnie wyczerpaniu.
Dlaczego Thomas Edison wymyślił żarówkę? Nie dlatego, że jakiś planista mu to nakazał!
45
BLOG


Komentarze
Pokaż komentarze