tarantula tarantula
23
BLOG

Inna prawda o polskich lekarzach

tarantula tarantula Polityka Obserwuj notkę 2
Z powodu przewlekłej choroby spędziłem w zeszłym roku kilka miesięcy w szpitalu. Z niewielkimi przerwami,do dzisiaj wracam tam na co kilka tygodni. Przeszedłem kilka operacji, mniejsza zresztą z tym.Zaprzyjaźniłem sie także z paroma chirurgami, radiologami, onkologami i przede wszystkim pilęgniarkami.

  Przaz ten przydługi wstęp, chcę podkreślić,że miałem okazję zaobserwować z bliska funkcjonowanie naszej służby zdrowia.

 

Nie będę się o rozdrabniał na tematy poboczne,od zwykłej nieuprzejmości, po wymuszanie i łapownictwo, chwytliwe dzisiaj z powodów politycznych. Bo jest to typowe odwracanie uwagi od spraw istotniejszych. Czyli koniecznych gruntownych zmian systemowych.

Na całym świecie zawód lekarza jest traktowany wyjątkowo, ponieważ służy jako jedyny, wyłącznie podtrzymywaniu i ratowaniu życia ludzkiego. Jest to rzecz bezcenna, i staje się najważniejsza,zwłaszcza w momencie mmentalnych zmian, oddających jednostce jej należną rolę w społeczeństwie. Kiedy ważnym staje się każdy,a nie wszyscy do kupy zusammen.

 

 Społeczna i ekonomiczna pozycja lekarza w krajach o dłuższej tradycji normalnych relacji i proporcji, jest niezwykle wysoka. U nas jest to medyczny proletariat. I nie pomagają temu obiegowe opinie,że oni to zawsze sobie coś dorobią. Na pięć innych etatów,rujnujące zdrowie i zawodową sprawność systemy dyżurów, łapówki, dowody wdzieczności, czy wymuszania. Na całym swiecie ochrona zdrowia kosztuje krocie i tam istnieje prawnie uregulowany, ekonomicznie uzasadniony przepływ pieniędzy od pacjenta do lekarza za pośrednictwem różnych wyspecjalizowanych instytucji.

Chociaż nigdzie idealny nie jest.

 Jest to zjawisko rynkowe, jak najbardziej. Ze wszystkimi konsekwencjami fiskalnymi, jak podatki, ulgi i odpisy.U nas ten przepływ istnieje nieformalnie. Wysokie ciśnienie przy dziurawej zaporze zawsze będzie skutkowało osmozą. Z łapówkami i wymuszeniami nie zetknąłem się osobiście nigdy, wiem,że sporadycznie się zdarzają, ale są, i są przecież dowody wdzięczności oraz różne półlegalne sposoby pozyskiwania funduszy przez szpitale,różne dodatkowe odpłatności, niekoniecznie zgodne z prawem wykorzystywanie lub nie aparatury szpitalnej itd.

A na to nakłada sie fatalna, scentralizowana niemiłosiernie struktura administracyjna, niezwykle kosztowna i niewydolna. Sterująca ogromnymi kwotami kapryśnie i nieudolnie. Poza fiskusem przechodzą ogromne kwoty. Nie dość,że nielegalne to jeszcze nieproporcjonalne i niesprawiedliwie dystrybuowane. Ogromnym wyzwaniem jest stworzenie systemu które by ten wzburzony potok uregulował, i żeby te ogromne w skali kraju środki, legalnie przechodziły do kieszeni lekarzy.

Pieniądze na łapówki i prezenty, i rózne  mniej lub bardziej uzasadnione dodatkowe opłaty  powinny za posrednictwem funduszy ubezpieczeniowych trafiać do służby zdrowia. I trzeba ludzi do skuteczności tego systemu przekonać. Pompowanie jeszcze większych pieniędzy do obecnego niewydolnego systemu nic nie da,a zwiększy tylko marnotrastwo i wywinduje poziom frustracji. Medycy, aby skutecznie leczyć nasze życie musze mieć zapewniony finansowy komfort. Jak w cały cywilizowanym świecie.

Człowiek jest istotą ekonomiczną i szukać będzie najlepszych dla siebie warunków do życia. Dlatego może się okazać, że przy naszym szpitalnym łóżku juz niedługo pojawi sie czarnoskóry młodzian w kitlu i rzeknie -"Ja być u nas wielki czarownik, ty się nie bać, ja cię leczyć" A jego jasnowłosy kolega, z nosem jak lufa dubeltowki, zapyta ze zdumieniem " A szto ty, nowy wracz?"

tarantula
O mnie tarantula

Zazwyczaj maluję. Czasem piszę

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (2)

Inne tematy w dziale Polityka