tarantula tarantula
36
BLOG

Sztuczny popyt polityczny

tarantula tarantula Polityka Obserwuj notkę 1

Pewien mój znajomy opowiedział mi ciekawą historię. Podczas pobytu w Stanach Zjednoczonych, około dwudziestu lat temu, spotkał się z ciekawym aspektem działania wolnego rynku. Otóż był świadkiem narodzin i pilnym obserwatorem procesu życiowego pewnego drobiazgu, części dziewczęcej garderoby. Cała rzecz związana jest z sztucznym popytem i przekonuje, że nieskrępowana ludzka przedsiębiorczość i pomysłowość bywa źródłem bogactwa, tak jak to Adam Smith zapisał w „Przyczynach Pomyślności Narodów”.

Pewien rzutki i energiczny drobny wytwórca galanterii miał uzdolnioną plastycznie córkę, która wymyśliła sobie bardzo oryginalną i pomysłową spinkę do włosów. Wkrótce zarówno prasa chętnie czytana przez nastolatki, telewizja lokalna i billboardy pełne były zapewnień, że taka spinka to jest właśnie to  „o czym marzy dziewczyna, gdy dorastać zaczyna, kiedy z pączka przemienia się w kwiat”, a co najważniejsze same dziewczynki miedzy sobą zaczęły się prześcigać i licytować w pierwszeństwie posiadania cudownej spinki. I to okazało się najbardziej nośne.

 Rywalizacja, chęć dorównania a potem prześcignięcia, jeżeli posiadało się takich spinek kilka, stały się znakomitą lokomotywą całej operacji.Szał ogarnął nastolatki najpierw w owej 100-tysięcznej mieścinie a potem rozlazło się na całe Illinois. Trwało to jak każda taka iluzoryczna moda krótko , ale też wystarczająco długo, aby ze sprytnego rzemieślnika zrobić milionera.  Po bliższym przyjrzeniu się mechanizmom działającym w naszej polityce nie sposób nie dostrzec pewnych analogii.

Pewne ugrupowania grę polityczną opierają na silnym akcentowaniu potrzeb szeroko pojętego ludu, podając zrazem sposoby dojścia do owej szczęśliwości ekonomicznie niewykonalne. Ale chwytliwe i do zrozumienia nietrudne (O dobro owego ludu dbają zresztą wszystkie ugrupowania i aż dziw bierze, że nie ma on po tylu latach starań już przynajmniej średnio dobrze).

 

Lud pragnie i to jest głównym wyznacznikiem działania. Jeśli zatem trzeba wydać z budżetu miliardy, by te pragnienia zaspokoić, to się to uczyni, nie bacząc na następstwa i nie przejmując się zagrożeniami. Populiści zresztą są skłonni sami kreować takie potrzeby lub je rozniecać. Nie po to, by uświadomić ludowi to, czego on sam jeszcze nie odczuwa i nie pojmuje , lecz aby móc przez działanie takie udowodnić, do jakiego stopnia są ludowi potrzebni.

Kto głosi tezy że, Zachód, a osobliwie UE wszystko uczynią ,aby nas upodlić, przejąć gospodarkę aby ja następnie zniszczyć, lud doprowadzić do nędzy, pozbawić tożsamości a potem państwowości i wprowadzić te swoje niemoralne zwyczaje przeciw Kościołowi i Rodzinie? I kto chce nas przed tym potwornym losem uchronić?

 Nic nie broni zarazem trybunom ludowym owe znienawidzone judaszowe, brukselskie srebrniki hojną ręką rozdawać.Swoistą maestrią była próba wmówienia ogółowi, że 1000 złotych na brzuch skutecznie powstrzyma spadek urodzin w kraju i pozwoli na szybkie dogonienie i zrównanie się z takimi potęgami demograficznymi, jak ChRL, Indie i Pakistan. I komuż lud to będzie zawdzięczał? Jedni wymyślili, drudzy poparli, inni się podpięli, ale tylko po to żeby tym trzecim zrobić na złość.

Dzieci od tego nie przybyło.Katastroficzne wizje postępującego ubóstwa (w reportażu z podupadającej mieściny na ścianie wschodniej” pewien staruszek trzeźwo zauważył- Pani, to za Gierka ludzie tu mniej rowerów mieli niż teraz samochodów!”), galopującego bezrobocia, skutkują wysypem dobroczynnych pomysłów – płacy minimalnej, zasiłku dla każdego bez własnej winy pozostającego bez pracy itp..Trzeba tylko wyraźnie pokazać winnego, który do tego doprowadził, (a powinien był już dawno odejść)

i zmusić kierowaną przez niego instytucję do likwidacji bezrobocia i podwojenia wzrostu gospodarczego, co owa instytucja zrobić mogła, i powinna była, ale się wymigała i ociągała.

 No i wreszcie winowajca odszedł, ale nie oddał tej rezerwy rewaluacyjnej, co to ją trzymał pod korcem zamiast przekazać i kraj ubogacić.Kraj się po jego odejściu nie wzbogacił jakoś gwałtownie. Pustka po nim pozostała i cosik nie ma na kogo zrzucić…. Pan Skrzypek nie bardzo się nadaje. Raczej w ogóle. Pomysłodawcy powszechnej szczęśliwości nie pozostają jak prawdziwi dobroczyńcy w cieniu zdarzeń, o nie! Głośno akcentują swoja dobroć, za która zapłacą słono wszyscy – najpierw ci naprawdę przedsiębiorczy, którzy takiej pomocy nie oczekują, przez co z założenia wyrzuceni są poza nawias prawdziwego ludu, a potem w rezultacie o wiele więcej sami obdarowani.   

A gdzież ów sztuczny popyt, zapytacie?  A właśnie na gotowe recepty na wymyślone lub grubo przesadzone i sztucznie rozdęte zagrożenia. To jest biznes do zrobienia. Lud zapłaci poparciem, które potem przełoży się na realnie sprawowaną władzę i korzyści z niej płynące. Konsumowane w pośpiechu, żeby zdążyć.Bo gdy lud zorientuje się w jak głębokie manowce został wyprowadzony, może zażądać rachunku.  Ale zawsze można żyć nadzieją, że się jednak nie zorientuje. Przynajmniej do wyborów. A potem się zobaczy! 

tarantula
O mnie tarantula

Zazwyczaj maluję. Czasem piszę

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (1)

Inne tematy w dziale Polityka