Dz 2,1-11; 1 Kor 12,3a-7.12-13; J 20,19-23.
Dla profesora była to wyśmienita okazja, by pokazać swojej córce kluczową zasadę klasycznej ekonomii, sformułowaną przez Davida Ricardo, wielkiego ekonomistę żyjącego w XIX w., że opłaca się być odmiennym. I nie chodzi tu tylko o nasze upodobania. Dotyczy to również talentów, gdyż np. samotny klarnecista basowy w klasie, w której połowa jego kolegów i koleżanek gra na zwykłym klarnecie, ma największą szansę dostania się do orkiestry.
Na przykładzie świnki profesor pokazał swojej córce, że zalety handlu ulegają powiększeniu dzięki różnicom występującym pomiędzy partnerami handlowymi. Wielki angielski ekonomista wykazał jeszcze coś więcej. Różnice są źródłem okazji prowadzenia wzajemnie korzystnego handlu i ma to miejsce nawet wtedy, jeżeli jedna ze stron jest w każdej dziedzinie lepsza. Prostym przykładem tego prawa jest praca lekarza, który pozostawia przygotowanie pacjenta pielęgniarce, choć sam mógłby to zrobić lepiej. Jego komparatywna przewaga dotyczy diagnozy i zabiegu.
Ricardo wykazał niezaprzeczalnie, że różnice nie stanowią przeszkody w rozwoju społeczeństwa. Uroczystość Zesłania Ducha świętego pokazuje, że dotyczy to również rzeczywistości nadprzyrodzonej – Kościoła. Św. Paweł w drugim czytaniu mówi: „różne [też] są rodzaje posługiwania, ale jeden Pan; różne są wreszcie działania, lecz ten sam Bóg, sprawca wszystkiego we wszystkich” (1 Kor 12, 4-6).
Ze wszystkich narodów pod słońcem
O różnicach mówi również św. Łukasz. W dzisiejszym pierwszym czytaniu z Dziejów Apostolskich ewangelista opisuje, że wskutek napełnienia Duchem Świętym zebrani w Wieczerniku uczniowie odczuli w sobie szczególną moc i zarazem potrzebę opowiadania innym Dobrej Nowiny o Chrystusie. Z chwilą ukazania się ognistych znaków apostołowie zaczęli przemawiać językami innymi niż te, jakimi posługiwali się zazwyczaj.
W Jerozolimie było wtedy wielu żydowskich pielgrzymów z całego ówczesnego świata, którzy przybyli na święto Zbiorów obchodzone przez Żydów pięćdziesiątego dnia po święcie Paschy. Ewangelista opisuje, że byli bardzo zdziwieni, gdy przed sobą zobaczyli grupę Galilejczyków, wyglądających na prostych wieśniaków, którzy nagle zaczęli przemawiać do nich w językach charakterystycznych dla rejonów, z których oni sami pochodzili.
Mimo, że pielgrzymi pochodzili „ze wszystkich narodów pod słońcem” – jak czytamy w Dziejach Apostolskich – to Ewangelia głoszona przez Apostołów połączyła ich w jedną wspólnotę. Było to działanie Ducha Świętego, tego samego Ducha, który i dzisiaj jednoczy nas w jedną wspólnotę Kościoła. To dlatego św. Paweł w pierwszym liście do Koryntian, którego fragment słyszymy dzisiaj, mógł powiedzieć, że jesteśmy wszyscy różni, mamy rożne dary, robimy różne rzeczy, ale jesteśmy zjednoczeni przez Duch Świętego w jedno Mistyczne Ciało Chrystusa – Kościół.


Komentarze
Pokaż komentarze