Jedna pani, głosem doświadczonym przez długi staż spikerski w znanej stacji radiowej. opowiadała wczoraj w parlamencie rzeczy wstrząsające.
O nowym zjawisku, nazwanym przez nią "turystyką przed eutanazją". Podobno podeszli wiekiem mieszkańcy Holandii uciekają w popłochu do ościennych państw, w obawie przed uratą życia. Apokaliptyczny obraz rodem ze stron socjologicznego nurtu SF. Jak szybko nie zmienimy art.38 konstytucji, to przed tą zarazą holenderską się nie obronimy.
Rozmawiałem wczoraj ze znajomymi z Rotterdamu. Oni jeszcze o tych przerażających zjawiskach w ich własnej ojczyźnie nie słyszeli. Tacy, jacyś niedoinformowani. (Mają rodziców w przeciętnym Domu Opieki o standarcie takim,że w Polsce się jeszcze nikomu nie śniło) . Natomiast holenderskie media już sobie na naszym kraju używają. I trudno się dziwić.
Owej weterance ruchu antyaborcyjnego poświęcam strofę mistrza, ale nie powiem którego, bo mi się dodatkowo oberwie:
"Czemuż stwór podeszły wiekiem,
Co kobietą być już przstał,
A nigdy nie był człowiekiem,
Windujemy na piedestał
.....................................
I tak będziem cierpieć męki,
Aż się zjawi jaki wandal,
Co przepędzi babę kijem,
I zakończy raz ten skandal!"
Każdy zna jakąś babę, której to może zadedykować.




Komentarze
Pokaż komentarze