To może będzie brzmiało jak dyskryminacja, ale może należy dokonać bolesnej operacji i przeciąć nabrzmiały wrzód.
Otóż, trzeba odsunąć od życia publicznego wszystkich podejrzanych metrykalnie obywateli. Należy wreszcie wprowadzić odpowiednie zapisy, gdzie tylko się da, aby uniemożliwić obejmowanie stanowisk w polityce, w radach nadzorczych spółek Skarbu Państwa, w mediach, i gdzie tylko, ludziom urodzonym przed 1972 rokiem.
Może jakieś zapisy w prawie kanonicznym pozwolą na analogiczne wykluczenie starszych księży od znaczniejszych godności kościelnych.
Teczki przestaną wtedy być straszakiem rządzących i narzędziem walki z opozycją.
Odwrotnie, opozycja nie będzie mogła razić nimi w rządzących. Nie będzie lustracyjnych szantaży, podejrzeń o naciski i wymuszenia.
Agenturalna przeszłość obywateli przestanie być kluczowym tematem wywołującym społeczny ferment.
Pijaczkowie na ławkach zajmą się wreszcie prozą życia i zamiast o lustracyjnych konwulsjach, zaczną rozmawiać o rzeczach codziennych, np. o pozyskiwaniu złomu z czynnej linii wysokiego napięcia.
Postawmy na młodość! Ostatecznie ludzie urodzeni po roku 1972 to już nie tacy młodzicy, wielu takich już robi karierę w rządzie z nadania LePeeRu.
Aleksander Wielki nie ukończył nawet 33 lat, gdy umierał, a zdążył zapanować nad większością ówcześnie znanego świata. Polacy nie gorsi i wiele mogą światu pokazać. A te stare pierniki, sprzed 1972 roku, donosili, czy nie, to tak przesiąkli PRL-em, że choćby nie wiadomo jak na prawo podążali, to i tak ten PRL z nich wylezie. Niżej podpisanego nie wyłączając!
I nikt nie będzie się aż tak bardzo pasjonował perypetiami życiowymi aktorzyny, który po pijanemu wjechał trabantem w tramwaj.
Prima Aprilis! /---/




Komentarze
Pokaż komentarze