Człowieku zlustruj się sam!
Tak napisałem w swoim blogu. Teraz popęłnię plagiat na samym sobie i wykorzystam stary komentarz, bo jest jak znalazł:
Bezsenność esbeka
W roku 1978 miałem wątpliwą przyjemnośc być namawianym do współpracy przez organ. Bylo to po nalocie na prywatne mieszkanie, całkiem zreszta chybionym, bo wykład o bankructwie ideologii marksistowskiej odbyl sie poprzedniego wieczora,a kolega o którego najbardziej im chodziło był już od paru godzin w Warszawie. Ktoś coś komuś źle powiedział,albo co, zresztą po śmierci Staszka Pyjasa to oni dostawali głupawki i co rusz im sie przez jakis czas myliło.
Oficer z Mogilskiej namawiał mnie bez zapału, straszył umiarkowanie, a w końcu orzekł, że nie będzie i tak ze mnie żaden materiał, bo na moim wydziale to juz dwadzieścia procent kolegów i koleżanek z zapalem współpracuje z władzą.
Po latach oficer ABW(esbek pozytywnie zweryfikowany) wyjawił mi, że podstawą działania takiego tajnego współpracownika była prowokacja.
Nadawał taki na ustalony porządek i czekał na odzew. A nuż ktoś sie przyłączy i odkryje nikczemne, antyludowe jestestwo.
A ponieważ z tym samym celem podłączali sie do niego i wdawali w płomienne antyrządowe dyskusje właśnie inni TW, tedy głównie to towarzystwo kablowało samo na siebie.
Ich opiekunowie prowadzący wiele z tym mieli zgryzot i nieprzespanych nocy.
Zdecydowanej większośći kolegów to wszystko latało i zajmowali się głównie nauką




Komentarze
Pokaż komentarze