tarantula tarantula
213
BLOG

Czy są jeszcze sędziowie w Warszawie?

tarantula tarantula Polityka Obserwuj notkę 3

Fryderyk II Wielki pozwał do sądu swojego piekarza. Działo się to dawno, w pierwszej połowie XVIII stulecia. Czym piekarz zawinił, nie bardzo wiadomo. Czy chodziło o jakość dostarczanych do dworu wypieków, czy o niejasności w rozliczeniach, nie udało mi się dociec, To rzecz mniej ważna. Król proces przegrał i musiał zapłacić spore odszkodowanie.
Kiedy mu o tym doniesiono (władca nie zniżył się do tego, aby Jego majestat miał się poniewierać po sądowych salach, i wyznaczono do tej poniżającej czynności pełnomocnika), zakrzyknął w uniesieniu „Są jeszcze sędziowie w Berlinie!”
Sprawa stała się głośna w Europie, rządzonej przez mniej lub bardziej oświecony absolutyzm, jako wydarzenie bez precedensu. Różnie o tym mówiono. Jedna z wersji zakłada, że zostało to zaaranżowane, żeby pokazać światu, że Temida w Berlinie ma naprawdę szczelnie zawiązaną przepaskę na oczach, a wagę niefałszowaną.
Że król wobec majestatu prawa jest takim samym obywatelem jak piekarz, czy stelmach, a wynik procesu podniósł jeszcze prestiż monarchy w miłującym praworządność pruskim narodzie.

Dodać należy, że Fryderyk Wielki, poza innymi wielkimi osiągnięciami, był inicjatorem gruntownej reformy sądownictwa.

Pan Minister Zbigniew Ziobro postanowił pójść w ślady sławnego Prusaka. Zaaranżował równie chytry plan. Pozywając do sądu szefa największej partii opozycyjnej ma szanse wykazać, że nawet potężny Minister Najjaśniejszej Rzeczpospolitej jest wobec prawa mały, jak szary obywatel.
Świadczyć może o tej sprytnej intrydze absurdalność pozwu, za wypowiedź absolutnie mieszczącą się w kanonach walki politycznej.
Nie takie rzeczy,jak Pan Tusk, wygadywali już politycy obu stron i nikt nikogo do sądu nie gonił.
( Ponadto nie może sobie przecież minister pozwolić na wygraną w tej sprawie, bo by go żywcem zjedli, za to, że wprowadza praktyki rodem z PRL-u, gdzie ludzi karali sądownie za krytykę władzy).

Zresztą Ziobro, podobnie jak Fryderyk Pruski, nie wystąpi jako zwykły obywatel,  lecz zaangażuje cały prokuratorski aparat, i za pieniądze obywateli odciągnie urzędników od innych zadań. Ale to jest słuszne, ponieważ wszyscy powinniśmy się na ten triumf sprawiedliwości zrzucić.

Wbrew potwarcom, którzy zarzucają Panu Zbiorze niskie pobudki i chęć zemsty za sądową porażkę partyjnego kolegi.
Rzekomym dowodem na rewanżyzm ministra jest podobno zbieżność wysokości kwoty zadośćuczynienia i jej cel przeznaczenia. Oraz głupstwa wygadywane przez nektórych vide:Pan Poseł Cymański.


(Nie poszedł  w ślady Fryderyka Pan Minister Wasserman, pozwalając sobie na wygraną w procesie z emerytką Gąsior, teściową montera elektrycznej wanny. I stracił szanse na pognębienie rywala)
 
Po zakończeniu tej misternej, budzącej mój podziw intrygi, będzie mógł Pan Minister wykrzyknąć w triumfie parafrazując króla Prus „Są jeszcze sędziowie w Warszawie!”

tarantula
O mnie tarantula

Zazwyczaj maluję. Czasem piszę

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (3)

Inne tematy w dziale Polityka