„Wolny rynek to demokracja konsumentów” - pisał przed laty w książce "Interwencjonizm" klasyk gospodarczego liberalizmu, Ludwig von Mises. Maksyma ta pozornie może wydawać się dziś nieco przestarzała, zwłaszcza w świecie wielkich koncernów o zasięgu globalnym.
Władza tych koncernów wydaje się dziś ogromna. Często są one powiązane ze światem polityki i wywierają na niego potężny wpływ, kreują trendy, narzucają standardy technologiczne i przeznaczają olbrzymie pieniądze na reklamę mającą przekonać konsumenta do tego, że ich produkt jest najlepszy i niezbędny do funkcjonowania, niczym lek ratujący życie. Konsument wydaje się bezwolnym pionkiem niemającym na nic wpływu, a jedynie skazanym na to, co wielcy gracze różnymi, mniej lub bardziej podstępnymi metodami, mu wcisną.....



Komentarze
Pokaż komentarze (1)